Były agent CBA przyszedł do prokuratury. "Niezrozumiałe zachowanie"
Były agent CBA Artur Chodziński pojawił się w piątek w Prokuraturze Krajowej, deklarując chęć złożenia zeznań lub wyjaśnień. Rzeczniczka PK prok. Anna Adamiak podkreśliła, że prokuratura nie podejmuje czynności tylko dlatego, że ktoś przyszedł do jej siedziby, i oceniła to jako "niezrozumiałe zachowanie".
Prokurator Adamiak o wizycie Chodzińskiego
Źródło zdjęć: © Materiały prasowe UMWM, PAP | Albert Zawada
Były agent CBA Artur Chodziński zgłosił się w piątek do prokuratury w Katowicach w sprawie śledztwa dotyczącego Zondacrypto. Dzień wcześniej TV Republika twierdziła, że Chodziński zostanie zatrzymany, choć on sam temu zaprzeczał.
Mimo wizyty w prokuraturze Chodziński nie został przesłuchany. Rzeczniczka Prokuratury Krajowej Anna Adamiak przekazała, że przyszedł z własnej inicjatywy.
- Prokuratura nie pracuje tak, że ktokolwiek pojawi się w jej siedzibie, to ta podejmuje z nim jakiekolwiek czynności - tłumaczyła.
Stwierdziła, że decyzja Chodzińskiego jest dziwna. - Dla mnie, tak po ludzku, jak dla prokuratora, to dość niezrozumiałe zachowanie - powiedziała prok. Adamiak.
Mec. Krystian Paderewski, pełnomocnik Chodzińskiego, mówił (cytowany przez serwis Niezależna), że celem było ustalenie, jakiej roli procesowej może dotyczyć ewentualny kontakt z prokuraturą. Chodziło o dowiedzenie się "o co chodzi". - Czy mój klient będzie wzywany w charakterze świadka, czy mojemu klientowi ktoś będzie chciał stawiać zarzuty - wyliczał.
Prok. Adamiak przekonywała jednocześnie, że samo pojawianie się nazwiska w debacie publicznej nie przesądza o działaniach śledczych. - To jeszcze nic nie oznacza, jeżeli chodzi o działalność prokuratury - stwierdziła, apelując, by "nie podążać tą drogą, przede wszystkim się nie niepokoić i nie niecierpliwić". - Prokuratura pracuje rzetelnie i oczywiście informuje określone osoby o konieczności bądź potrzebie spotkania się z nimi w różnej formie procesowej - podsumowała.
Chodziński i Kral
Od poniedziałku Wirtualna Polska we współpracy z TVN24 publikuje teksty ws. Zondacrypto. Opisaliśmy, że poseł PiS Michał Moskal spotkał się w sierpniu 2025 r. na Ibizie z Przemysławem Kralem, ówczesnym szefem Zondacrypto. Według ustaleń wyjazd i nocleg przy rezerwacji opłacił były funkcjonariusz CBA Artur Chodziński, współpracujący z Kralem.
W rozmowie z "Gazetą Wyborczą" Chodziński przyznał, że sam zaproponował Moskalowi spotkanie z Kralem. Poseł powiedział bowiem, że interesuje się nowymi technologiami.
- Polecieliśmy na Ibizę. Wylądowaliśmy po południu jednego dnia, zjedliśmy z Kralem kolację, przenocowaliśmy w hotelu i następnego dnia rano wróciliśmy do kraju - opowiadał Chodziński.
- W mojej obecności nie rozmawiali o żadnym lobbingu. Myślę, że w ogóle nie rozmawiali w cztery oczy. Raz jeszcze powtarzam, że nie uczestniczyłbym w przestępstwach - mówił były funkcjonariusz CBA.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.