Rzeczniczka TK: Bogdan Święczkowski jest prezesem Trybunału
Do kryzysu w Trybunale doszło po ogłoszeniu w piątek przerwy w czynnościach prezesa TK Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego. Za osobę kierującą pracami Trybunału uznała się wybrana przez obecny Sejm sędzia Anna Korwin-Piotrowska. Następnie przed siedzibą TK doszło do napięć i demonstracji, a na miejscu pojawiła się policja.
- Zapraszamy do śledzenia relacji na żywo: Ostre słowa Boguckiego po orędziu Donalda Tuska. "Patologiczny kłamca" [RELACJA NA ŻYWO]
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Rzeczniczka TK oceniła, że działania władzy wykonawczej wobec Trybunału "wykluczają Polskę z grona demokratycznych państw prawa" oraz "nie mają w świecie precedensu".
Jako podstawę prawną zarządzenia przerwy w czynnościach służbowych Święczkowskiego i Sochańskiego wskazano art. 130 Prawa o ustroju sądów powszechnych. Ścibor oświadczyła, że prezesem TK nadal jest Bogdan Święczkowski, a wiceprezesem — Bartłomiej Sochański. Jak podała, status Święczkowskiego i Sochańskiego wyznacza ustawa o organizacji i trybie postępowania przed TK, a nie Prawo o ustroju sądów powszechnych. "Trybunał jest sądem konstytucyjnym, a nie powszechnym" — dodała.
Rzeczniczka napisała, że przejęcie "podstępem" budynku TK nie oznacza przejęcia konstytucyjnego organu państwa, sędziowie TK będą "zgodnie z rotą ślubowania wiernie służyć Narodowi Polskiemu, strzec Konstytucji, orzekać sprawiedliwie, zgodnie z przepisami prawa i własnym sumieniem" oraz "nie dadzą się złamać ani nie złamią złożonego ślubowania".
W jej ocenie w państwie prawa spory prawne rozstrzyga się nie siłą, lecz w myśl prawa. Dodała, że taką możliwość stwarza zawisłe przed TK postępowanie w sprawie sporu kompetencyjnego między Sejmem a prezydentem, ale "nowo powołani sędziowie odmawiają orzekania".
Jak stwierdziła, prezes Święczkowski podejmował "próby dialogu" z przedstawicielami władzy ustawodawczej i wykonawczej, marszałkami Sejmu i Senatu oraz premierem, ale "spotkały się z odrzuceniem". Próby zwołania Zgromadzenia Ogólnego Trybunału Konstytucyjnego spotkały się — wg Ścibor — z "bojkotem nowo wybranych sędziów".
Poinformowała, że na publikacje i realizację czeka już 85 wyroków, które dotyczą m.in. podwyżek emerytur czy świadczeń socjalnych. Praworządność — podała Ścibor — nie polega na tym, że "prawo jest stosowane tak, jak rozumieją je rządzący i jak to jest im wygodne", lecz na tym, że "wykonywanie orzeczeń Trybunału nie może zależeć od tego, czy są po myśli władzy".
Kryzys w Trybunale nazywa "zamachem", który prowadzi do "osłabiania państwa", "godzi w praworządność, wolność i prawa wszystkich obywateli". "Żadna władza nie może być sędzią we własnej sprawie" — napisała rzeczniczka TK na portalu X. Jeszcze w piątek na stronie Trybunału pojawiła się informacja, że jedynym źródłem wiadomości o działalności TK jest oficjalna strona organu.
W związku z sytuacją w TK prezydent Karol Nawrocki zdecydował się przerwać lot do Senegalu i w piątek przed godz. 22 wrócił do Warszawy. Do Pałacu Prezydenckiego przyjechał też Bogdan Święczkowski. W sobotę w Pałacu Prezydenckim odbywały się rozmowy z niektórymi przedstawicielami klubów i kół parlamentarnych.
Wieczorem orędzie wygłosił natomiast premier Donald Tusk, który ocenił m.in., że "atak na Trybunał Konstytucyjny i jego sędziów to kolejna odsłona procesu niszczenia rządów prawa w Polsce przez PiS i prezydentów Andrzeja Dudę i Karola Nawrockiego", a "państwo musi być silne i zdolne do egzekwowania sprawiedliwości". Doradca prezydenta Błażej Poboży w wieczornej rozmowie w Polsat News ocenił orędzie premiera jako "kuriozalne i nonsensowne".
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.