PiS zapowiada protest, Berek zawiadamia prokuraturę. Co dalej z TK?

Opracowanie: Maciej Nycz Publikacja: Dzisiaj, 15 października (09:12)
W sobotnie popołudnie przez Trybunałem Konstytucyjnym ma się odbyć organizowana przez Prawo i Sprawiedliwość manifestacja. To reakcja na złożone w środę w Sejmie przez Macieja Berka ślubowanie, które zdaniem opozycji nie miało mocy prawnej, bo nie było przy nim prezydenta. Ostatecznie Berek nie został dopuszczony do orzekania przez kierującego TK Bogdana Święczkowskiego. Co więcej, złożył zawiadomienie o podejrzeniu naruszenia nietykalności osobistej funkcjonariusza publicznego.
Czarnek do Berka: Będzie pan sądzony
Kandydat Prawa i Sprawiedliwości na premiera Przemysław Czarnek w wywiadzie dla Telewizji Republika zarzucił Maciejowi Berkowi podżeganie prezesa TK Bogdana Święczkowskiego do przestępstwa.
Przestępstwem byłoby nawiązanie z panem stosunku pracy i dopuszczenie do orzekania bez złożenia ślubowania wobec prezydenta - mówił były minister edukacji. Pan sam popełnił przestępstwo, za które będzie pan sądzony. W odpowiednim czasie, kiedy praworządność wróci - zapowiadał.
Czarnek odniósł się też do protestu zorganizowanego przed Trybunałem Konstytucyjnym, gdzie licznie pojawili się w środę politycy Prawa i Sprawiedliwości oraz przedstawiciele Ruchu Obrony Granic z Robertem Bąkiewiczem na czele.
Chwała bohaterom sprzed Trybunału Konstytucyjnego - stwierdził. Podkreślił też, że w sobotę o godz. 14 przed gmachem tej instytucji ma się odbyć manifestacja organizowana przez PiS.
Berek: Niektórym marzy się taki ustrój, w którym jedna osoba decyduje o wszystkim
Wczorajsze wydarzenia w gmachu Trybunału Konstytucyjnego i przed nim komentował w wywiadzie dla TVN24 Maciej Berek, wybrany we wrześniu na sędziego TK.
To, co się dzieje w Trybunale Konstytucyjnym, to są kwestie ściśle prawne. Zamach na Trybunał, o którym się mówi, jest wtedy, kiedy się nie wpuszcza sędziów do budynku, kiedy sędziowie nie mogą bezpiecznie wejść do budynku - mówił były minister rządu Donalda Tuska.
Berek komentował też wypowiedź prezydenta Nawrockiego, który stwierdził w środę, że jeżeli ślubowanie nie odbyło się w jego obecności, nie ma mocy prawnej.
Być może pan prezydent nie zdążył się jeszcze zapoznać z rotą ślubowania razem z protokołem, który dokumentuje czynność, którą ja wykonałem - mówił.
Czasami, kiedy słucham pana prezydenta, jego współpracowników, mam wrażenie, że niektórym marzy się taki ustrój państwa, w którym jedna osoba decyduje o wszystkim - nadzoruje działania Sejmu, nadzoruje działania Trybunału Konstytucyjnego, weryfikuje, czy coś jest zgodne z prawem, czy nie jest zgodne z prawem - wyliczał.
Berek odniósł się też do pojawiających się już w środę informacji, że w gmachu TK doszło do fizycznych przepychanek. Poinformował o złożeniu zawiadomienia do prokuratury ws. naruszenia jego nietykalności cielesnej przez szefa Trybunału. Miało do tego dojść, gdzie sędziowie z przydzielonymi pokojami chcieli mu pokazać, w jakich warunkach urzędują.
Sędzia Święczkowski w sensie dosłownym wybiegł zza mnie. Ja wchodziłem do tego korytarza sędziowskiego i z wejścia do tego korytarza mnie wypchnął - relacjonował Berek.
Święczkowski: Po prostu stanąłem w drzwiach
Prezes TK Bogdan Święczkowski był pytany o zawiadomienie Berka i przebieg środowych wydarzeń w wywiadzie dla Polsat News. Jeżeli chodzi o część sędziowską, przepisy porządkowe nie przewidują przebywania tam osób postronnych, gości, chyba, że to się dzieje za zgodą prezesa TK - wyjaśnił. Jak dodał, do spotkań z gośćmi wykorzystywany jest specjalny salonik.
Uznałem, że należy interweniować, kiedy sędzia Patyra naruszył zarządzenie porządkowe i próbował wprowadzić osoby niebędące sędziami do części sędziowskiej. Po prostu stanąłem w drzwiach - opowiadał Święczkowski. Starcia nie było, być może pan Berek mnie dotknął - dodał.
Jest nagranie z kamer trybunalskich. Nie będę go pokazywał - stwierdził szef TK. Jednocześnie zapewnił, że w razie potrzeby udostępni je organom ścigania.
Jak Bogdan Święczkowski widzi status Macieja Berka po jego środowym ślubowaniu bez fizycznej obecności prezydenta? Szef TK tłumaczył, że przyjmując od byłego ministra dokumenty zachował się „jak sekretarka”, ale zostaną one odłożone do czasu, aż złoży ślubowanie wobec prezydenta albo zostanie rozstrzygnięty spór kompetencyjny.
Święczkowski stwierdził również, że od 3 lat mamy do czynienia z zamachem stanu, a rządzący chcą małymi krokami zmienić ustrój RP.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.