Polowanie na żarłacza białego. Drastyczna decyzja po śmiertelnym ataku rekina

W sobotni poranek władze stanu Australia Zachodnia podjęły bezprecedensową decyzję o wydaniu nakazu schwytania i uśmiercenia żarłacza białego. To reakcja na tragiczny atak rekina, do którego doszło dzień wcześniej na popularnej plaży Sorrento w pobliżu Perth. Ofiarą padł 63-letni mężczyzna, którego ciała do tej pory nie odnaleziono. Plaże w okolicy pozostaną zamknięte co najmniej do niedzielnego południa.
Żarłacz biały /Shutterstock
Do zdarzenia doszło w piątek rano czasu lokalnego. Według relacji świadków, 63-letni Greg O'Neill pływał w morzu ze znajomym, który zdołał uciec na brzeg. Chwilę później na wodzie pojawiła się krew, a mężczyzna zniknął pod powierzchnią. Na miejsce natychmiast skierowano łodzie policji wodnej oraz helikoptery, które rozpoczęły poszukiwania zarówno ciała ofiary, jak i niebezpiecznego drapieżnika.
Bezprecedensowa decyzja władz
Minister rybołówstwa Australii Zachodniej, Jackie Jarvis, poinformowała o podjęciu „nadzwyczajnego kroku” – wydaniu zgody na schwytanie i uśmiercenie rekina podejrzanego o atak. Jak zaznaczyła, nakaz ten został podjęty ze względu na wyjątkowe okoliczności oraz bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego.
To pierwszy taki przypadek w Australii Zachodniej od dekady.
Ministra podkreśliła jednocześnie, że decyzja dotyczy wyłącznie tego konkretnego osobnika i nie oznacza powrotu do masowego odłowu i uśmiercania rekinów, jakie stosowano w tym stanie w przeszłości.
Seria ataków na zachodnim wybrzeżu
Tragiczny incydent wpisuje się w niepokojącą serię ataków rekinów w regionie. Zaledwie kilka dni wcześniej, w okolicach Geraldton, 56-letni surfer został ciężko ranny po ataku rekina, w wyniku którego stracił część nogi. Od początku roku w całej Australii odnotowano już pięć śmiertelnych ataków rekinów, z czego aż trzy miały miejsce w stanie Australia Zachodnia.
Władze apelują do mieszkańców i turystów o zachowanie szczególnej ostrożności oraz przestrzeganie zakazu wchodzenia do wody na zamkniętych plażach.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.