RTP DesportoMax Verstappen regressa às vitórias na Fórmula 1 e Antonelli reforça liderançaESPN DeportesNFL arranca su gira europea con duelo entre Colts y Commanders en LondresThe Jerusalem PostFlydubai hijacker's years in Australia under scrutiny as authorities probe link to country - reportPunchJUST IN: WAEC appoints new head of Nigeria officeInquirerDriver killed, 2 others injured in Quezon highway crashESPNTransfer rumors, news: Arsenal among clubs chasing winger YildizSportstarMohun Bagan vs Punjab FC LIVE score, IFA Shield semifinal: MBSG 0-0 PFC; Subhasish Bose's goal ruled outZDF heuteAktuelle Pressemitteilungen des ZDFPremium TimesNDLEA intercepts N5bn cannabis, codeine consignments at Lagos, Onne portsWirtualna PolskaNiespokojnie na wschodzie Polski. Alert RCB dla mieszkańcówStraits Times SportRallying-Evans ends years of heartache to take first world titleLa TerceraEl caos bajo la lluvia de Malasia: Max Verstappen obtiene su primer triunfo del año en un alocado Gran Premio de Bahrein
The Daily Newsstand · Free, Always
Sunday, October 4, 2026

Dziura nie do załatania po katastrofie TU-95. Ile strat przełknie Moskwa?

Translate

Rozbity w locie szkoleniowym Tu-95MS był przynajmniej dwunastą maszyną tego typu, którą od początku wojny utracili Rosjanie. Jest to niepowetowana strata, która znacznie obniża zdolności rosyjskiego lotnictwa strategicznego, które jest tak naprawdę na skraju swoich zdolności do prowadzenia operacji.

Rosyjskie lotnictwo strategiczne od początku pełnoskalowej wojny poniosło straty, których przemysł nie jest w stanie w żaden sposób odtworzyć. Problemem jest nie tylko liczba zniszczonych maszyn. Rosja wykorzystuje również coraz starsze płatowce, dla których brakuje części, a część samolotów utrzymywanych formalnie w służbie nie nadaje się do regularnych działań i więcej czasu spędza pod opieką mechaników, niż w powietrzu.

Zabytki powietrza

Rosjanie wchodzili w pełnoskalową wojnę z flotą liczącą ok. 50–60 Tu-95MS. Z czego lotna była ok. jedna trzecia maszyn. Dziś lotnych jest ok. dziesięciu maszyn. Część samolotów została zniszczona przez Ukraińców, kolejne uszkodzono, a następne wypadają z eksploatacji z powodu wieku i problemów z remontami.

Dzieje się tak, ponieważ wszystkie bombowce tego typu to spadek po ZSRR. Po rozpadzie Związku Radzieckiego potencjał radzieckiego lotnictwa strategicznego został podzielony między Rosję i Ukrainę. Kijów szybko zrezygnował z utrzymywania kosztownej floty ciężkich bombowców. Część maszyn trafiła na złom, natomiast osiem Tu-95 i jeden Tu-160 przekazano Rosji w ramach rozliczenia zadłużenia za dostawy gazu.

Obecnie rosyjskie lotnictwo strategiczne opiera się na dwóch dywizjach ciężkich bombowców. Na Dalekim Wschodzie znajduje się 326. Dywizja Ciężkich Bombowców, wyposażona w Tu-95 i Tu-22M3. Na zachodzie Federacji z kolei stałe miejsce stacjonowania ma 22. Gwardyjska Dywizja Ciężkich Bombowców, rozmieszczona w zachodniej części Rosji. Dziś samoloty z obu dywizji prowadzą działania przeciwko Ukrainie. Problemem jest jednak niska gotowość bojowa.

Produkcję wielu podzespołów zakończono jeszcze po rozpadzie ZSRR, a rosyjski przemysł od lat musi radzić sobie z coraz mniejszą dostępnością elementów potrzebnych do utrzymania starszych samolotów. Jednym ze sposobów jest "kanibalizacja". Z części maszyn wymontowuje się sprawne podzespoły, aby utrzymać w powietrzu te egzemplarze, których stan pozwala jeszcze na dalszą eksploatację. Na niewiele to się zdaje.

Problemy z dostępnością sprawnych maszyn były widoczne już w 2024 r., kiedy aktywność rosyjskiego lotnictwa strategicznego zaczęła wyraźnie spadać. Obecnie zdarzają się sytuacje, w których nad Ukrainę startują jedynie pojedyncze klucze bombowców. Jak na lotnictwo państwa, które chce utrzymywać zdolność do prowadzenia działań strategicznych na dużą skalę, nie są to duże ilości. Na szczęście dla Rosjan mogą wykorzystywać części pozyskane także ze zniszczonych maszyn.

Duże straty

Największy cios rosyjskiej flocie Tu-95 przyniosła ukraińska operacja "Pajęczyna" z czerwca 2025 r. Atak na bazy rosyjskiego lotnictwa strategicznego doprowadził do zniszczenia siedmiu Tu-95MS. Kolejny bombowiec został uszkodzony. Na tym jednak straty się nie skończyły. W lipcu 2026 r. atak dronowy na bazę Engels doprowadził do ciężkiego uszkodzenia kolejnego Tu-95MS.

W sierpniu następny bombowiec został poważnie uszkodzony, a zakres zniszczeń sugeruje, że jego powrót do służby będzie bardzo trudny. Jeśli nie niemożliwy. 29 września Rosja straciła jeszcze jednego Tu-95 w katastrofie podczas lotu szkolnego w obwodzie amurskim. Tym razem nie był to skutek działań ukraińskich, a awaria trzech z czterech silników Kuzniecow NK12.

W efekcie od początku pełnoskalowej wojny Rosjanie bezpowrotnie stracili co najmniej osiem na pewno zniszczonych Tu-95 oraz trzy kolejne, których stan po uszkodzeniach praktycznie wyklucza dalszą eksploatację.

Jednak skala strat i liczba Tu-95 znajdujących się formalnie w rosyjskim lotnictwie niewiele mówi o jego faktycznych możliwościach. Według dostępnych danych Rosja ma około 47 Tu-95MS/MSM na stanie, ale w połowie 2026 r. liczba maszyn zdolnych do wykonywania zadań bojowych była oceniana na około 38. Po kolejnych stratach i uszkodzeniach można ją dziś szacować na około 35–37 samolotów.

Część maszyn jednak znajduje się w remontach, część jest wykorzystywana do szkolenia, a część wymaga prac, które mogą trwać miesiącami. Dlatego sprawnych maszyn, które faktycznie mogą prowadzić operacje przeciwko Ukrainie, może być najwyżej tuzin. I to przy bardzo optymistycznych szacunkach. Dlatego dowództwo za wszelką cenę szuka ersatzu dla starych maszyn.

Strategiczny ersatz

Rosjanie próbują częściowo przenieść zadania ciężkich bombowców na samoloty lotnictwa taktycznego. Coraz częściej wykorzystywane są w tym celu Su-34, które mogą przenosić pociski manewrujące Ch-55/Ch-101. Problem polega na tym, że Su-34 został zaprojektowany jako samolot uderzeniowy lotnictwa frontowego, a nie bombowiec strategiczny. Rosjanie musieli zaimplementować mu nowe oprogramowanie.

Co więcej, również flota tych maszyn poniosła podczas wojny poważne straty. Do połowy 2023 r. Rosjanie utracili 19 Su-34. Później ograniczono ich użycie nad najbardziej zagrożonymi odcinkami frontu, ale nie zatrzymało to strat. Od tego czasu utracono kolejnych 11 samolotów. Jeżeli doliczyć maszyny ciężko uszkodzone i wycofane z eksploatacji, całkowite straty mogą sięgać około pięćdziesięciu egzemplarzy.

W tym samym czasie zakłady w Nowosybirsku przekazały rosyjskim siłom zbrojnym około 35–40 nowych Su-34. Oznacza to, że produkcja nie wystarcza do szybkiego odtworzenia całej floty utraconej podczas wojny. W dodatku z powodu intensywnego użycia dość mocno spadła liczba maszyn gotowych do prowadzenia działań. Rosyjskie lotnictwo w tym momencie ledwie jest w stanie prowadzić działania przeciwko Ukrainie.

View the original on Wirtualna Polska →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.