Rodzinna tragedia. Matka i córka zmarły na raka w odstępie 10 godzin

Niewyobrażalny dramat jednej z rodzin z Brazylii. W ciągu zaledwie 10 godzin zmarły matka i jej 28-letnia córka. Obie chorowały na nowotwór.
Zdj. ilustracyjne /Shutterstock
W 2024 roku u Cibele Marchis, specjalistki ds. marketingu cyfrowego, zdiagnozowano agresywnego i rzadkiego raka nadnerczy. Zmarła w czwartek, około godziny 16:00 lokalnego czasu w szpitalu w Mogi Guaçu. Miała 28 lat. Zaledwie 10 godzin później zmarła jej mama Maria – znana bliskim jako Bia.
„Chciała żyć”
Jak wspomina rodzina, Cibele, mimo choroby, nie traciła nadziei. Po jednym z etapów leczenia została wypisana ze szpitala i była pełna optymizmu. Chciała żyć – mówi jej kuzynka Bárbara. Nawet blizny po operacji i konieczność noszenia stomii nie były w stanie odebrać jej radości życia.
56-letnia Maria, jej mama, zmagała się z rakiem trzustki. Początkowo sądziła, że cierpi na kamicę żółciową, jednak diagnoza okazała się znacznie poważniejsza. Choroba postępowała błyskawicznie, a ból stał się tak silny, że wymagała morfiny. 17 września trafiła do szpitala.
Dramatyczne chwile wspomina Rowilson Leandro da Costa, kuzyn Cibele i siostrzeniec Marii. Wróciłem z podróży w środę, a mama powiedziała mi, że Bia źle się czuje – opowiadał w rozmowie z lokalnymi mediami. Kiedy zadzwonił telefon w czwartek, wszyscy spodziewali się, że to informacja o śmierci mojej ciotki, a nie Cibele - dodał.
„Stracił całą rodzinę”
To właśnie Rowilson musiał zorganizować ceremonię pożegnalną swojej kuzynki. Gdy wrócił do domu, zadzwonił kolejny telefon – tym razem z wiadomością o śmierci Marii.
Musiałem przekazać wujkowi, który opłakiwał córkę, że właśnie stracił także żonę. Stracił całą rodzinę. Wrócić do domu i nie zastać już nikogo... To niewyobrażalnie trudne – mówił ze łzami w oczach.
Cibele była jedynym dzieckiem Marii i jej męża.
Rodzina ujawnia, że zarówno matka, jak i córka miały jedno życzenie – nie chciały wiedzieć o śmierci tej drugiej, jeśli któraś z nich odejdzie pierwsza. Nie chciały wiedzieć, że druga umarła. Czasem mówiły o tym żartem, czasem całkiem poważnie. I tak się stało – wspomina Rowilson.
„Nie chciała być znana jako Cibele, która ma raka”
Cibele, mimo choroby, była aktywna zawodowo, podróżowała, cieszyła się życiem. Nie chciała być znana jako Cibele, która ma raka, ale jako Cibele, która pracuje, bawi się, żyje i… ma raka – wspomina jej przyjaciółka i wspólniczka, Eloá Righi.
Podobnie jej mama – Bia – była osobą pełną energii, serdeczności i ciepła. Bia była światłem, gdziekolwiek się pojawiła. Radosna, czuła, o wielkim sercu, zostawiła niezapomniane ślady w życiu każdego, kto miał szczęście ją poznać – mówił przyjaciel rodziny, Jorge Vitorino.
Matka i córka pochowane podczas wspólnej ceremonii
Obie kobiety były ze sobą bardzo związane. Często publikowały wspólne zdjęcia z podróży, dzieląc się radością życia nawet w obliczu choroby. W marcu Cibele zamieściła w mediach społecznościowych nagranie z podłączoną kroplówką, pisząc: „Dopóki twoim jedynym problemem są pieniądze, bądź wdzięczny. Gorzej jest mierzyć się z czymś, czego nie rozwiążą nawet wszystkie pieniądze świata”.
Cibele i Maria zostały pochowane razem podczas wspólnej ceremonii.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.