Odwiedziliśmy Dron Lab. To jedna z niewielu takich komórek w polskiej armii

Dron Lab w jednostce w centralnej Polsce to jedna z niewielu takich komórek w polskiej armii. Tu wojskowi specjaliści tworzą projekty nowoczesnych rozwiązań bezzałogowych, produkują nieseryjne egzemplarze i prowadzą testy dronów. Początki tej specjalistycznej jednostki, to grupa zapaleńców - konstruktorów bezzałogowców, a także operatorów tego rodzaju maszyn. Dziś to jednostka etatowa. Wkrótce otrzyma specjalny budynek, w którym powstaną stanowiska projektantów, umieszczone zostaną linie drukarek 3D i miejsca do składania dronów.
Reporter RMF FM odwiedził Dron Lab. Jego szefostwo nie jest chętne do podawania lokalizacji tej prekursorkiej komórki, jej dowódca także chce zachować anonimowość. Ta poufność spowodowana ma być względami bezpieczeństwa.
Krzysztof Zasada, RMF FM: Dziesięć kontenerów mieszkalnych, na jednym napis „Laboratorium Druku Przyrostowego”. Co to jest?
Dowódca: Jest to nowa komórka stworzona ponad rok temu w strukturach Sił Zbrojnych. W kontenerach jesteśmy tymczasowo. Obok jest budynek w trakcie remontu i lada dzień będzie oddany. W nim będziemy na co dzień już mieszkać i pracować.
Na czym ta praca polega?
Nazwa może dosyć zagadkowa - Laboratorium Druku Przyrostowego. Generalnie zajmujemy się budową mało seryjnych partii dronów, które głównie są przeznaczone do testów, ale też staramy się w pierwszym kroku wyposażyć pododdziały w drony typu FPV.
Czyli drony z czterema wirnikami, które mogą służyć do różnych celów.
Oczywiście. Jak świat pokazał, ten dron służy zarówno i do nauki, i do zabawy, bo jest to też niesamowita forma kształcenia, ale też służy do poważnych celów - takich, jak widzimy na przykład na co dzień na Wschodzie.
Druk przyrostrowy, czyli systemy do tworzenia różnych elementów?
Mamy warsztat druku 3D, dzisiaj oparty na w sumie trzech kontenerach, a wkrótce będzie się odbywał na wielkiej sali. To nie tylko produkcja dronów. To głównie produkcja elementów, które służą do skompletowania drona typu FPV, czyli obudowa kamery, uchwyty do anten. Ale to nie wszystko. Zajmujemy się też drukiem 3D nietypowych zleceń - chodzi chociażby o nietypowe nakrętki, śrubki, czy zaślepki, które dzisiaj są już nie do dostania.
Zajmujemy się też produkcją atrap różnego rodzaju środków bojowych, zarówno wykorzystywanych w Polsce, jak i na różnych frontach. Budujemy i projektujemy też w sumie od podstaw obudowy do filtrów do pojazdów. To tak parę pomysłów z ostatnich naszych takich nietypowych zleceń. Druk 3D to nie tylko drony. Zespół jest stworzony przede wszystkim z fachowców, ale drugie ich odbicie to jest pasja. Co pokazują efekty i wyniki naszej pracy, gdzie to, co tworzymy, jest naprawdę doceniane, a chodzi głównie drony FPV o zastosowaniu militarnym.
W tej pracy najpewniej inspirujecie się tym, co dzieje się za naszą wschodnią granicą w konflikcie ukraińsko-rosyjskim.
Oczywiście, tym się inspirujemy. To jest nasze główne pole do codziennego sprawdzania nowinek i korzystania z nich. Ale nie tylko to, co tam się dzieje, jest dla nas ważne. Cały świat, jeżeli chodzi o elektronikę, o technologię, niesamowicie szybko się zmienia. Uważamy, że ten rozwój szybciej postępuje niż wtedy, kiedy wchodziły nowe typy telefonów komórkowych. Ten świat jest bardzo dynamiczny. Obserwujemy wszystko, co się dzieje i ze wszystkich stron czerpiemy niesamowite ilości informacji.
Który z waszych produktów jest taki sztandarowy, z którego jesteście najbardziej dumni?
Według mnie stacje, które wspomagają lot drona FPV na długim dystansie. I to jest chyba nasz taki projekt sztandarowy, którym się szczycimy i który jest doceniony w świecie operatorów dronów FPV.
A jeśli chodzi o urządzenia zrzutowe?
Też jest ich sporo. Teraz pracujemy jeszcze nad większym zrzutem. Jest to też ciekawy produkt, który już spełnia oczekiwania klientów. Pracujemy nad tym, aby mieć kontrolę nad zrzucanymi przedmiotami, a także by dostarczać te przedmioty bezpiecznie. Te urządzenia już sprawdzają się we współpracy z wydziałami realizacji Straży Granicznej i ta formacja je docenia.
Co tam może być podczepiane?
Wszystko. Możemy podczepić chociażby ulotki, mikrofon. Możemy zrzucić na spadochronie jakiś w tej chwili potrzebny produkt, lek, żywność. Ale możemy też podczepiać coś, co komuś może wyrządzić szkodę.
W jaki sposób precyzyjnie można te przedmioty zrzucać? To są skomputeryzowane systemy?
Nie. Generalnie operator drona FPV decyduje, w którym momencie otworzyć ten zrzut. Nie jest to taki zrzut celny co do pół metra. No, ale jak nasze doświadczenia i nasza współpraca pokazała, możemy ten produkt dostarczyć powiedzmy w promieniu dziesięciu metrów z wysokości ponad dwustu metrów. Potrafimy trafić.
I tu szczególnie korzystacie z doświadczeń tego, co dzieje się za wschodnią granicą w konflikcie ukraińsko-rosyjskim.
Oczywiście, ale korzystają z tego wszyscy. My skupiamy się głównie na kontaktach między państwami, z którymi na co dzień współpracujemy i z ich armiami. Staramy się, aby wspólnie te nasze doświadczenia można było przelać na jak najlepszy i najbardziej skuteczny produkt.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.