Zaczęło się od potoku Olszanickiego. Kraków chce monitorować także inne rzeki

Po tym, jak społeczny monitoring potoku Olszanickiego pokazał, że skuteczne monitorowanie cieków wodnych jest możliwe, Zarząd Infrastruktury Wodnej w Krakowie ogłosił przetarg na montaż urządzeń w 10 lokalizacjach. Zainteresowane firmy mogą składać oferty do 2 października.
Silnie zasadowe odcieki z hałdy żużla w Pleszowie Kanar/Fot. Przemysław Błaszczyk/RMF MAXX /RMF MAXX
Taki monitoring, w bardzo podobnym zakresie był z sukcesem realizowany w ramach pilotażu społecznego na potoku Olszanickim. Po jego wdrożeniu nie korzystano z automatycznych czujników — mieszkańcy przychodzili co kilka godzin i codziennie mierzyli parametry fizykochemiczne wody w potoku Olszanickim – przyznaje dr hab. inż. Mariusz Czop, profesor AGH, pracownik Wydziału Geologii, Geofizyki i Ochrony Środowiska.
Udawało się wykrywać takie piki, czyli wzrosty przewodności elektrolitycznej właściwej, oraz spadki zawartości tlenu, które były związane właśnie z zanieczyszczeniem. Wtedy bardziej zasadne było wzywanie Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska do interwencji. W związku z wdrożeniem tego systemu udało się dużo częściej wykrywać przypadki skażenia potoku Olszanickiego - dodaje.
Pierwotnie pomysł monitoringu pojawiał się także w Budżecie Obywatelskim. Zgłaszano go zarówno jako projekt dzielnicowy, jak i ogólnomiejski. W obu przypadkach projekty były odrzucane, ponieważ cieki wodne nie są własnością gminy, a projekty budżetu obywatelskiego mogą być realizowane tylko na terenach miejskich. Ciekami wodnymi zarządza Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Krakowie, jednostka Wód Polskich.
Dlatego urzędnicy Zarządu Infrastruktury Wodnej w Krakowie, poza ogłoszeniem przetargu na montaż takich czujników, prowadzą również rozmowy z Wodami Polskimi. Ich efektem ma być porozumienie pomiędzy Gminą Miejską Kraków a RZGW w Krakowie.
Bardzo się cieszę, że ten projekt rusza. To pomysł przyrodników i aktywistów już od kilku lat, był on również przedmiotem programów wyborczych Łukasza Gibały. Walkę z zanieczyszczonymi rzekami deklarowali również odwołany prezydent Krakowa Aleksander Miszalski (KO) i posłanka Daria Gosek-Popiołek (Lewica) , co pokazuje, że jest to sprawa ważna i ponadpolityczna – wyjaśnia naukowiec z AGH.
Pomysł zakłada montaż czujników w 10 lokalizacjach na 6 ciekach wodnych w Krakowie. Co będą mierzyć?
Poziom wody, pH, przewodność elektrolityczną, zawiesinę i mętność oraz ilość tlenu rozpuszczonego.
Do tego będą one mierzyć także parametry atmosferyczne, temperaturę powietrza i wilgotność względną – przyznaje Grzegorz Mróz z Zarządu Infrastruktury Wodnej.
Dwa czujniki pojawią się na Dłubni, dwa na Prądniku, jeden na Rudawie, a jeden na jej dopływie — potoku Olszanickim. Dodatkowo dwa mierniki trafią na Wilgę, w tym jeden przy ujściu potoku Olszynka. Urządzenia zostaną zamontowane również na Serafie i Malinówce.
Informacje z czujników będą ogólnodostępne
Te dane będą ogólnodostępne, będą publikowane na stronie internetowej, do której mieszkańcy będą mieli dostęp. Oprócz tego będziemy archiwizować dane, przetwarzać je w celu podejmowania jak najsłuszniejszych decyzji – mówi Grzegorz Mróz. Dodaje, że urządzenia pozwolą szybciej i precyzyjniej reagować na pojawiające się zanieczyszczenia. Wszyscy słyszeliśmy o zanieczyszczeniach, o których nie wiadomo, skąd się pojawiają. Pomoże nam to szybciej i trafniej reagować – przekonuje.
To jest monitoring wskaźnikowy, który pozwala nam wykrywać anomalne parametry jakościowe wody. Jeżeli widzimy takie niepokojące wskazania możemy wysłać tam służby do interwencji albo pobrać próbkę wody – przyznaje ekspert AGH.
Problemem jest jednak to, że w specyfikacji przetargowej jasno nie wskazano, że czujniki mają mierzyć również temperaturę wody.
Przy pomiarach monitoringowych i w ogóle przy badaniu wszelkich próbek wody zawsze konieczne jest zmierzenie temperatury wody, ponieważ zależą od niej inne istotne parametry fizykochemiczne wody np. przewodność. Jest duża różnica w odczytach danych parametrów, gdy temperatura wody wynosi 20 stopni, a np. gdy wynosi 5 stopni i to musi być odpowiednio uwzględnione. Dlatego właśnie temperatura jest bardzo ważnym parametrem jakości wody i zawsze musi być mierzona – przyznaje Czop.
Mapa z dokumentacji przetargowej wskazuje również, że urzędnikom doskonale znane są inne problematyczne lokalizacje w Krakowie.
Oznaczono na niej strefy zagrożenia zanieczyszczeniem rzek, związane ze znanymi i niezabezpieczonymi ogniskami zanieczyszczeń — między innymi „Białe Morza”, czyli rozkopane składowiska zakładów „Solvay”, oraz okolice oczyszczalni ścieków Kujawy i Płaszów.
Znalazły się na niej również Kanar (Suchy Jar), do którego spływają odcieki z hałdy odpadów hutniczych w Płaszowie, oraz Kanał Portowy przy Stopniu Wodnym Przewóz, sąsiadujący z osadnikami i kolejnymi składowiskami odpadów huty.
W tych lokalizacjach czujniki na razie nie zostaną zamontowane. Umowa z wykonawcą jednak ma dać możliwość 20 zmian ich lokalizacji w ciągu roku.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.