Rok po starcie systemu kaucyjnego. "Infrastruktura techniczna zdecydowanie wymaga poprawy"
Hanna Marliere o roku funkcjonowania systemu kaucyjnego w Polsce
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: FotoDax/Shutterstock
- Są takie miejsca w Polsce, gdzie trzeba jechać piętnaście kilometrów, żeby przekazać zwrotne opakowania - powiedziała w poniedziałek na antenie TVN24 Hanna Marliere, prezeska zarządu Green Management Group, prezeska Fundacji Pro Terra, specjalistka z zakresu ochrony środowiska i gospodarki odpadami, oceniając działanie systemu kaucyjnego w Polsce. 1 października minie rok od wprowadzenia go w Polsce.
Jak zaznaczyła, "infrastruktura techniczna zdecydowanie wymaga poprawy". - W Polsce jest jeszcze wiele miejsc, gdzie jest trudno o zadowolenie z dostępności, na przykład punktów odbioru tych butelek kaucjonowanych - stwierdziła.
Ekspertka zwróciła też uwagę na problemy związane z rozliczaniem kaucji. Jej zdaniem obecny system bonów powinien zostać zastąpiony zwrotami środków bezpośrednio na konto bankowe. Kolejna bolączka, na którą zwróciła uwagę, to ponoszenie kosztów systemu przez mieszkańców gmin, którzy płacą za gospodarowanie odpadami, a nie przez producentów, co zakładała pierwotna wersja systemu.
Cel unijny coraz bliżej
Zapytana o podsumowanie pierwszego roku funkcjonowania systemu kaucyjnego, Hanna Marliere oceniła go jako "połowiczny sukces". - To jest jednak bardzo duża zmiana i wprowadzenie tak skomplikowanego, mimo wszystko, systemu, spowodowało bardzo wiele chorób wieku dziecięcego - powiedziała.
- Sukcesu należy upatrywać w tym, że cel systemu jest powoli osiągany - powiedziała. Jak wyjaśniła, było nim "zebranie znacznie większej ilości danego odpadu materiałowego, niż udawało się to w systemie żółtego worka". Dodała, że wówczas zbieraliśmy 50-55 procent butelek PET (opakowanie z tworzywa sztucznego, wykonane z politereftalanu etylenu - red.). - A cel unijny to 75, a docelowo ponad 90 procent - powiedziała. Jak dodała, "już teraz widzimy, że system kaucyjny jest zdecydowanie bardziej efektywny". - Wydaje mi się, że przybliża nas do tego celu 75 procent - stwierdziła.
Do systemu kaucyjnego mają wejść również tak zwane małpki, czyli małe, szklane opakowania. Ekspertka oceniła, że "każde rozszerzenie systemu kaucyjnego jest dobrym rozwiązaniem". - Bo im dany system jest powszechniejszy, tym jest pełniejszy i tym jest bardziej intuicyjny w obsłudze. Zatem jak najbardziej tak - oceniła, dodając, że tego rodzaju opakowania faktycznie stanowią problem.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.