Manifestacja przed Trybunałem Konstytucyjnym. Prezes PiS zabrał głos. "Władza ta wciąż trwa, bo kłamie"
— My musimy zabezpieczyć Polskę raz na zawsze przed takimi wydarzeniami, które mają miejsce w gmachu, przed którym teraz stoimy. Jednym z dwóch ostatnich instytucji, które nie zostały opanowane przez obecną władzę — powiedział prezes PiS do zebranych przed TK.
Czytaj nas częściej w Google
Prezes PiS w czasie swojego przemówienia wielokrotnie oskarżał rządzących. Ostrzegł, że "być może niedługo przyjdzie moment, kiedy przyjdzie stanąć pod bankiem narodowym i banku narodowego bronić". — Tu nie chodzi o tych, którzy tam pracują, chociaż szef jest wspaniały (...), tylko chodzi o to, żeby Polsce nie narzucono tego, co nas prowadzi do biedy, nędzy. Chodzi tutaj przede wszystkim o euro — powiedział.
Następnie dodał, że chodzi również o plany integracji Unii Europejskiej, który — zdaniem Kaczyńskiego — ma sprawić, że "Polska stanie się przedmiotem rządzonym z zewnątrz". — Nie możemy do tego dopuścić — zaznaczył. Prezes PiS wyraził zadowolenie z frekwencji na manifestacji, co zebrani skwitowali okrzykami "tu jest Polska!".
Chaos wokół TK. Oto którzy sędziowie mogą wystąpić przeciwko Bogdanowi Święczkowskiemu [ANALIZA]
Chaos wokół Trybunału Konstytucyjnego
W środę były minister w rządzie Donalda Tuska Maciej Berek złożył w Sejmie ślubowanie na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Na miejscu nie było prezydenta Karola Nawrockiego, który przez ponad miesiąc nie zaprosił sędziego na ślubowanie do Pałacu Prezydenckiego. To dlatego Berek złożył przysięgę w Sejmie "wobec prezydenta" pomimo jego nieobecności. Kilka miesięcy wcześniej to samo zrobiło czworo innych sędziów TK, wybranych przez Sejm w marcu. W związku z tym dotąd nie zostali dopuszczeni do orzekania przez prezesa trybunału Bogdana Święczkowskiego.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Berek i pozostali nieuznawani przez prezesa sędziowie pojawili się później w TK. Na miejscu doszło do szarpaniny prawicowych demonstrantów z policją. Manifestujący od kilku tygodni stoją bowiem przed bramą trybunału, bo obawiają się, że rząd zechce przejąć go "siłowo" za pomocą policji.
Z kolei w piątek policjanci w pościgu za jednym z mężczyzn nerwowo zachowującym się w pobliżu Trybunału Konstytucyjnego weszli do budynku, w którym znajduje się biuro Adama Borowskiego, jednego z organizatorów protestu przed TK. Na miejscu obezwładnili mężczyznę, który miał zaatakować policjantkę. Zatrzymany podczas interwencji miał stracić przytomność. Podczas kontroli policjanci ujawnili, że pod kurtką miał ukryty nóż. I policjantka, i zatrzymany mężczyzna trafili do szpitali.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.