Niepokój w Finlandii. Tajemnicze włamania do domów polityków. "Tak działa sowiecki wywiad"
Przewodniczący parlamentu (Eduskunty) Jussi Halla-aho poinformował w czwartek, że liczba incydentów, do których doszło głównie w stolicy kraju, jest "znacząca". Ocenił, że sposób działania sprawców — fakt, że niczego nie ukradziono, a zarazem dyskretnie pozostawiono ślady obcej obecności — wskazuje, że stać może za tym "podmiot państwowy". Sprawą zajmują się helsińska policja oraz departament policji kryminalnej.
Tak działa sowiecki wywiad, pokazując, że osoby, wobec których podjęte zostały działania, mają mieć świadomość, że są inwigilowane
— skomentował Ben Zyskowicz z rządzącej partii Koalicja Narodowa (KOK), fiński deputowany zasiadający w parlamencie od 1979 r.
Czytaj nas częściej w Google
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Seria tajemniczych włamań do domów polityków w Finlandii. Władze wspominają o Rosji
Według informacji radia Yle podejrzane wtargnięcia zgłosiło około 20 deputowanych liczącej 200 miejsc Eduskunty. Prezydent Finlandii Alexander Stubb oświadczył, że ataki na członków parlamentu są "atakiem na demokrację".
Jak zauważył dziennik "llta-Sanomat", seria incydentów, o których wcześniej nie informowano, zbiegła się w czasie z ostrzeżeniami władz i organów bezpieczeństwa przed rosnącym zagrożeniem aktami sabotażu i innymi hybrydowymi działaniami Rosji. Dodał, że celem tych działań jest podważenie politycznego poparcia dla Ukrainy, wpłynięcie na wybory parlamentarne (zaplanowane w Finlandii na wiosnę 2027 r.) i przetestowanie NATO.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.