The Daily Newsstand · Free, Always
Sunday, August 16, 2026

Pielgrzymi od lat giną na tej trasie. "Nie każdy ma predyspozycje do jazdy"

Translate
  • W ciągu ostatnich 26 lat na trasie do lub z Medjugorie zginęło 45 polskich pielgrzymów.

  • Za główne przyczyny tragicznych wypadków na tego typu trasach uznaje się czynnik ludzki.

  • Po ostatnim wypadku na Węgrzech prezes Polskiego Stowarzyszenia Przewoźników Autokarowych powoła zespół przedstawicieli przewoźników, który ma przeanalizować sytuację i zaproponować rozwiązania.

Tragedia, jaka wydarzyła się minionej nocy na Węgrzech, jest kolejną dotykającą polskich pielgrzymów podróżujących do Medjugorie. Od 2000 roku na trasie do lub z tamtejszego sanktuarium zginęło łącznie 45 Polaków.

W 2002 roku w katastrofie autokaru zginęło 20 osób, a 31 zostało rannych. Pięć lat później, również na Węgrzech, wypadkowi uległ autokar wracający z pielgrzymki do kraju. Zginęła wówczas jedna osoba. W 2022 roku polski autokar rozbił się z drodze z Medjugorie w Chorwacji. Życie straciło wtedy 12 osób. Dokładnie tyle samo nie przeżyło wypadku minionej nocy.

Internauci zwracają uwagę na powtarzające się na tej trasie śmiertelne zdarzenia. Pytają wprost: Gdzie był Bóg, skoro to jemu pielgrzymi poświęcali swój wyjazd? O specyfikę tego rodzaju zagranicznych wyjazdów pytamy przedstawiciela branży transportowej. Przyczyny, jak się okazuje, są najprawdopodobniej o wiele bardziej przyziemne.

Wypadek pielgrzymów z Polski. "Kluczowy jest kierowca"

Rafał Jańczuk, prezes Polskiego Stowarzyszenia Przewoźników Autokarowych, podkreśla w rozmowie z Interią, że nie można wyrokować nad tym, co wydarzyło się minionej nocy na Węgrzech, dopóki nie poznamy oficjalnych wyników śledztwa. Zauważa jednak, że dotychczas w podobnych przypadkach główną rolę ogrywał tzw. czynnik ludzki. Jeśli chodzi o przewóz osób, najczęściej kluczowy jest właśnie kierowca. - W większości przypadków okazuje się, że to nie pojazd zawiódł - przypomina.

Specyficzne, zdaniem prezesa Polskiego Stowarzyszenia Przewoźników Autokarowych, są też same zagraniczne pielgrzymki. Choć nie można uznać tego za regułę, jak zauważa rozmówca, wiele tego rodzaju wyjazdów jest organizowanych budżetowo.

- Nie zawsze za kierownicą siada kierowca doświadczony na tego typu trasach. Bywa, że ktoś wpisuje się jako kierowca pielgrzymki, bo jadą bliscy i im zależy. Tymczasem nie każdy ma predyspozycje np. do jazdy nocą - mówi Rafał Jańczuk.

Dlatego przed decyzją o wyjeździe uczestnicy wycieczek powinni zweryfikować to, w czyje ręce oddają swoje bezpieczeństwo.

- Rezerwując autokar należy wybierać firmy, które oficjalnie zatrudniają kierowców na etat - podkreśla specjalista. Z jego obserwacji wynika, że nie dla każdego przewoźnika jest to standard. - Tylko tak zyskamy pewność, że mamy do czynienia z zawodowym kierowcą, a nie kimś, kto po prostu ma wymagane prawo jazdy i chęć wybrania się na pielgrzymkę - podkreśla.

Przewoźnicy wstrząśnięci wypadkiem polskich pielgrzymów. Powstanie specjalny zespół

Jak przyznaje, wieści z Węgier wstrząsnęły całą branżą. Tragedia pielgrzymów stanowi też dla przewoźników nie lada wyzwanie. W takich chwilach ludzie naturalnie nabierają obaw przed korzystaniem z ich usług.

- Dzisiaj towarzyszą nam silne emocje. Jest za wcześnie na wyciąganie wniosków, ale jest to sprawa, nad którą trzeba się zastanowić i którą trzeba rozwiązać - mówi prezes Polskiego Stowarzyszenia Przewoźników Autokarowych.

Pytany, co można zrobić, by przeciwdziałać tragediom takim, jak ta z Węgier, Jańczuk zapewnia: - Powołam zespół przedstawicieli przewoźników, by dokonać analizy tego, co się stało i wyciągnąć wnioski. Myślę, że w ciągu kilku dni będziemy mogli udzielić odpowiedzi.

Katastrofa polskiego autokaru. Węgierska policja zatrzymała jednego z kierowców

Do zdarzenia doszło w nocy z soboty na niedzielę na autostradzie M3 na wschodzie Węgier. Ze wstępnych ustaleń wynika, że autokar z pielgrzymami, wracającymi do Polski z Medjugorie, zjechał ze swojego pasa ruchu, a pojazd wpadł do rowu i dachował.

Autokarem podróżowało 59 osób. 12 nie żyje, a 10 innych jest w stanie krytycznym. Pozostali odnieśli lekkie obrażenia. Śledczy ustalili wstępnie, że kierowca najprawdopodobniej zasnął za kierownicą.

W niedzielę wieczorem podsekretarz stanu w MSZ Wojciech Zajączkowski przekazał, że obaj kierowcy, którzy obecni byli w pojeździe, zostali przesłuchani przez policję węgierską. - Jeden został zwolniony, jeden został zatrzymany - powiadomił.

"Polityczny WF": Czy Nawrocki mógłby odmówić dymisji ministry? INTERIA.PL


View the original on Interia

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.