Najwyższa figura Matki Boskiej w Europie poświęcona. Monument budzi kontrowersje
W sobotę w obrządku rzymskokatolickim obchodzone jest Święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. W Konotopiu w województwie warmińsko-mazurskim uczczono ten dzień poświęceniem największej w Europie figury Maryi - pomnika Matki Bożej Miłosiernej.
- Tutaj, w Konotopiu, podnosimy oczy ku górze, podnosimy oczy ku Maryi, która kieruje nas ku Bogu. Tak, Matka Boża Miłosierna ma nam przypominać o Bogu. Maryja w tym wizerunku przyjmuje nas wszystkich, pochylając się nad nami i otwierając swoje ramiona, aby zaprosić do wzniesienia wzroku ku górze, do Boga i do nieba - powiedział biskup Wętkowski cytowany przez agencję Vatican News.
ZOBACZ: Gigantyczny pomnik Matki Boskiej. Będzie większy od Jezusa ze Świebodzina
55-metrowa figura Matki Bożej Miłosiernej w Konotopiu poświęcona
55-metrową statuę ufundował miliarder Roman Karkosik, jeden z najbogatszych Polaków, inwestor giełdowy i założyciel grupy Boryszew. Jak podaje Vatican News Karkosik zdecydował się na inwestycję w akcie wdzięczności Matce Boskiej.
Statua Matki Bożej Miłosiernej w Konotopiu jest wyższa niż figura Chrystusa w Rio de Janeiro (38 m) oraz ta, która stanęła w 2010 r. w Świebodzinie (48 m). Wśród wyobrażeń Matki Bożej ustępuje wyłącznie figurze Matki Całej Azji, która stanęła w 2021 r. na Filipinach - ta mierzy ponad 98 metrów.
ZOBACZ: Więcej Polaków pielgrzymuje na Jasną Górę. "Wzrost rodzin z dziećmi"
Na wysokości ok. 15 metrów figury w Konotopiu udostępniony został taras widokowy. Mieszkańcy, którzy we wrześniu 2025 r. rozmawiali z "Financial Times" wyrazili nadzieję, że figura przyciągnie turystów.
Projekt sfinansował jeden z najbogatszych Polaków, Roman Karkosik
Pomnik Matki Bożej Miłosiernej w Konotopiu ma jednak swoich krytyków, także wśród polskich duchownych. W piątkowej rozmowie w Radiu Zet dominikanin o. Paweł Gużyński wyraził dla projektu daleko idącą dezaprobatę.
ZOBACZ: 2000 lat od chrztu Jezusa. Ruszyły wielkie przygotowania, kraj spodziewa się napływu pielgrzymów
- Fundator walnął figurę po zbóju, mówiąc kolokwialnie. To "potworek" w szczerym polu. Kolejne po Świebodzinie dziwactwo religijne. (...) Czy naprawdę postawienie "King Konga" zażegna kryzys wiary? A skąd! Pomysłodawca liczy jednak, że na wieki wieków tę przestrzeń naznaczy i nikt tego już nie ruszy - stwierdził duchowny.
- "King Kong w szczerym polu" to też forma złotego cielca. Tak, jak wtedy, kiedy Mojżesz szedł na górę Przymierza po tablicę, a na dole Aaron i spółka dawali upust swoim żądzom. Teraz też nie bardzo wiadomo, co z tym zrobić. Oczywiście można dorabiać do tego ideologię, ale im szybciej zapomnimy o Konotopiu, tym lepiej - ocenił dominikanin.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.