Obajtek przyłapany na niekonsekwencji. Padło pytanie o zęby
Czy kilkadziesiąt milionów dolarów to dużo, czy mało? Okazuje się, że dla Daniela Obajtka sprawa nie jest jednoznaczna. Krzysztof Stanowski wytknął mu niekonsekwencję w wypowiedziach podczas jednej rozmowy. Były prezes Orlenu był również pytany o swoje zęby i usługi medyczne wykonywane za pieniądze spółki.
Daniel Obajtek
Źródło zdjęć: © Licencjodawca | Andrzej Kulpita
Daniel Obajtek w wywiadzie w Kanale Zero odpowiadał m.in. na pytania o sprawę kontrowersyjnej działalności powołanej przez koncern spółki Orlen Trading Switzerland (OTS), która poinformowała o utracie około 1,6 miliarda złotych. Straty te wynikały z potężnych przedpłat zaliczkowych za dostawy ropy z Wenezueli, która ostatecznie nigdy nie dotarła do Polski.
Były prezes Orlenu wcześniej bronił tych decyzji w mediach, tłumacząc, że powołanie szwajcarskiej spółki trwało rok i zostało zatwierdzone przez cały 11-osobowy zarząd zgodnie z ładem korporacyjnym. Ostatnio stwierdził, że nie czuje się za tę sprawę odpowiedzialny, a gdyby był odpowiedzialny, to miałby zarzuty.
DLA CIEBIE
30 lat Škoda Octavia. Miliony kilometrów i jeszcze więcej historii
DLA CIEBIE
Nowy zarząd Orlenu zerwał kontrakt z wenezuelską spółką m.in. z powodu czteromiesięcznych opóźnień w dostawach oraz kosztów postoju tankowców, które wynosiły kilkadziesiąt milionów dolarów. Obajtek w wywiadzie w Kanale Zero bagatelizował tę kwotę. - Ale proszę pana, a co to jest kilkadziesiąt milionów dolarów - powiedział.
Niedługo potem jego ocena tej kwoty diametralnie się odwróciła. Były prezes Orlenu zaczął bronić zwolnionych pracowników i podkreślać ich zasługi dla spółki.
- Zwolniono tak naprawdę wszystkich menedżerów, którzy przeprowadzili ponad 200 transakcji. Ponad 200 transakcji. I te transakcje zarobiły kilkadziesiąt milionów dolarów - powiedział Obajtek.
Stanowski zwrócił uwagę na tę niekonsekwencję.
- Jak powiedzieliśmy, że za postój statków zapłaciliśmy kilkadziesiąt milionów dolarów, to pan powiedział, że to jest nic. A teraz pan mówi, chwali się, że na dwustu transakcjach zarobiliśmy kilkadziesiąt milionów - zauważył Stanowski.
Obajtek pytany o zęby
W kolejnej części wywiadu Obajtek był pytany o głośną sprawę jego kontraktu i usług medycznych, jakie miał zagwarantowane. Chodziło np. o opłacanie przez firmę prywatnych zabiegów stomatologicznych. Stanowski przytoczył zarzuty podnoszone przez obecne biuro prasowe spółki, w których sugerowano, że były prezes "trochę nadużył budżetu Orlenu".
Obajtek stwierdził, że to uwłaczające dla niego, żeby o tym mówić. W swojej obronie przekonywał, że jego warunki zatrudnienia nie odbiegały od firmowej normy.
- Mój kontrakt był taki sam jak wszystkie kontrakty prezesów Orlenu. Niczym nie różnił się od innych kontraktów - powiedział Obajtek. Argumentował również, że jego poprzednicy zarabiali o 50 proc. więcej, a on w ramach przyznanych mu przez spółkę benefitów miał po prostu "zapisane usługi medyczne, w tym usługi stomatologiczne".
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
oprac. Paweł Buczkowski Dziennikarz Wiadomości Wirtualnej Polski
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.