Łukasz Gibała po ataku w Krakowie: Nie możemy dać się pokonać temu mordercy

- Bardzo się cieszę, że liczba ofiar się nie zwiększyła. To był powód, dla którego nie spałem przez całą noc. Cały czas byłem w trwodze - powiedział w rozmowie z reporterem RMF FM Maciejem Sołtysem prezydent Krakowa Łukasz Gibała.
Prezydent Krakowa Łukasz Gibała /PAP
Prezydent Krakowa opowiedział nam też o pierwszych chwilach po tym, jak dowiedział się o strzelaninie. Jak tylko dowiedziałem się o tej strzelaninie to natychmiast wsiadłem w samochód i pojechałem do magistratu. Zwołaliśmy sztab kryzysowy. Pierwsze dwie godziny to było takie gwałtowne przeglądanie kamer z monitoringu, bo baliśmy się, że mógł być drugi sprawca, który uzbrojony biega po mieście - przyznał Gibała.
Nie możemy dać się pokonać temu mordercy
- podkreślił prezydent w nawiązaniu do planów miasta dotyczących organizacji wydarzeń w Krakowie w okresie przedświątecznym. Zaznaczył jednocześnie, że ochrona np. na jarmarkach bożonarodzeniowych będzie wzmożona.
Zamknięcie Rynku Głównego w Krakowie po tragicznym ataku
Rynek Główny w Krakowie oraz skrzyżowanie ulic Dietla i Stradomskiej zostały ponownie zamknięte. Policja prowadzi kolejne oględziny miejsca sobotniego ataku, w wyniku którego zginęło sześć osób, a 16 zostało rannych, w tym 24-letni sprawca.
Zamknięte pozostają Rynek Główny, przyległe ulice oraz trasa ucieczki napastnika: ulice Grodzka, skrzyżowanie z placem Wszystkich Świętych, Stradomska, skrzyżowanie z Gertrudy, a także skrzyżowanie Dietla i Stradomskiej. Utrudnienia potrwają przez kilka godzin.
Do strzelaniny doszło w sobotę po godzinie 15. Zamaskowany 24-latek wjechał samochodem na płytę rynku i otworzył ogień do przypadkowych osób. Sprawca został postrzelony i zatrzymany przez policję po wymianie ognia w rejonie skrzyżowania Dietla i Stradomskiej.
W związku z tragedią w Krakowie, niedziela i poniedziałek, 8 i 9 listopada, zostały ogłoszone dniami żałoby narodowej.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.