Nie tylko Polska. "Widoczne są już pierwsze niepokojące sygnały"
Sytuacja gospodarcza oczami Polaków
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
"Przyzwyczailiśmy się już, że głównym motorem inflacji w ostatnich miesiącach stały się ceny paliw, jednak obecnie uwaga coraz bardziej skupia się na tym, czy droższe paliwa przekładają się na pozostałe kategorie" - napisali ekonomiści Citi w raporcie.
I dodali: "W krajach regionu widoczne są już pierwsze niepokojące sygnały, chociaż akurat w przypadku Polski sytuacja wydaje się mniej jednoznaczna. Pozytywną wiadomością jest to, że kategorie inflacyjne o relatywnie wolnym wzroście cen mimo wszystko 'rozpychają się' w koszyku, zwiększając swój udział".
Presja cenowa
"Gdyby za próg przyjąć 3,5 proc. (górna granica celu RPP), to poniżej tego progu kształtuje się inflacja obejmująca aż 57 proc. koszyka inflacji bazowej HICP, podczas gdy trzy miesiące temu odsetek ten był w okolicach 52 proc." - wyjaśnili analitycy.
"Zarówno w Czechach, jak i na Węgrzech w tym samym czasie powyższe udziały - zamiast spadać - wzrosły. Może to oznaczać, że jak na razie w Polsce nie widać mocnego rozlewania się szoku energetycznego na pozostałe kategorie" - dodali.
Ekonomiści zaznaczyli, że kolejnym pozytywnym sygnałem jest utrzymywanie się spadkowego trendu inflacji w przypadku pracochłonnych usług. Dane nie wskazują na razie na jej ponowne przyspieszenie.
Ceny przestają spadać
Autorzy raportu zwrócili jednak uwagę na oznaki świadczące o tym, że problemem stają się już nie tylko ceny paliw.
"O ile przez dłuższy czas usługi napędzały inflację, taniejące towary działały jednocześnie w kierunku jej spadku, głównie dzięki konkurencji taniego importu z Azji. Obecnie jednak trend spadkowy cen towarów niezwiązanych z energią jest stopniowo odwracany i można przypuszczać, że rosnące koszty produkcji na świecie oraz osłabienie złotego odgrywają tutaj istotną rolę" - napisano w raporcie Citi.
"Spodziewamy się, że ten trend może nasilać się również w kolejnych miesiącach. Niepokoić może także pogorszenie inflacji bazowej, która ma mierzyć zmiany trendu inflacyjnego (eliminując czynniki które są poza kontrolą banku centralnego i które zaburzają obraz). NBP w sumie oblicza cztery miary inflacji bazowej i o ile jedna z nich poprawiła się we wrześniu, w przypadku wszystkich pozostałych obraz systematycznie się pogarsza" - dodali ekonomiści.
Rośnie ryzyko
Zdaniem analityków każdy kolejny miesiąc podwyższonych cen energii zwiększa ryzyko, że presja inflacyjna obejmie następne kategorie towarów i usług.
"Dotychczas RPP podkreślała, że brak efektów drugiej rundy uzasadnia utrzymywanie stóp procentowych bez zmian. Widać jednak, że sytuacja stopniowo ewoluuje i każdy miesiąc podwyższonych cen energii zwiększa ryzyko rozszerzenia się presji inflacyjnej. RPP może nawet chcieć jeszcze w listopadzie wstrzymać się od podwyżki, ale warto podkreślić, że przekonujące uzasadnienie takiej decyzji będzie wymagać sporo wysiłku" - wskazali ekonomiści Citi.
"Szczególnie, że nowa projekcja NBP opierająca się na obecnym stanie prawnym (wygaśnięcie programu CPN w styczniu) może pokazać inflację zbliżającą się do 5 proc. na początku roku i pozostającą wyraźnie powyżej celu przez kolejne kilka kwartałów" - dodali autorzy raportu.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.