The Daily Newsstand · Free, Always
Sunday, November 1, 2026

Były prezydent Serbii ugościł Orbana w swoim domu. "Wrócimy!"

Translate

Aleksandar Vuczić i Viktor Orban

Serbia po wyborach

Źródło zdj. gł.: x.com

Aleksandar Vuczić, były prezydent Serbii, którego obóz przegrał przed tygodniem wybory parlamentarne w tym kraju, gościł w swoim domu rodzinnym pod Belgradem byłego premiera Węgier Viktora Orbana. W zamieszczonym w sieci nagraniu zapewnił, że obaj "jeszcze wrócą".

- Bardzo się cieszę, że mogę gościć Viktora Orbana, mojego wielkiego przyjaciela, mojego brata. Spędzimy tu miłe chwile, w domu mojego ojca, niedaleko Belgradu. Owszem, obaj niedawno przegraliśmy wybory, ale nie straciliśmy godności, dumy ani wiary. Witaj, Viktorze - powiedział były prezydent Serbii w nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych.

- Przyjaciele zawsze pozostają przyjaciółmi - odpowiedział Orban, dodając, że "prawdziwi przyjaciele stają się sobie jeszcze bliżsi w trudnych chwilach".

- Możesz być pewien, Aleksandarze, że zawsze stoję po twojej stronie. Zresztą wiesz, że to było coś więcej niż tylko przyjaźń między nami. Osiągnęliśmy wielki sukces, poprawiliśmy relacje, a wręcz zbudowaliśmy braterstwo między Serbią a Węgrami, między Serbami a Węgrami. Nadal jestem zaangażowany w kontynuowanie tej drogi - stwierdził były premier Węgier.

Vuczić, obejmując Orbana, zakończył nagranie słowami: "Wrócimy!"

Serbia po wyborach. Pokonali stary układ, ale czy zdołają zmienić państwo?

Obaj politycy stracili władzę w swoich krajach w odstępie siedmiu miesięcy. Orban, po 16 latach pełnienia stanowiska premiera Węgier, przegrał w kwietniu tego roku z Tiszą obecnego premiera Petera Magyara. Z kolei 12-letnie rządy Vuczicia - jako premiera, a następnie prezydenta Serbii - dobiegły końca w niedzielę w przedterminowych wyborach parlamentarnych, które wygrała Lista Studencka - lista wyborcza 250 kandydatów wybranych przez studentów protestujących w Serbii od dwóch lat.

View the original on TVN24 →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.