"Zełenski by wyleciał". Czarnek stanowczo w podcaście Jankowskiego
Gościem najnowszego odcinka podcastu "Jankowski Kontra" na kanale Polsat News na YouTube był Przemysław Czarnek. Polityk wskazywany przez swoją partię jako kandydat na premiera odpowiadał na pytania dotyczące między innymi relacji z Ukrainą.
Prowadzący Grzegorz Jankowski zwrócił uwagę, że za rządów PiS, polityka wobec Ukrainy była wyjątkowo uległa. Decydowano się na bezwarunkową pomoc, która teraz jest ochoczo krytykowana.
- Kiedy już można było stawiać warunki, wy tych warunków nie stawialiście - stwierdził dziennikarz.
- Tak. Dlatego ja, absolutnie, jak pan mnie pyta o warunki, teraz chcę stawiać te warunki - odpowiedział Czarnek.
- A czemu wtedy nie stawialiście? - dopytywał Jankowski.
- Ja nie byłem premierem wtedy. Jakbym był premierem, gwarantuję panu, że nie wyszedłby Zełenski z KPRM-u tak jak wyszedł, naburmuszony. Tylko by wyleciał, jak z Gabinetu Owalnego u prezydenta Trumpa - odpowiedział polityk. Dodał, że jako szef rządu będzie bezwzględny jeśli chodzi o polskie interesy zarówno w Ukiranie, jak i Brukseli.
ZOBACZ: Wzburzony Jakubiak broni kilometrówek. "Jestem waszym posłem, nie swoim"
Przemysław Czarnek mówiąc o wyjściu Zełenskiego z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów nawiązał prawdopodobnie do wydarzenia z kwietnia 2023 roku, kiedy to prezydent Ukrainy spotkał się z ówczesnym premierem Mateuszem Morawieckim.
Wspomnienie sytuacji z Gabinetu Owalnego to zaś powrót do lutego 2025 roku, kiedy to ukraiński przywódca spotkał się z Donaldem Trumpem. Rozmowa polityków zakończyła się kłótnią, odwołaną konferencją prasową i szybkim wyjazdem z Białego Domu.
WIDEO: Zobacz nowy odcinek "Jankowski Kontra"
Przemysław Czarnek o relacjach z Ukrainą. "Ukraina musi wiedzieć"
W dalszej części wypowiedzi poseł PiS wyjaśnił, że jego zdaniem ukraińskie władze "nie respektują interesów tych krajów, które im pomagają".
- Ukraina musi wiedzieć. Polska pomoże, ale ma być dopuszczona do odbudowy Ukrainy. Ma respektować interesy naszego rolnictwa. Nie może nam wtłaczać tutaj pięć razy więcej masła w ciągu jednego roku. Nie może żądać od Unii Europejskiej importu do Polski wszystkich swoich towarów rolno-spożywczych. To są wszystko rzeczy, których trzeba wymagać od Ukraińców - przekonywał Przemysław Czarnek.
Dodał, że odsyłałby z kraju młodych Ukraińców, którzy nie mają pracy.
Zarobki polityków. Czarnek: Ja nie narzekam
W programie pojawił się także wątek zarobków w polityce. Grzegorz Jankowski przekonywał, że znacząca większość posłów jest tam wyłącznie w celu zarabiania dużych sum, jeżdżenia limuzynami i wykorzystywania swoich wpływów.
ZOBACZ: Leszek Miller: Graniczymy z Rosją i to jest bardzo spokojna granica
Z taką opinią nie zgodził się Przemysław Czarnek, który wskazał jak sytuacja - jego zdaniem - drastycznie zmieniła się w porównaniu z latami ubiegłymi.
- Wie pan ile zarabia poseł? - zapytał.
- Dużo - odpowiedział prowadzący.
- 11,5 tys. zł na rękę. Dużo. Wie pan, ile zarabia pielęgniarka w Rawie Mazowieckiej? 12 tys. zł na rękę, więc nie twórzmy atmosfery takiej, że oto polityk, ma taką kasę. Ma, wystarczająco. Ja nie narzekam na swoją, tylko panu daję porównanie. To nie jest czas, kiedy politycy zarabiali cztery więcej niż przeciętny obywatel - skwitował.
- Jak pan mówi, że idziemy po kasę, no wie pan (…) Ja generalnie straciłem na tym, że zostałem wojewodą lubelskim. Dostawałem trzy tysiące złotych miesięcznie. Więc to nie jest tak, że ja poszedłem do polityki po kasę, bo ja kasy miałem więcej, jak nie byłem politykiem - dodał Czarnek.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.