Radosław Sikorski zabrał głos w sprawie strzelania do pocisków i dronów Rosji
Sikorski poproszony o skomentowanie oceny zarządu kolei państwowych Ukrainy, że celem uderzenia, które w niedzielę uszkodziło lokomotywę pociągu w pobliżu granicy z Polską, mógł być pociąg dyplomatyczny, który wcześniej opuścił stację. Jechali nim m.in. były brytyjski premier Boris Johnson, a także doradcy ds. bezpieczeństwa kilku państw UE oraz Wielkiej Brytanii. — Nie znamy rosyjskich intencji, ale nie wykluczałbym, że byliby do tego zdolni — ocenił szef MSZ.
Sikorski w rozmowie z BBC zaznaczył, że w przeszłości Rosja m.in. "brała na cel ludzi w Wielkiej Brytanii i Niemczech". — To jasne, że liczą się z ofiarami swojego państwowego terroryzmu — ocenił.
Czytaj nas częściej w Google
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Odpowiadając na pytanie, jak Europa powinna zareagować na coraz bardziej intensywne ataki hybrydowe Rosji, minister przekonywał, że najlepszą obroną jest wspieranie Kijowa. — Powinniśmy utrzymać kurs i nadal wypełniać nasze zobowiązania — powiedział.
W wywiadzie padło też pytanie o ocenę amerykańskiego think tanku Instytut Studiów nad Wojną (ISW), że NATO powinno móc zestrzeliwać rosyjskie drony na terytorium Ukrainy. Sikorski podkreślił, że w Polsce i w Sojuszu toczy się debata na ten temat, ale on sam popiera ten pomysł.
— Kiedy w naszym kierunku leci pocisk manewrujący, a przecież zaledwie miesiąc temu taki pocisk eksplodował w Polsce, znacznie lepiej jest zestrzelić go w samoobronie, kiedy nadal znajduje się w ukraińskiej przestrzeni powietrznej, niż pozwolić, by został zestrzelony, a jego szczątki spadły i kogoś trafiły, po tej stronie granicy — ocenił Sikorski.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.