ESPN Deportes49ers tienen contra las cuerdas a Rams en AustraliaESPNFollow live: Brock Purdy tallies third TD, finds Deebo Samuel as 49ers pile on vs. RamsThe Jerusalem PostA case pitting Indiana Jews against an abortion ban heads back to court한겨레경찰, 김승원 ‘식약처 청탁 의혹’ 수사 착수…첫 고발인 조사SözcüÜmit Özdağ: Kürtçe tabela asan az vergi mi veriyor?Screen RantGame Of Thrones: Beyond The Wall Officially AnnouncedUOLMendonça atende solicitação de Fachin e retirada sigilo do caso MasterReality BlurredProject Runway 22’s winner undercuts the show’s histrionicsMalay Mail‘I deserve this’: When self-care becomes a reason to spend — Nur Nadia Adjrina KamarruddinRappler[The Wide Shot] The test that only you can gradeStraits Times SportYu Zidi: fearless swimming prodigy, 13, with Olympics in her sightsKhaosod EnglishIndonesia names 139 suspects in 200 forest-fire cases
The Daily Newsstand · Free, Always
Friday, September 11, 2026

Okno, które chce wykorzystać Putin. Nadchodzi ważny moment wojny

Translate

"Płakałam tak bardzo, że już po prostu nie mam siły na nic" - mówi Halina, pracownica ukraińskiej kolei. A w zasadzie już była pracownica, bo w dniu, w którym rozmawiała z dziennikarką "The Kiyiv Independent", wręczyła przełożonym wypowiedzenie.

Ma dość, boi się i nie jest w stanie znieść stresu. Poprzedniej nocy w rosyjskim ostrzale zginęło sześciu pracowników kolei.

"Putin chce wykorzystać zimę, by zmusić Ukrainę do ustępstw"

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, apelując do sojuszników o wsparcie, regularnie informuje o tym, że Rosja uderza w infrastrukturę krytyczną - kolej, elektrownie, elektrociepłownie, a także w cywilne obiekty mieszkalne.

Władimir Putin chce wykorzystać zimę, by zmusić Ukrainę do ustępstw - podkreślił Zełenski w wywiadzie dla Axios, dzień po wizycie amerykańskiej delegacji w Kijowie.

W tej samej rozmowie polityk ocenił, że wysłannicy USA Steve Witkoff i Jared Kushner, którzy przed wizytą w Ukrainie odbyli rozmowy w Moskwie, mieli dwa cele. Pierwszy - doprowadzić do negocjacji pokojowych, a drugi - uczynić nadchodzącą zimę "inną od poprzednich" i podjąć kroki przybliżające do pokoju.

"Reakcja międzynarodowej społeczności na ataki (Rosji - red.) jest zbyt słaba, choć one odbierają ludziom życie praktycznie każdego dnia. Ale odpowiedź jest potrzebna - Moskwa nie może wejść w zimę w przekonaniu, że może uniknąć konsekwencji za terroryzm rakietowy i dronowy" - napisał kilka dni później Zełenski, publikując zdjęcia z środowego ataku m.in. na Kijów.

Wojna w Ukrainie. Nowa transza pomocy, ale to wciąż za mało

Tego samego dnia ukraińskie ministerstwo obrony przekazało informacje o nowej pomocy sojuszników dla Ukrainy.

I tak m.in. Niemcy ogłosiły nowe dostawy pocisków przechwytujących dla systemów Patriot i samolotów F-16, a także zakup dronów.

Brytyjczycy mają przeznaczyć 100 milionów funtów na dostawy amerykańskiej broni (w ramach systemu PURL), a do końca roku dostarczyć 95 tys. dronów oraz dziesiątki tysięcy pocisków artyleryjskich.

Z kolei Polska przeznaczy pakiet pomocowy o wartości 50 mln euro, który ma objąć m.in. sprzęt obrony przeciwlotniczej. (Więcej TUTAJ.) 

- Patrząc na realia wojenne, to wciąż dla strony ukraińskiej za mało - przyznaje w rozmowie z Interią dr hab. Maciej Milczanowski, prof. Uniwersytetu Rzeszowskiego, specjalista w zakresie obronności.

Jak jednak dodaje, "należy pamiętać, że wsparcie sojuszników jest stałe i to niejedyna transza pomocy".

- Jednocześnie nie można zapominać, że państwa balansują pomiędzy swoimi potrzebami a wsparciem dla Ukrainy - wskazuje. I zaznacza: "Musimy zdawać sobie sprawę, że Rosja też ma wielkie wsparcie, m.in. ze strony Chin czy Indii. To nie jest tak, że tylko Ukraina ma pomoc, a Rosja ma sankcje. To nasza błędna optyka".

Nie dziwią więc regularne apele ukraińskich władz o dalsze wsparcie ich kraju.

Kluczowe Patrioty

- Rosja z pewnością będzie bardzo mocno intensyfikować ataki na Ukrainę - mówi w rozmowie z Interią Maria Piechowska, analityczka ds. Ukrainy z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych (PISM).

Jak wskazuje, Moskwie cały czas wydaje się, że jest w stanie złamać Ukrainę i doprowadzić do punktu, w którym tej kraj nie będzie w stanie dalej funkcjonować.

- Dla Ukraińców to jest sprawa egzystencjalna, więc robią i będą robić wszystko, żeby się nie poddać. Choć bez pocisków do systemów Patriot i to w dużej ilości, pewnie i tak wszelkie wysiłki Ukraińców nie będą wystarczające - dodaje.

Jak podkreśla, bardzo dużo zależy również od pogody.

- Jeśli będzie powtórka zeszłej zimy, to będzie bardzo ciężko. Jeżeli będzie to zima łagodna, będzie po prostu ciężko. Rosja systematycznie niszczy elektrownie i ciepłownie. Już dziś wiadomo, że w Chersoniu tej zimy praktycznie nie będzie się dało funkcjonować. Dużych miast, w których przetrwanie będzie bardzo, bardzo ciężkie, może być więcej - mówi.

Ukraińcy nie chcą powtórki z poprzedniej zimy

Poprzedniej zimy tysiące Ukraińców doświadczyły kilkunastostopniowych - a nawet większych - mrozów przy braku elektryczności i ogrzewania. Według Organizacji Narodów Zjednoczonych była to najzimniejsza zima w Ukrainie od 2010 roku.

Świat obiegały wówczas zdjęcia pokrytych lodem klatek schodowych i ludzi gromadzących się w namiotach, by naładować urządzenia elektroniczne i choć trochę się ogrzać.

Tylko w styczniu 2026 roku, jak podawało ukraińskie ministerstwo zdrowia, 1642 osoby zgłosiły się po pomoc medyczną z powodu odmrożeń i hipotermii, najwięcej w obwodzie dniepropietrowskim, kijowskim i charkowskim. 1469 z nich wymagało hospitalizacji.

Marię Piechowską pytamy, czy wizja tak trudnej zimy może spowodować wzmożoną liczbę wojennych uchodźców z Ukrainy.

- Oceniam, że ci, którzy chcieli wyjechać z kraju, już to zrobili. Dlatego nie sądzę, żeby ta jesień czy zima przyniosły natężenie migracji z Ukrainy. Nie spodziewam się też wielu migrantów wewnętrznych, choć może dojść do ewakuacji - mówi.

Jak wskazuje, poprzednia zima "wiele kosztowała ukraińskie społeczeństwo, ale sprawiła jednocześnie, że Ukraińcy nauczyli się do pewnego stopnia funkcjonować czy po prostu przetrwać w takich warunkach".

Mężczyzna w ciemnym garniturze i niebieskim krawacie siedzi na tle rozmazanego, ciemnego wnętrza.

Władimir PutinRAMIL SITDIKOVAFP


Putinowi nie chodzi tylko o Ukrainę

Pytanie, co dalej? Maria Piechowska w obecnych warunkach nie widzi możliwości faktycznego zawarcia pokoju.

- Władimir Putin wciąż nie wycofał swoich żądań, co powiedział też amerykańskiej delegacji podczas jej wizyty w Moskwie. On nie patrzy na ten konflikt wyłącznie bilateralnie, bo jego pierwotnych przyczyn upatruje się w rozszerzeniu NATO w 1999 roku. Zatem Rosja nie ustępuje ani na krok, a Ukraina broni swoich czerwonych linii i zawzięcie walczy m.in. o Donbas - wylicza.

Tymczasem Rosja uderza nie tylko w Ukrainę. Europejscy przywódcy coraz głośniej mówią o wojnie hybrydowej. Po niedawnym incydencie z dronem na lotnisku w Lipsku niemieckie władze wprost wskazały, że za incydent odpowiada Rosja.

- Można się spodziewać, że Rosja będzie rozszerzała swoje działania w wojnie hybrydowej przeciwko państwom Sojuszu Północnoatlantyckiego - ocenia Piechowska.

Jak jednak zaznacza, jej zdaniem Rosja "przeszacowała, licząc, że Zachód, zajęty swoimi problemami, przestanie zajmować się Ukrainą".

- Przykład Niemiec pokazuje, że jest odwrotnie - mówi ekspertka z PISM.

- Potrzeba działań dwutorowych - dbania o własną odporność i potencjał odstraszania przy jednoczesnym wspieraniu Ukrainy, bo tak oddalamy bezpośrednie zagrożenie od siebie - konkluduje.

"Polityczny WF": Kasa od Krala i wypad na Ibizę. PiS-owi zabrakło ostrożności? INTERIA.PL


View the original on Interia

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.