Marcin Kierwiński tłumaczy się ze słów o zamachowcu. "Dlatego takie, a nie inne stwierdzenie"
Minister spraw wewnętrznych i administracji mówił w sobotę, że sprawca zamachu w Krakowie mógł się fascynować skrajnie prawicowymi ideologiami. Wokół tej wypowiedzi narosły kontrowersje, bo śledczy na razie nie wskazali, czym kierował się sprawca tragedii. Marcin Kierwiński był dopytywany w studiu TVN24, czy nie jest to przedstawianie niepotwierdzonych informacji. Polityk bronił się, że jego wypowiedź odnosiła się do poszlak służb i że od razu zaznaczał, iż sprawa wymaga sprawdzenia.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
— Ja wiem, że to wzbudza strasznie dużo emocji, głównie po tej prawicowej stronie sceny politycznej, ale nie jest moją intencją tutaj wzbudzać emocje — zaczął tłumaczyć Kierwiński.
— Zawsze w tego typu sprawach pojawiają się pierwsze hipotezy. Zawsze pojawiają się pierwsze informacje i pierwsze poszlaki, i dlatego takie, a nie inne moje stwierdzenie. To są rzeczy, które są teraz sprawdzane przez policję i materiał dowodowy, który jest w dyspozycji policji. Ja nie będę tego teraz rozwijał — komentował, odnosząc się do własnych słów.
— Policja sprawdza te wątki. Mówię to z pełną odpowiedzialnością. Nie ferujemy żadnych wyroków. Każdy potencjalny motyw, każda potencjalna okoliczność musi zostać sprawdzona — odpowiadał. — Każda poszlaka będzie w tym zakresie sprawdzona. Każda hipoteza, którą postawią śledczy, musi zostać zweryfikowana — dodał.
Szef MSWiA mówił też o pojawiających się zarzutach, że policja nie pojawiła się na Rynku Głównym i w jego okolicach natychmiast po zamachu. — Chcę odnieść się do licznych nieprawdziwych informacji w sprawie działań policji, które pojawiły się po tych tragicznych wydarzeniach. Reakcja funkcjonariuszy była natychmiastowa. Patrol dotarł na miejsce w ciągu trzech minut od zgłoszenia — wskazał.
— Do działań skierowano ponad 30 patroli, z czego 19 znajdowało się w najbliższej okolicy. Na miejscu było blisko 20 radiowozów, a w ciągu około pięciu minut była także straż pożarna i zespoły ratownictwa medycznego. Reakcja służb była szybka i skoordynowana. Dlatego próby przedstawiania interwencji w taki sposób, jakby policji nie było na miejscu lub nie reagowała, są niezgodne z faktami. Służby zadziałały błyskawicznie — dodał minister.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.