Przełom w sprawie funduszy dla Węgier. Komisja Europejska dała zielone światło
Fundusz spójności to program UE mający na celu wspieranie reform gospodarczych, społecznych i terytorialnych w państwach członkowskich o niższych dochodach. Węgry, wraz z Polską, Włochami i Rumunią, były głównym beneficjentem. Jednak w 2022 r. UE zamroziła 55 proc. środków z powodu obaw związanych z korupcją i zamówieniami publicznymi w rządzie Orbana, które stanowiły zagrożenie dla "interesów finansowych" UE.
W środę organ wykonawczy UE zaproponował zniesienie ograniczeń, "ponieważ uważa, że Węgry zaradziły naruszeniom zasad praworządności mającym wpływ na budżet UE" — zaznaczono w komunikacie prasowym. "Węgry podjęły istotne kroki w celu wzmocnienia praworządności i ochrony interesów finansowych Unii" — napisała na X przewodnicząca Komisji Ursula von der Leyen.
Czytaj nas częściej w Google
"Ważny krok dla Węgier"
Odblokowanie funduszy unijnych było kluczowym priorytetem dla Petera Magyara, który w maju, po miażdżącym zwycięstwie wyborczym, zastąpił Orbana na stanowisku premiera. — Jednym z naszych najważniejszych zobowiązań podczas kampanii było to, że zamierzamy odblokować miliardy euro, na które zasługują Węgrzy — powiedział w Brukseli wkrótce po wyborach.
Od maja Budapeszt poczynił znaczne postępy w rozwiązywaniu problemów związanych z zamówieniami publicznymi, korupcją i konfliktami interesów. "Konieczna była zmiana ponad stu aktów prawnych" — podano na rządowej stronie internetowej, powołując się na reformy antykorupcyjne oraz przystąpienie kraju do Prokuratury Europejskiej (EPPO).
Oczekuje się, że wniosek Komisji zostanie przyjęty przez Radę i będzie to "ważny i pozytywny krok dla Węgier i dla Unii Europejskiej" — stwierdził komisarz ds. sprawiedliwości Michael McGrath.
— Komisja będzie nadal konstruktywnie współpracować z władzami węgierskimi i uważnie monitorować rozwój sytuacji. Utrzymanie osiągniętych postępów będzie miało kluczowe znaczenie w nadchodzącym okresie — dodał.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.