Gawkowski: Meta się ugina. Spółka planuje dodatkowe środki ochrony w Polsce
Szef znanej firmy w fałszywej reklamie. Meta na podobnych treściach zarabia wielkie pieniądze
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Wicepremier i minister infrastruktury Krzysztof Gawkowski przekazał w czwartek, że wysłał do Komisji Europejskiej formalny wniosek o ukaranie firmy Meta, właściciela Facebooka, kwotą 250 mln euro, w związku z wciąż pojawiającymi się na platformie oszukańczymi reklamami.
- Chciałbym, żeby ta kara została nawet pomnożona. Dlatego będę namawiał przywódców innych państw Unii Europejskiej żeby uwspólnić taki wniosek - zapowiedział w piątek na antenie Radia Zet Gawkowski.
Jak powiedział dalej, "niech każdy policzy u siebie straty". - Niech każdy do tego koszyczka włoży te pieniądze, które uważa, że Meta powinna dostać jako karę egzekucyjną - stwierdził.
- Chciałbym, żeby taki wspólny wniosek, coś na kształt takiego pozwu zbiorowego przeciwko Mecie państwa Unii Europejskiej, złożyły - przekazał wicepremier.
Gawkowski podkreślił, że wtedy kara może sięgnąć nawet kilku miliardów euro. Zapytany, kiedy planuje rozpocząć rozmowy z innymi państwami, stwierdził, że zamierza zacząć już w najbliższy poniedziałek i wtorek. - Jestem na szczycie G20. Będę się widział z niektórymi przywódcami państw Unii Europejskiej - zapowiada Krzysztof Gawkowski dodając, że spotkania już są umawiane, a on sam jest w bezpośrednim kontakcie z ministrami z Francji i Niemiec.
Zdaniem polskiego ministra, inni przywódcy "już czują, bo jest już dzisiaj trzynaście państw, które w tym procesie uczestniczy, że Meta przegrzała". - I nie tylko Meta. Żeby była jasność. Bo to są i chińskie platformy, i inne amerykańskie. Przegrzewają z tym, że uważają, że są ponad prawem" - stwierdził Gawkowski.
Meta musi wprowadzić ograniczenia
Minister cyfryzacji podkreślił, że "w Polsce, na portalu Meta dokonywane są przestępstwa w postaci tego, że ktoś jest naciągany na kasę" - Chcemy tych pieniędzy, żeby płacić albo zwracać pieniądze ludziom, którzy zostali pokrzywdzeni - powiedział.
- Skoro platforma Meta mówi, że jest w stanie dziś ściągać treści w siedemdziesięciu procentach przypadków, to opowiadam: nie. Macie obowiązek robić to w dziewięćdziesięciu kilku procentach, a najlepiej do stu jakbyście dobili - powiedział.
Gawkowski zaznaczył także, że obowiązkiem Mety jest usuwanie nielegalnych treści "w minutach". - A nie w godzinach, albo dniach - dodał.
- Skoro platforma potrafi tę reklamę wyświetlić w ciągu minuty dla wielomilionowej rzeszy oglądających, to w ciągu minut powinna ją też ściągać - stwierdził wicepremier. - A jak mówi, że robi to w 10-20 godzin, czasem kilka dni, no to to jest śmieszne - dodał. Zaznaczył, że w ciągu kilku dni reklamę zdąży obejrzeć nawet kilkadziesiąt milionów Polaków, a jej zniknięcie nie ma żadnego znaczenia, bo platforma przez ten czas "zarobiła na niej".
Zdaniem Gawkowskiego jedynym rozwiązaniem jest ugoda, w której platforma wprowadza ograniczenia.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.