Nowe informacje o nożowniku z Jarosławia. Prokuratura sformułowała zarzuty
- Przede wszystkim, najważniejszą informacją jest to, że pozostali pokrzywdzeni są w stanie stabilnym - powiedziała rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Przemyślu Małgorzata Taciuch-Kurasiewicz na piątkowej konferencji prasowej w sprawie ataku na klasztor w Jarosławiu. Jak dodała, na obecną chwilę życiu rannych nic nie zagraża.
Rzeczniczka powiedziała również, że sformułowano zarzuty wobec sprawcy - Ihora M, który przebywa obecnie w placówce medycznej. Jest podejrzewany o dokonanie zabójstwa, usiłowania zabójstwa i spowodowania ciężkich obrażeń ciała. Taciuch-Kurasiewicz potwierdziła, że Ukraińcowi grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności.
ZOBACZ: Atak w klasztorze w Jarosławiu. Prokuratura ujawnia nowe informacje ws. Ukraińca
Prokuratura liczy, na to, że jeszcze w piątek stan jego zdrowia pozwoli na przedstawienie mu zarzutów i przesłuchanie go. - Jeżeli nie będzie to możliwe, wystąpi się do sądu z wnioskiem o zastosowanie tymczasowego aresztowania - poinformowała rzeczniczka.
Atak nożownika w Jarosławiu. Dlatego nie przekroczył granicy z Ukrainą
Taciuch-Kurasiewicz zaznaczyła, że również sprawca otrzymał obrażenia podczas ataku. Prokuraturze chodzi jednak przede wszystkim o stan psychiczny 31-letniego obywatela Ukrainy.
Ustalono, że podejrzewany w środę przekroczył granicę z Niemcami w Świecku i następnie próbował wjechać do Ukrainy przez przejście graniczne w Korczowej. - Nie udało mu się, ze względu na to, że jego pojazd nie posiadał ubezpieczenia OCR - wskazała przedstawicielka prokuratury.
- Na teren Jarosławia został przewieziony samochodem prywatnym przez inne osoby. Jednak nie wiemy jeszcze, czy został wysadzony bezpośrednio na terenie opactwa w jego okolicach, czy też w innym rejonie miasta, a na to miejsce udał się pieszo - oświadczyła, jednak odmówiła następnie odpowiedzi na pytanie, czy jest znana tożsamość tych osób.
Tragedia w klasztorze. Najnowsze informacje z prokuratury
Taciuch-Kurasiewicz wyjaśniła, iż w chwili zatrzymania przez wysłany na miejsce ataku patrol policji podejrzany nie stawiał oporu i wykonywał polecenia funkcjonariuszy. Jak nadmieniła, przesłuchano już blisko 20 świadków zdarzenia, którzy znajdowali się na terenie opactwa, ale także funkcjonariuszy straży granicznej, jacy podejmowali czynności odprawy Ihora M.
ZOBACZ: Atak nożowników w Inowrocławiu. Nie żyje 41-latek
- Zdarzenia rozegrały się w kościele i znajdującej się bezpośrednio przy nim kawiarence benedyktyńskiej - przypomniała rzeczniczka prokuratury. Według ustaleń, napastnik zabrał nóż z kuchni tej kawiarni. - Nie było to miejsce, gdzie przebywali we wcześniejszym okresie uchodźcy z terenu Ukrainy - zaznaczyła Taciuch-Kurasiewicz, w odpowiedzi na pytanie zgromadzonych na konferencji dziennikarzy.
Do ataku doszło w czwartek ok. godz. 9:30, niedługo przed planowaną mszą świętą. 31-letni Ukrainiec wtargnął do kościoła i ugodził dwóch księży i trzy inne osoby świeckie. Jeden duchownych zmarł w szpitalu, drugi opuścił opuścił go jeszcze tego samego dnia.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.