The Daily Newsstand · Free, Always
Saturday, October 24, 2026

Interwencja w prywatnym zoo w Łącznej. Zarzut dla policjantki, koordynatorka się wycofuje

Translate

Policja ma opuścić teren zoo Łączna

Przedstawicielka zoo w Łącznej: po działaniach prokuratury brakuje 39 zwierząt

Źródło wideo: TVN24

Źródło zdj. gł.: PAP/Maciej Kulczyński

Ekspertka, która miała koordynować opiekę nad zwierzętami w zoo w Łącznej po tym, kiedy weszła tam prokuratura, ogłosiła, że rezygnuje z tego zadania. Przekazała, że mimo wysiłków z jej strony nie udało się dopełnić formalności. Z kolei prokuratura poinformowała o postawieniu zarzutu kolejnej osobie w związku z tą sprawą - chodzi o policjantkę.

Dr inż. Marta Zając-Ossowska poinformowała o swojej decyzji w piątek za pośrednictwem mediów społecznościowych. Przekazała między innymi, że od tygodnia starała się uzyskać "formalne umocowanie" do koordynowania opieki nad zwierzętami.

"Pomimo wcześniejszych zapewnień ze strony proszących mnie o pomoc organów i instytucji, do dziś nie udało się dopełnić niezbędnych formalności" - czytamy w oświadczeniu. Ekspertka wyjaśniła, że nie może przyjąć odpowiedzialności, jeśli jej kompetencje nie zostały jasno określone.

"W związku z tym, do czasu uregulowania tej sytuacji, zmuszona jestem wycofać się z wcześniejszych deklaracji dotyczących dalszego koordynowania tych działań. Nie zmienia to mojego przekonania, że dobrostan zwierząt i bezpieczeństwo pracowników powinny pozostać priorytetem" - napisała.

Policjantka z zarzutem. "Z partyzanta dzwonię"

W piątek świdnicka prokuratura poinformowała o postawieniu zarzutu kolejnej osobie w związku ze sprawą zoo w Łącznej. Policjantka Katarzyna S. odpowie za poplecznictwo. W przytoczonej w prokuratorskim komunikacie rozmowie S. miała ostrzegać podejrzanego Marcina N. o planowanej akcji policji i prokuratury w zoo w Łącznej.

"W rozmowie Katarzyna S. mówi: 'Ja mam nadzieję, że mnie Pan gdzieś tam nie nagrywa, bo ja tak naprawdę z partyzanta dzwonię'. Wypowiedź ta nie może stanowić podstawy do pociągnięcia drugiego rozmówcy do odpowiedzialności karnej. Rozmowa była bowiem skierowana do niego, a ujawnienie zaplanowanych czynności nastąpiło wobec niego, co doprowadziło do utrudnienia postępowania karnego" - przekazała prokuratura.

Katarzyna S. została objęta policyjnym dozorem i zawieszona w czynnościach służbowych policjanta. Przyznała się do zarzutów i odmówiła składania wyjaśnień.

Co się stało w zoo w Łącznej?

W połowie października prokuratura w asyście policji wkroczyła na teren prywatnego zoo w Łącznej koło Mieroszowa. Dokonano oględzin i zatrzymano pięć osób. Zwierzęta miały zostać zabrane do innych miejsc opieki. Wywieziono łącznie 33 zwierzęta, część za granicę. Działania prokuratury były związane z toczącym się od wielu miesięcy postępowaniem. Sąd Rejonowy w Wałbrzychu nie uwzględnił wniosku prokuratury o aresztowanie właściciela placówki. Pięć osób, w tym właściciel ogrodu, usłyszało zarzuty znęcania się nad zwierzętami.

Zoo Łączna to prywatny ogród zoologiczny. Jako miejsce opieki nad zwierzętami działa od lat, a w 2012 roku otrzymało status ogrodu zoologicznego. Jak podają jego właściciele na swojej stronie internetowej, od tamtego czasu zaczęły się w nim pojawiać zwierzęta egzotyczne: tygrysy, kangury, jelenie milu i różne gatunki małp. Łącznie żyło w nim około 100 gatunków zwierząt.

Klatka kluczowa-775519

Pięć osób z zarzutami po interwencji służb w zoo w Łącznej

Źródło: TVN24

View the original on TVN24 →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.