Robot nie zastępuje lekarza. Oto, co naprawdę robi podczas operacji
Ortopedia w asyście robota. Jak technologia wspiera leczenie?
Źródło wideo: Marek Nowicki | Fakty TVN
Źródło zdj. gł.: UCK WUM
Kluczowe fakty:
- Liczba zabiegów robotycznych wzrosła w Polsce niemal o połowę w ciągu roku.
- Technologie robotyczne odpowiadają obecnie za ponad pięć procent wszystkich endoprotezoplastyk kolana.
- Eksperci przewidują, że w najbliższych latach pojawią się systemy samodzielnie wykonujące proste czynności, na przykład szycie lub czasowe tamowanie krwawienia.
- Więcej artykułów o technologiach wykorzystywanych w medycynie można znaleźć w zakładce "Zdrowie".
Z raportu "Chirurgia robotowa 2026", opublikowanego przez Modern Healthcare Institute, wynika, że w 2025 roku w polskich szpitalach za pomocą robotów wykonano ponad 24,5 tys. zabiegów chirurgicznych. Rok wcześniej było ich 17,1 tys., co oznacza wzrost o 44 proc. Około 95 proc. zabiegów dotyczyło leczenia różnych nowotworów. Robotowych operacji nieonkologicznych w 2025 roku było około 1250 - to 5,1 proc. całego wolumenu chirurgii robotowej.
Robotyczna endoprotezoplastyka kolana i biodra coraz bardziej popularna
Endoprotezoplastyki (inaczej alloplastyki - zabiegi chirurgiczne, polegające na usunięciu uszkodzonego lub zmienionego chorobowo stawu i zastąpieniu go sztucznym implantem) są jednym z typów takich operacji. W 2025 roku już 26 polskich szpitali wykonywało regularnie zabiegi alloplastyki przy pomocy robotów ortopedycznych. Wykonano w nich 2360 alloplastyk kolan. W sześciu szpitalach wykonywano również zabiegi endoprotezoplastyki biodra - było ich w sumie 293.
"Mimo braku zachęt finansowych ze strony płatnika publicznego (wycena zabiegu metodą tradycyjną i robotem jest taka sama) z roku na rok rośnie liczba zabiegów robotowych oraz liczba placówek z nich korzystających. Co za tym idzie, wzrasta także odsetek alloplastyk wykonywanych robotem" - czytamy w raporcie.
W 2025 roku już około 5,4 proc. wszystkich operacji endoprotezoplastyki stawu kolanowego w Polsce wykonano przy zastosowaniu robotów. Rok wcześniej ten odsetek wynosił 3,4 proc.
- Różnica dwóch lub trzech stopni w ustawieniu implantu może wpływać na jego trwałość - wyjaśnia prof. Paweł Łęgosz, kierownik Katedry i Kliniki Ortopedii, Onkologii i Traumatologii Narządu Ruchu Dorosłych i Dzieci Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego przy ul. Lindleya. Nowy system robotyczny, wprowadzony kilka dni temu do użycia w jego klinice, wykorzystuje tomografię komputerową do zaplanowania położenia protezy w trzech wymiarach, z uwzględnieniem anatomii pacjenta i mechaniki całej kończyny.
- Pacjent może nie odczuć różnicy następnego dnia ani za miesiąc. Liczę jednak na to, że implant będzie mu służył tak długo, iż nie trzeba będzie ponownie operować tego stawu i wymieniać protezy - mówi prof. Łęgosz. Zaznacza jednak, że jest to jego przewidywanie, które może okazać się błędne.
Zalety robotycznych operacji: precyzyjne planowanie i szybki powrót do sprawności
Jako pierwszy w klinice WUM operacji wszczepienia protezy stawu biodrowego z wykorzystaniem tego systemu poddał się Sebastian Mazuń. Operacja odbyła się 1 października, a pacjent już teraz chodzi bez kul i nie utyka.
- Znajomi straszyli mnie, że będzie bardzo duży ból. Mnie w tej chwili nic nie boli, oprócz rany i szwów - mówi w materiale Marka Nowickiego dla "Faktów" TVN.
- Operacja w moim przekonaniu się udała. Ja dzisiaj chodzę o kulach, bo drugą nogę mam kiepską. Z tą operowaną nie ma żadnego kłopotu - dodaje Jerzy Szpindler, drugi pacjent operowany w asyście nowego robota.
Przygotowanie do operacji rozpoczyna się przed wejściem na salę. W przypadku wymiany biodra tomografia obejmuje także kolano i staw skokowy. Pozwala to określić oś mechaniczną kończyny. Następnie inżynier, wspomagany przez algorytm, opracowuje obrazy i tworzy trójwymiarowy model, na podstawie którego dobiera się rozmiar oraz położenie implantu.
Nie oznacza to drukowania osobnej protezy dla każdego chorego. Implanty są dostępne w kilkunastu rozmiarach, a indywidualne jest przede wszystkim zaplanowanie ich osadzenia.
- Nasza indywidualna anatomia ma pewne odchylenia. Robot jest w stanie zaplanować osadzenie implantu z dokładnością w zasadzie co do milimetra - mówi w rozmowie z reporterem "Faktów" prof. Łęgosz.
Jak robot wspiera chirurga podczas wszczepiania endoprotezy?
Podczas zabiegu chirurg prowadzi narzędzie za pomocą ramienia robotycznego. System porównuje jego ruch z przygotowanym planem i wskazuje, ile tkanki kostnej trzeba jeszcze usunąć.
- Jeżeli chciałbym nacisnąć za mocno albo skierować frez czy piłę poza wyznaczony obszar, robot mnie zatrzyma. Nie pozwoli mi tam pójść - wyjaśnia ortopeda.
Operator odczuwa ograniczenie ruchu narzędzia. W ten sposób system pomaga chronić tkanki miękkie przed uszkodzeniem. Zapytany, czy maszyna ostrzega go słowami "nie, Łęgosz, nie", profesor odpowiada, że w pewnym sensie tak: po prostu zatrzymuje jego ruch.
Po pierwszych operacjach z wykorzystaniem nowego systemu pacjenci byli gotowi do wypisu już po dobie. Prof. Łęgosz podkreślił jednak, że nie należy przypisywać tego robotowi.
- To efekt umiejętności zespołu, współpracy z anestezjologami, dodatkowych działań podczas operacji i wielkiej pracy fizjoterapeuty - powiedział. Rehabilitacja zaczyna się już na oddziale pooperacyjnym, gdzie fizjoterapeuta pomaga pacjentowi wstać.
Robot nie zmniejsza również rany pooperacyjnej. Jak zaznaczył lekarz, robotykę często kojarzy się z systemem da Vinci i operowaniem przez niewielkie otwory, ale ortopedia wykorzystuje tę technologię w inny sposób.
Klinika ma już za sobą ponad 500 operacji z użyciem innego systemu. Wprowadzenie nowego poszerza jej możliwości, ponieważ urządzenia oferują różne rozwiązania. Roboty ortopedyczne są leasingowane, a ograniczenie kosztów hospitalizacji pomaga finansować raty.
- Nauczyliśmy się prowadzić leczenie tak, żeby możliwy był pobyt jednodobowy. Dzięki ograniczeniu kosztów hospitalizacji możemy płacić za korzystanie z urządzenia - wyjaśnia prof. Łęgosz.
Autonomiczne roboty chirurgiczne przyszłością medycyny
- Należę do tych, którzy uważają, że robot stanie się autonomiczny i że może to być kwestia kilku lat - mówi. Zastrzega jednak, że nie chce wskazywać konkretnego terminu.
- W przyszłości będą roboty, które zaczną pierwsze elementy operacji wykonywać autonomicznie czy automatycznie. Myślę, że spokojnie, za dwa, trzy lata pojawią się systemy, które samodzielnie będą wykonywały szycie - przewiduje w materiale Marka Nowickiego red. Krzysztof Jakubiak, autor raportu "Chirurgia robotowa 2026".
Jako przykład możliwego kierunku rozwoju prof. Łęgosz opisuje natomiast funkcję samodzielnego wykrywania i tamowania krwawienia. W przyszłości mogłaby ona pomóc podczas operacji na odległość, gdyby doszło do zerwania połączenia z chirurgiem. Robot mógłby czasowo przejąć część zadań, a następnie przekazać miejscowemu lekarzowi informację o wykonanych działaniach.
W UCK WUM wykorzystywane są już cztery różne systemy robotyczne. Jak wskazał profesor, mogą stać się podstawą akademickiego centrum robotyki medycznej, służącego wymianie doświadczeń i szkoleniu lekarzy z innych ośrodków. Studenci mogliby natomiast ćwiczyć na symulatorach.
Prof. Łęgosz uważa, że młodemu pokoleniu w oswajaniu tych urządzeń może pomóc doświadczenie w grach komputerowych: poruszanie się w wirtualnej przestrzeni i swoboda korzystania z aplikacji. Starsi chirurdzy uczyli się od mistrzów, których porównał do majstrów i złotych rączek.
- Mnie ojciec uczył naprawiania gaźnika w motorynce. Młodzi często nie mają takich doświadczeń, za to sprawniej poruszają się w świecie aplikacji - mówi.
Jego zdaniem początkujący lekarz, wspierany przez robota w nawigowaniu i osadzaniu implantu, będzie mógł wykorzystać swoje umiejętności pracy z technologią.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.