Grabowski: członkowie zarządu NBP są "na smyczy u pana prezesa"
Bogusław Grabowski o podwyższeniu podatku CIT
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej złożyła na początku miesiąca wniosek o postawienie prezesa Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu.
- Zdecydowanie powinien stanąć [przed Trybunałem Stanu - red.] i to nie tylko dlatego, że powinien odpowiedzieć za swoje czyny, tylko po to, żeby te czyny w następnej sytuacji się nie powtarzały - skomentował Grabowski.
Zarzuty wobec Adama Glapińskiego
9 października Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej podtrzymała zarzuty wobec prezesa Glapińskiego i zawnioskowała o postawienie go przed Trybunałem Stanu. Wśród stawianych mu zarzutów wymieniono:
- "pośrednie finansowanie deficytu budżetowego przez prezesa Glapińskiego,
- działanie bez należytego upoważnienia Rady Polityki Pieniężnej,
- nieuprawnione interwencje walutowe,
- działania sprzeczne z założeniami polityki pieniężnej,
- utrudnianie pracy członkom Rady Polityki Pieniężnej i zarządu Narodowego Banku Polskiego,
- wprowadzanie ministra finansów w błąd,
- akceptowanie mechanizmu automatycznych nagród kwartalnych,
- naruszenie zasady apolityczności".
- Jednym z zarzutów jest to, że on sobie sam wynagrodzenia ustala. Ale to nie tylko chodzi o to, że on sobie sam z zarządem ustala wynagrodzenie, ale ustalając też innym członkom wynagrodzenie [w postaci - red.] tych bonusów powoduje, że zarząd NBP-u, który powinien zgodnie z konstytucją i ustawą być ciałem kolegialnym, którego członkowie są niezależni, są jakby na smyczy u pana prezesa - powiedział Grabowski.
- No to każdy woli się podporządkować - dodał.
Podwyżki w zarządzie NBP
Były członek RPP skomentował niedawno ogłoszone podwyżki w zarządzie NBP, które objęły również prezesa banku centralnego. W efekcie Adam Glapiński może zarobić w przyszłym roku nawet 190 tysięcy złotych więcej, niż w obecnym.
- To nie tylko, że to jest łamanie ustawy, łamanie kolegialnego zarządzania NBP-em i łamanie niezależności członków zarządu. To jest po prostu nieetyczne i on to robi. No to dlatego, żeby następni tak nie robili i on w kolejnych latach, dlatego musi stanąć przed Trybunałem Stanu - podsumował Grabowski.
Zwiększony CIT dla przedsiębiorców
We wtorek Senat wprowadził poprawki do ustawy, która wprowadza nową, 24-proc., stawkę PIT i nowy próg podatkowy. Przywracają one zawartą w przedłożeniu rządowym podwyżkę CIT dla największych firm oraz wykreślają zapis o corocznej waloryzacji progów podatkowych w PIT. Zmiany w podatku CIT dla przedsiębiorców obejmą wyłącznie firmy zarabiające powyżej 50 milionów euro rocznie.
- [Minister finansów Andrzej Domański - red.] słusznie zrobił po raz pierwszy, że obniżając wpływy podatkowe z tytułu tej waloryzacji, chociaż ona jest krótkookresowa, znalazł źródło dochodów, które to skompensuje - ocenił Grabowski.
Dodał jednak, że "nas czekają nieporównywalnie bardziej gwałtowne zmiany".
- My będziemy musieli w ciągu kilku lat łącznie o ponad 100 miliardów obniżyć deficyt. To jest tyle co 13, 14 emerytura, 800 plus i babciowe razem wzięte. To jest dopiero 100 miliardów - powiedział Grabowski.
I dodał: lepiej żeby to były cięcia wydatków niż podnoszenie podatków.
Weta prezydenta a finanse publiczne
Były członek RPP skomentował również weta Karola Nawrockiego i ich wpływ na sytuację finansów publicznych. Prezydent w trakcie swojej kadencji zawetował już kilkadziesiąt ustaw, w tym o podatku od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych, o podniesieniu akcyzy za alkohol, czy o rozszerzeniu systemu SENT.
- To jest najgorsza postawa polityka w sprawie finansów publicznych - ocenił Grabowski. Stwierdził również, że "prezydent nie jest odpowiedzialny za zarządzanie [finansami państwa - red.], on powinien wetować w sytuacji nadzwyczajnej".
- Atakuje rząd i większość sejmową za powiększanie tej dziury [budżetowej - red.] a jednocześnie blokuje wszystkie działania, które dążyłyby nawet do minimalnego jej zmniejszania. To jest bez odpowiedzialności działanie przeciwko państwu polskiemu. Będzie z tego kiedyś prezydent rozliczony. Mam nadzieje, że społeczeństwo dojrzeje do tego, że go rozliczy w następnych wyborach - stwierdził Grabowski.
Pytany o przyczyny takiej polityki prezydenta, stwierdził, że "on to najprawdopodobniej robi dla indywidualnego celu politycznego". - To nie jest uderzanie w rząd. To jest uderzanie w stan finansów publicznych i polskie społeczeństwo - podsumował.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.