ESPNThe only MLB playoff preview you need: World Series odds, likely MVPs and how far all 12 teams will goThe Jerusalem PostHezbollah's Nasrallah commemoration exposes its lost standing in Lebanon, expert saysPunchAI should complement, not replace, judicial officers – A’Ibom CJESPN DeportesAl Rojas Vivo: Álvarez, Sánchez, Durán, Stewart y Espada, los latinos de 2026Inquirer‘Most unique’ birds documented in Apayao biosphereColliderNew James Bond Release Officially Adds a 'Game of Thrones' StarAnime News NetworkStalled Despera Anime Project Gets MangaPopular ScienceBald eagles Shadow and Kaydee share a peaceful morning, Jackie’s memorial service approachesVariety‘Stillwater’: Amazon Series Based on Graphic Novel Casts Ben Hardy in Lead RoleBBC عربي"محادثات مرتقبة غير مباشرة" بين واشنطن وطهران في نيويورك، وخامئني يقول إن "القوات الأمريكية ستُجبر على مغادرة بحر العرب"20 Minuten«Bin 100 Meter reingelaufen»: Bodensee-Pegel so tief wie noch nieBBC NewsBest thing we can offer young people is a job, not benefits, says chancellor
The Daily Newsstand · Free, Always
Monday, September 28, 2026

Media: Polska napędza niemiecki eksport

Translate

Jeszcze dwie dekady temu rozszerzenie Unii Europejskiej na wschód budziło w Niemczech obawy przed tanią konkurencją, niskimi płacami i przenoszeniem miejsc pracy. Dziś – jak pisze "Der Spiegel" – właśnie Polska i inni sąsiedzi z Europy Środkowo-Wschodniej stają się coraz ważniejszym wsparciem dla niemieckiej gospodarki, gdy słabnie popyt na kluczowych dotąd rynkach, przede wszystkim w Chinach.

Polska kupuje więcej niż Chiny

Tylko w lipcu Polska sprowadziła z Niemiec towary warte około dziewięciu miliardów euro – o połowę więcej niż Chiny. Jak zauważa "Spiegel", od czasu pandemii wartość niemieckiego eksportu do Polski wzrosła o około 60 procent. Wzrost ten "znacznie przewyższa to, co w tym samym czasie utracono w eksporcie do Chin".

Magazyn podkreśla, że rosną również dostawy do innych państw Europy Środkowo-Wschodniej. Ekonomista Gabriel Felbermayr zwraca uwagę, że właśnie eksport odpowiadał za wzrost niemieckiej gospodarki w drugim kwartale. "Wzrost w drugim kwartale wynika wyraźnie z rozwoju eksportu" – mówi. Konsumpcja krajowa i inwestycje pozostają natomiast słabe.

Holger Görg z Instytutu Gospodarki Światowej w Kilonii mówi "Spieglowi" o "długofalowym trendzie". Polska jest jego szczególnie wyraźnym przykładem, także dzięki stałemu wzrostowi własnej gospodarki. W 2025 roku polski PKB zwiększył się o 3,6 proc. Jak zaznacza magazyn, to liczby, "o których niemieccy politycy gospodarczy od lat mogą jedynie marzyć".

Od obaw do gospodarczego wsparcia

"Spiegel" przypomina, że kiedy w maju 2004 roku osiem państw Europy Środkowej i Wschodniej przystępowało do UE, w Niemczech dominowały obawy. Sądzono, że "niskie płace i dumping podatkowy w bezpośrednim sąsiedztwie dotkliwie uszczuplą dobrobyt Niemców". Rozszerzenie popierało wówczas tylko 28 proc. mieszkańców RFN – najmniej spośród wszystkich państw Unii.

Dziś, jak pisze magazyn, sytuacja wygląda odwrotnie. Kraje, które długo postrzegano jako zagrożenie dla niemieckiego dobrobytu, stały się jednym z filarów niemieckiego eksportu. Mimo gwałtownego spadku sprzedaży do Chin, w lipcu Niemcy wyeksportowały o 5,4 proc. więcej towarów niż w styczniu.

Wzrost napędzał nie tylko popyt z USA, Francji czy Holandii. Jak wylicza "Spiegel", eksport do Polski wzrósł o 9 proc., do Czech o 13,9 proc., a do Węgier o 6,7 proc. "To ma realny efekt buforowy i amortyzuje znaczną część tego, co tracimy w USA i Chinach" – mówi Samina Sultan z Instytutu Niemieckiej Gospodarki w Kolonii.

Magazyn wskazuje przy tym na podstawową zmianę: państwa, które dawniej uchodziły za "biedniejsze peryferia" Europy, same znacznie się wzbogaciły. Od wejścia Polski do UE wielkość jej gospodarki potroiła się, a dochód na mieszkańca wzrósł czterokrotnie.

I – jak zauważa "Spiegel" – część tego nowego dobrobytu trafia z powrotem do Niemiec w postaci popytu na niemieckie towary. Wartość niemieckiego eksportu dóbr konsumpcyjnych do Polski wzrosła od 2010 roku z 6,8 do 24,3 mld euro. Już w 2024 roku Polska była czwartym największym odbiorcą niemieckiego eksportu i wyprzedziła pod tym względem Chiny.

Polska potrzebuje niemieckich maszyn

Nie chodzi jednak tylko o samochody czy sprzęt gospodarstwa domowego. "Spiegel" podkreśla, że rośnie również eksport dóbr inwestycyjnych, przede wszystkim maszyn przemysłowych.

Polskie i czeskie firmy same zaczynają zdobywać nisze na globalnym rynku. "W przeciwieństwie do Niemiec, Europa Wschodnia zwiększyła w ostatnich latach swój udział w światowym handlu" – mówi Oliver Rakau z Oxford Economics. To z kolei pomaga niemieckim producentom maszyn i narzędzi. Jak zauważa magazyn, wyposażają oni przedsiębiorstwa w Polsce i Czechach, a więc zarabiają również na sukcesach eksportowych swoich wschodnich sąsiadów.

"Spiegel" zastanawia się, czy za rosnącym eksportem do Europy Środkowo-Wschodniej nie kryje się zarazem osłabienie niemieckiej bazy przemysłowej. Niemieckie koncerny od lat budują bowiem zakłady na wschodzie i przenoszą część produkcji poza RFN.

Oliver Rakau nie uważa jednak, by Niemcy zamieniały się w zwykłego dostawcę podzespołów dla przemysłu Europy Środkowo-Wschodniej. Jak tłumaczy, udział półproduktów w niemieckim eksporcie do regionu jest dziś wyraźnie niższy niż dziesięć lat temu, a struktura eksportu na wschód niewiele różni się od struktury sprzedaży do Francji.

Nie oznacza to – zaznacza "Spiegel" – że niemieckie miejsca pracy w przemyśle są bezpieczne. Mercedes zwiększa produkcję na Węgrzech, a Volkswagen chce wytwarzać nowy model ID.Polo w Hiszpanii. Oliver Rakau jednak uważa, że dla kraju o wysokich płacach nie jest to zjawisko niezwykłe. Niemcy nadal mogą specjalizować się w produktach wysokiej technologii, na przykład w przemyśle optycznym.

Europa Środkowo-Wschodnia pomogła już wcześniej

Jak przypomina "Spiegel", państwa Europy Środkowo-Wschodniej odegrały ważną rolę także podczas pierwszego "chińskiego szoku" na początku XXI wieku. Podczas gdy w USA zniknęły wtedy miliony miejsc pracy, Niemcy przeszły przez ten okres stosunkowo łagodnie.

Samina Sultan widzi w rozszerzeniu UE jeden z powodów. "Niemieckie firmy skorzystały wtedy na tym, że mogły łatwo sięgać po tańsze lokalizacje w bezpośrednim sąsiedztwie i w ten sposób przeciwstawić się Chinom" – mówi ekonomistka. Jej zdaniem rozszerzenie Unii na wschód było "pod względem gospodarczym, bezpieczeństwa i ludzkim ogromnym wzbogaceniem dla wszystkich stron".

"Spiegel" zastrzega jednak, że nie daje to niemieckiej gospodarce prawa do samozadowolenia. Przez 35 lat Niemcy były najważniejszym dostawcą towarów do Polski. W ostatnim miesiącu po raz pierwszy straciły pierwsze miejsce w polskich statystykach importowych.

View the original on Wirtualna Polska →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.