Atak Ukraińca w Jarosławiu. Są wieści ze szpitala
- Obaj ranni księża są w stanie bardzo ciężkim, ale przeżyli operacje, jakim poddano ich po przywiezieniu do szpitala. Przeżyli też noc. Jeśli w kwestii ich stanu coś się zmieni, będziemy o tym informować. Proszę media, by opierały się tylko na naszych komunikatach, bo wczoraj drugiego księdza uśmiercono już dwa razy. Te informacje sprawiły straszny ból rodzinom tych rannych pacjentów - mówi WP dyrektor Centrum Opieki Medycznej w Jarosławiu Łukasz Jerema.
DLA CIEBIE
30 lat Škoda Octavia. Miliony kilometrów i jeszcze więcej historii
DLA CIEBIE
Według ustaleń WP w jarosławskim szpitalu lekarze walczą o życie dwóch mężczyzn. Kolejny z księży - z najmniej poważnymi obrażeniami - został już wypisany ze szpitala.
Co stało się w klasztorze?
Do dramatycznych wydarzeń doszło w czwartek rano na terenie opactwa w Jarosławiu. Napastnik (31-letni Ukrainiec) chwycił za nóż – najprawdopodobniej zabrany z klasztornej kuchni – i rzucił się na znajdujące się w pobliżu osoby. Wśród pięciu poszkodowanych znalazły się trzy osoby duchowne oraz dwie świeckie: kobieta i mężczyzna.
- Do ataku, który przeprowadził mężczyzna z nożem, doszło na terenie kompleksu Benedyktynów w Jarosławiu - przyznaje siostra Barbara Dendor, przełożona żeńskiego klasztoru tego zakonu w podkarpackim miasteczku.
Jak wyjaśnia siostra Barbara, w Jarosławiu działa Ośrodek Formacyjny Kultury Chrześcijańskiej prowadzony przez benedyktynów. Stworzono w nim małą kawiarnię. To właśnie tam rozpoczął się dramat. Krótko po godz. 9 rano wbiegł tam mężczyzna z nożem.
- Co tu dużo mówić, on nas chciał po prostu mordować. Najpierw zadawał ciosy tam, a później uciekł do kościoła - mówi siostra Dendor.
- Łącznie zaatakował czterech księży. Jeden z nich zmarł na miejscu. Drugi w ciężkim stanie walczy o życie. Dwóch kolejnych jest rannych, ale chyba nie na tyle mocno, by ich życie było zagrożone. Księża bronili wiernych. Uratowali ich. My jako siostry jesteśmy bezpieczne. Żadna z nas nie ucierpiała. Nie ucierpiało też żadne dziecko z przedszkola, które prowadzimy przy zakonie - dodała.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.