Śmiertelne strzały w Kraśniku Górnym. Nowe szczegóły policyjnej akcji
Według informacji przekazanych przez funkcjonariusza policji, który zna kulisy akcji, wbrew doniesieniom medialnym, na miejsce wysłano dziesięciu policjantów kryminalnych z Bolesławca. Akcja nie była wcześniej zaplanowana jako tzw. realizacja, czyli zatrzymanie podejrzanego na podstawie prokuratorskiego nakazu i przeszukanie miejsc związanych z zatrzymanym.
Policjanci działali w trybie pilnym po otrzymaniu informacji, że na posesji Mariusza G. mogą znajdować się przedmioty pochodzące z kradzieży samochodów.
Czytaj nas częściej w Google
Przebieg akcji i dramatyczne wydarzenia
W czwartek, 24 września, tuż przed godziną 11.00 dziesięciu policjantów pojawiło się na posesji w Kraśniku Górnym. Mariusza G. nie było wówczas w domu, natomiast obecne były dwie inne osoby. Jedna z nich, również poszukiwana, została zatrzymana, a dwóch funkcjonariuszy odprowadziło ją do komendy. Na miejscu pozostało ośmiu policjantów.
Jak ustalili śledczy, jeden z domowników poinformował Mariusza G. o policyjnej obecności i trwającym przeszukaniu. Mężczyzna wrócił na posesję, wyciągnął broń i zaczął strzelać. Natan Sieroń, policjant w cywilnym ubraniu, ale z kamizelką z napisem "policja", stał przed posesją na ulicy. Przynajmniej jedna z kul wystrzelonych przez Mariusza G. trafiła go w głowę.
Po upadku rannego funkcjonariusza napastnik podjął próbę ucieczki. Policjanci ruszyli za nim w pościg, podczas którego Mariusz G. ponownie strzelał w ich kierunku. Funkcjonariusze odpowiedzieli ogniem. Ostatecznie przestępca wyrzucił broń i został zatrzymany. Natan Sieroń, ciężko ranny, został przewieziony do szpitala, gdzie zmarł następnego dnia.
Wątpliwości i śledztwo po tragedii
Po tragedii pojawiły się pytania dotyczące przygotowania akcji oraz tego, czy można było przewidzieć, że Mariusz G. będzie uzbrojony i niebezpieczny. Sprawą zajmują się obecnie funkcjonariusze Biura Spraw Wewnętrznych oraz policjanci z pionów kontrolnych Komendy Wojewódzkiej we Wrocławiu i Komendy Głównej.
Jak podkreślają przedstawiciele policji, kontrola po takich wydarzeniach jest standardową procedurą. Jeżeli w trakcie postępowania pojawią się podejrzenia o popełnienie przestępstwa lub niedopełnienie obowiązków, sprawa zostanie przekazana do prokuratury.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.