Czy nowy prezydent Krakowa wyciągnie rękę do tęczowych rodzin?
W rankingu "Rainbow Map" Polska została uznana za najbardziej homofobiczny kraj Unii Europejskiej
Źródło wideo: Marzanna Zielińska/Fakty TVN
Źródło zdj. gł.: PAP/Art Service
Pierwsza para, która uzyskała dotychczas transkrypcję zagranicznego aktu małżeństwa znajduje się w "szczególnie trudnej sytuacji życiowej" i to zaważyło na decyzji kierownika Urzędu Stanu Cywilnego. Oprócz tego do rejestru stanu cywilnego wpisano 43 inne akty. W toku jest 17 postępowań.
Czy najbliższa niedziela zaważy na losie autorów tych wniosków? Jeśli wierzyć deklaracjom Łukasza Gibały i Moniki Piątkowskiej, krakowskie małżeństwa jednopłciowe mogą czuć optymizm. Zapytaliśmy oboje kandydatów, czy pod ich rządami USC będzie dokonywać transkrypcji.
W sprawie stanowiska Łukasza Gibały odpowiedziała nam Renata Ropska z biura prasowego kandydata. – Zgodnie z aktualnymi przepisami musi to zrobić. Naszym zdaniem jest to oczywista kwestia, ponieważ wymagają od nas tego przepisy – zauważyła Ropska.
Równie jednoznacznej odpowiedzi udzielił sztab Moniki Piątkowskiej.
- Tak - to dziś nie jest kwestia światopoglądu prezydenta, lecz obowiązku prawnego: po orzeczeniach TSUE i NSA oraz nowych wzorach dokumentów stanu cywilnego od 23 sierpnia 2026 r. Urząd Stanu Cywilnego ma dokonywać transkrypcji małżeństw legalnie zawartych za granicą. Jako prezydentka zadbam, by krakowski USC robił to sprawnie, bez zbędnej zwłoki i z szacunkiem dla wszystkich mieszkańców. Prezydent nie jest od interpretacji prawa - a od jego przestrzegania. Jeśli zostanę prezydentem będę oczekiwała, że urzędnicy będą stosować się do litery prawa i ją respektować – zapewniła kandydatka Koalicji Obywatelskiej i PSL.
17 postępowań w toku
Krakowski urząd miasta przekazał w odpowiedzi na nasze pytanie, że Urząd Stanu Cywilnego w Krakowie dokonuje transkrypcji zagranicznych aktów stanu cywilnego potwierdzających zawarcie małżeństwa przez osoby tej samej płci.
"Do dnia udzielenia odpowiedzi dokonano transkrypcji łącznie 44 zagranicznych aktów małżeństwa osób tej samej płci do polskiego rejestru stanu cywilnego " – przekazał naszej redakcji 9 października krakowski magistrat.
Gibała: Będę transkrybował wszystkie małżeństwa jednopłciowe
23 sierpnia Minister Cyfryzacji wydał rozporządzenie w sprawie nowych wzorów odpisów skróconych i zupełnych aktów małżeństwa, które umożliwiają urzędom stanu cywilnego prawidłową transkrypcję zagranicznych aktów małżeństw jednopłciowych. To konsekwencja decyzji Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który w listopadzie 2025 roku, uznał, że państwa członkowskie nie mogą odmawiać uznania małżeństw jednopłciowych zawartych legalnie w innych krajach Unii.
Między trybunałem a MSWiA
Rozporządzenie nie zamknęło jednak sprawy, bo pod koniec lipca Trybunał Konstytucyjny orzekł, że transkrypcja zagranicznych aktów małżeństw jednopłciowych jest niezgodna z konstytucją. Orzeczenie zostało wydane w trzyosobowym składzie: prezes TK Bogdan Święczkowski, Stanisław Piotrowicz (były poseł PiS) i Wojciech Sych.
W uzasadnieniu sędzia Piotrowicz mówił między innymi, że "badany przedmiot kontroli jest niezgodny z wzorcami, albowiem w kontrolowanym rozporządzeniu prawodawca uregulował materię zastrzeżoną konstytucyjnie, instytucję małżeństwa, zdefiniowaną w artykule 18 Ustawy Zasadniczej jako związek kobiety i mężczyzny". Jak dodał, w tej sytuacji transkrypcja małżeństwa jednopłciowego zawartego za granicą "nie spełnia konstytucyjnego wymogu odmienności płci małżonków".
Dlatego kierownik USC w Krakowie wystąpił z pismem do wojewody małopolskiego z prośbą o zajęcie stanowiska oraz przekazanie wytycznych dotyczących sposobu postępowania kierowników urzędów stanu cywilnego w sprawach transkrypcji zagranicznych aktów małżeństwa osób tej samej płci.
Wojewoda jednak nie zajął stanowiska. "Wystąpienie Kierownika Urzędu Stanu Cywilnego w Krakowie dotyczące sposobu procedowania spraw w zakresie transkrypcji małżeństw jednopłciowych po ogłoszeniu wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 28 lipca 2026 r. zostało przekazane przez Wojewodę Małopolskiego do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Do chwili obecnej stanowisko Ministerstwa w przedmiotowej sprawie nie zostało przekazane" – poinformował nas urząd miasta.
A co z Marszem Równości?
Sytuacja nieheteroseksualnych małżeństw jest skomplikowana, jednak zapytaliśmy kandydatów także o kwestię wymagającą zdecydowanie mniej formalności: czy obejmą patronatem coroczny Marsz Równości społeczności LGBT+, organizowany przez stowarzyszenie Queerowy Maj?
Renata Ropska z biura prasowego Łukasza Gibały odpowiedziała wprost, że obecny radny nie ma takich planów. – Ta impreza zrobiła się imprezą polityczną, bardzo wiele partii bierze w niej udział i przestała to być impreza środowiskowa. Jest to impreza, gdzie politycy się pokazują i nie chcemy objąć patronatem takiej imprezy – wyjaśniła.
A może w takim razie na patronat i wsparcie mogą liczyć inne inicjatywy LGBT+? – Wszystko zależy od konkretnego przypadku. Każdy taki temat będziemy rozpatrywać jednostkowo – słyszymy.
To samo pytanie do Moniki Piątkowskiej nie doczekało się równie jednoznacznej odpowiedzi.
- Jako prezydent będę otwarta na spotkanie z różnymi środowiskami, więc jeśli jakiekolwiek grupy aktywistów przyjdą do mnie i przedstawią konkretne propozycje dla Krakowa będę się do nich bezpośrednio odnosić. Ciężko mi wróżyć z fusów - ale powtórzę to raz jeszcze - drzwi mojego gabinetu będą otwarte dla wszystkich środowisk. Ktokolwiek będzie chciał zaproponować inicjatywy, które będą istotne dla mieszkańców naszego miasta - niezależnie od wielkości tej grupy, zrobię co w mojej mocy by pomóc im urzeczywistnić wartościowe dla Krakowa projekty – zapowiedziała kandydatka.
W trakcie kampanii wyborczej jedna ze stron publikujących głównie materiały krytyczne wobec kontrkandydatów Moniki Piątkowskiej nazwała Gibałę "zwolennikiem aborcji, który pod rękę z homoseksualistami paradował przez miasto", przypominając, że w 2019 roku Gibała poinformował w mediach społecznościowych o swoim udziale w Marszu Równości.
Walka o równość jest polityczna
Tymczasem Gibała sam z możliwości dotarcia do wyborców na Marszu korzystał. Łukasz Jemioło, Prezes Stowarzyszenia Queerowy Maj przypomina, że radny co najmniej dwukrotnie uczestniczył w pochodzie i prosił organizatorów o zabranie głosu.
"Czy Marsz jest polityczny? W pewnym sensie tak, bo walka o równe prawa zawsze ma wymiar polityczny. Ale "polityczny" to nie to samo co "partyjny" i warto te pojęcia, naszym zdaniem, rozróżniać. Nie zamykamy Marszu przed nikim, także przed partiami, ale nie służy on żadnej z nich. Marsz to święto osób LGBTQ+" – tłumaczą organizatorzy imprezy, odpowiadając na pytania naszej redakcji.
Z zarzutami upartyjnienia się nie zgadzają, chociaż wskazują, że część osób współtworzących Marsz lądowała później na listach wyborczych partyjnych komitetów. "Wydaje nam się, że to często naturalna droga dla osób, które latami działają w organizacjach pozarządowych i chcą dalej poprawiać sytuację społeczną w kraju" – zauważają organizatorzy, zastrzegając, że te osoby od momentu objęcia innych funkcji nie są bezpośrednio zaangażowane w organizację Marszu i że nikt z zarządu stowarzyszenia nie należy i nigdy nie należał do żadnej partii.
A co będzie oznaczał dla nich patronat lub jego brak? "Jest przede wszystkim ważnym sygnałem dla ok. 10 proc. mieszkańców i mieszkanek Krakowa, że są tu u siebie. Między innymi właśnie po to jest Marsz: żeby każda osoba czuła się dobrze w mieście, w którym żyje. Mamy wrażenie, że ta idea współgra przynajmniej z częścią postulatów Łukasza Gibały, dlatego odmowa patronatu z podanego przez niego powodu jest dla nas niezrozumiała" – piszą organizatorzy. Deklarację Moniki Piątkowskiej o otwartości na spotkania przyjmują z zadowoleniem, podkreślając jednocześnie, że "samo spotkanie niczego nie zmienia. Liczy się to, co po nim nastąpi".
"Praktyka pokazuje (…), że władze lokalne mogą naszej społeczności znacząco pomóc, np. wspomagając istniejące już centrum społeczności LGBTQ+, wspierając inicjatywy w zakresie zdrowia psychicznego, zapewniając miejsce dla osób w kryzysie czy ułatwiając procedury administracyjne dla osób transpłciowych" – wyliczają.
Prezydent na Marszu
W 2024 roku Aleksander Miszalski jako pierwszy prezydent Krakowa w historii poszedł w Marszu równości. Podobnie jak jego poprzednik Jacek Majchrowski objął go też swoim patronatem.
"Chcę budować Kraków wrażliwy i tolerancyjny, dom wszystkich i dla wszystkich otwarty (…). Wspólnie z Państwem chcę się sprzeciwiać dyskryminacji, bo każda osoba mieszkająca pod Wawelem ma równe prawo do współtworzenia miejskiej rzeczywistości" - napisał prezydent w liście do organizatorów. 17 i 18 maja (czyli w Międzynarodowym Dniu Przeciw Homofobii, Transfobii i Bifobii oraz w dniu samego marszu) na magistracie zawisła tęczowa flaga.
W 2026 roku Miszalski nie uczestniczył w przemarszu, tłumacząc się komunią chrześnicy. Objął go jednak patronatem.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.