Koszmar pod Paryżem. 7-latek podejrzany o śmiertelne ugodzenie nożem
W Saint-Maur-des-Fosses pod Paryżem 7-letni chłopiec jest podejrzany o śmiertelne ugodzenie nożem swojej 49-letniej cioci, Nadii S. Do zdarzenia doszło nad ranem 18 września, gdy kobieta kłóciła się z siostrą, matką dziecka.
Rodzinny dramat we Francji.
Źródło zdjęć: © Getty Images | 2016 Anadolu Agency
Najważniejsze informacje:
- Około godz. 4.30 na ulicy słychać było wołanie o pomoc - ranna kobieta była zakrwawiona, a świadkowie wezwali służby.
- Według ustaleń konflikt sióstr miał zacząć się od sprzeczki o prostowanie włosów i szybko eskalował.
- Jak relacjonują media, dziecko miało mieć krew na rękach, gdy w mieszkaniu pojawili się policjanci.
- 34-letnia siostra ofiary i jej syn trafili do szpitala, a kobieta została zatrzymana.
Francuskie media podają, że do zdarzenia doszło w nocy z czwartku na piątek (17/18 września) w Saint-Maur-des-Fosses we Francji, miejscowości położonej pod Paryżem. Nad ranem, ok. godz. 4.30, na jednej z ulic rozległo się wołanie o pomoc.
DLA CIEBIE
30 lat Škoda Octavia. Miliony kilometrów i jeszcze więcej historii
DLA CIEBIE
Świadkowie mieli zobaczyć zakrwawioną kobietę w średnim wieku i od razu wezwać służby, próbując jednocześnie udzielić jej pomocy. Mimo podjętych działań 49-latki nie udało się uratować.
Kłótnia sióstr w mieszkaniu pod Paryżem
Według relacji "Le Parisien" ofiarą była 49-letnia Nadia S., która zatrzymała się na noc u młodszej, 34-letniej siostry. Nad ranem między kobietami doszło do kłótni, która miała zacząć się od sprzeczki o prostowanie włosów.
Gdy konflikt narastał, do łazienki wszedł 7-letni syn 34-latki. Jak opisują francuskie media, dziecko miało chwycić nóż i ugodzić nim swoją ciocię w szyję. Obrażenia okazały się śmiertelne.
Linia obrony 7-letniego dziecka
- Nie chcę iść do więzienia, nie chcę, żebyście wsadzili moją mamę do więzienia. Broniłem mojej mamy - miał powiedzieć 7-letni chłopiec, gdy w mieszkaniu zjawiła się policja.
W tych samych doniesieniach pojawia się informacja, że dziecko miało krew na rękach. 34-latka i jej syn zostali przewiezieni do szpitala, a następnie kobieta została zatrzymana.
Policja i prokuratura na razie nie informują o dalszych krokach.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.