ESPN DeportesCR7 pide suspender a fans por burlas a Diogo JotaRTP DesportoEuroVolley 2026. Portugal soma quarta derrota consecutiva frente à UcrâniaESPN'I'm willing to do whatever it takes': Inside the 274 days that rebuilt Patrick MahomesThe Jerusalem PostUS President Donald Trump shares his music taste with reporters in odd exchange on Air Force OnePunchNASEMA distributes relief materials to disaster, banditry victimsInquirerSenate approves on 3rd reading 5-year term of barangay, SK officials3DNewsИлон Маск помирился с Apple — но X Corp и SpaceXAI продолжат судиться с OpenAIBusiness AMDenemarken en VS streven naar diplomatieke oplossing voor geschil over GroenlandRapplerLIVE UPDATES: First BARMM parliamentary electionsAntara NewsChinese hiker injured on Indonesia's Mount Rinjani, SAR team deployedBillboardMacklemore Dropped From Ed Sheeran Tour Over His ‘Free Palestine’ CommentsCNN بالعربية"لكن أنا الذي أستحقها".. لامين يامال يسمّى منافسه الوحيد في سباق الكرة الذهبية 2026
The Daily Newsstand · Free, Always
Monday, September 14, 2026

Zasada była brutalnie prosta. Kto ukrywał, chronił i finansował Josefa Mengelego?

Translate

Szwajcarska Federalna Służba Wywiadu udostępniła w internecie akta dotyczące Josefa Mengelego, niemieckiego zbrodniarza, lekarza SS, który w nazistowskim obozie Auschwitz-Birkenau przeprowadzał eksperymenty na więźniach, w tym na dzieciach. Opublikowane dokumenty liczą 217 stron.

Niemiecki magazyn "Stern", cytowany w zgromadzonych dokumentach, podsumował jego ukrywanie się w jednym zdaniu: "Rodzinny klan w bawarskim Günzburgu wspierał go, dawni nazistowscy notable i koledzy z SS chronili go i ukrywali, południowoamerykańscy dyktatorzy zapewniali mu ochronę". Kto dokładnie tworzył tę machinę i na czym polegała ich rola?

Pieniądze z domu i lojalny prokurent

Kluczowym ogniwem łączącym ukrywającego się zbrodniarza z Europą był Hans Sedlmeier. Jako były prokurent fabryki maszyn rolniczych Mengele & Söhne w Günzburgu, cieszył się absolutnym zaufaniem rodziny. Z akt wynika, że to właśnie on utrzymywał stałą korespondencję z poszukiwanym i dbał o to, by nigdy nie zabrakło mu środków do życia.

Sedlmeier był kurierem i gwarantem bezpieczeństwa finansowego. Dokumenty wskazują, że wielokrotnie podróżował do Brazylii, by osobiście pośredniczyć w finansowaniu kolejnych kryjówek Mengelego. Co więcej, czuł się na tyle bezkarnie, że w 1956 roku wystąpił jako świadek w ambasadzie Republiki Federalnej Niemiec.

To również przez niego Mengele przekazał po latach swoje jedyne autoryzowane – i pełne bezczelnych kłamstw – oświadczenie, w którym stwierdzał: "Osobiście nikogo nie zabiłem, nie zraniłem ani nie uszkodziłem fizycznie".

Nazistowscy towarzysze organizują przerzut

O ile Sedlmeier dostarczał kapitał, o tyle logistyką w Ameryce Południowej zajęli się dawni funkcjonariusze III Rzeszy. Ważną rolę odegrał tu Hans-Ulrich Rudel, były pułkownik lotnictwa i zadeklarowany zwolennik Hitlera. Rudel dysponował znakomitymi kontaktami, w tym z władzami Paragwaju. To za jego pośrednictwem Mengele poznał człowieka, który miał zorganizować mu ostateczną i bezpieczną kryjówkę w Brazylii.

Tym człowiekiem był Wolfgang Gerhard, były przywódca austriackiego Hitlerjugend w Grazu. Gerhard opracował chłodną, opartą na psychologii strategię ukrycia "Anioła Śmierci". "Koncepcja Gerharda dotycząca bezpiecznego umieszczenia nowego przyjaciela była prosta" – czytamy w aktach. Szukał ludzi, którzy zmagali się z problemami finansowymi, utrzymywali minimalne kontakty z brazylijskim otoczeniem i tworzyli zamknięty, "zaprzysiężony krąg".

Szwajcarski zarządca i "młyn nerwów" u Stammerów

W 1961 roku Gerhard znalazł idealnych kandydatów: węgierskie małżeństwo Gezę i Gittę Stammerów. Wprowadził do ich domu Mengelego, przedstawiając go jako szwajcarskiego zarządcę ziemskiego o nazwisku Peter Hans Hochbichler.

Z czasem zbrodniarz ujawnił gospodarzom swoją prawdziwą tożsamość. Ich wspólne życie pod jednym dachem przerodziło się w toksyczną pułapkę. Dokumenty opisują ten okres jako "psychodramat, naznaczony nienawiścią i groźbami, próbami wzajemnej dominacji, ale także obustronną zależnością".

Mengele okazał się uciążliwym, trudnym i dominującym lokatorem. Odrzucony od świata, zamienił Stammerów w swoich przymusowych słuchaczy. Z akt wynika, że w swojej samotności traktował ich jako "jedyną publiczność dla niekończących się wykładów o swoich teoriach rasowych i ewolucyjnych, gospodarce światowej albo filozofii". Zasada była brutalnie prosta: "Kiedy ogarniała go chęć przemawiania, ktoś musiał słuchać".

Nowi opiekunowie: cynizm i bezinteresowne oddanie

W 1968 roku Mengele poznał kolejne małżeństwo, które miało stać się jego ostatnimi opiekunami – Wolframa i Liselotte Bossertów. Wolfram Bossert początkowo był zafascynowany intelektem ukrywającego się, jednak szybko przejrzał jego egocentryczną naturę.

W prywatnych notatkach Bossert trafnie zdiagnozował instrumentalne podejście Mengelego do innych: "Uważa, że wszyscy inni powinni być mu bezinteresownie oddani, podczas gdy on sam może wykorzystywać ich wyłącznie do własnych celów". Opisując piekło, jakie panowało u Stammerów, zauważył: "Z jednej strony zręcznie plecie się oplątującą sieć z ludzkich i finansowych nici, z której druga strona, szarpiąc się, próbuje uwolnić, aby wydostać się z tego młyna nerwów".

Mimo tej chłodnej diagnozy, Bossertowie sami dali się wciągnąć w ową sieć. Z czasem przejęli bezpośrednią opiekę nad zbrodniarzem, a po jego śmierci, pod fałszywym nazwiskiem (właśnie jako Wolfganga Gerharda), pochowali go na cmentarzu w Embu w 1979 roku.

Zmowa milczenia zza grobu

Sieć wsparcia okazała się lojalna wobec Mengelego nawet po jego śmierci. Zarówno opiekunowie w Brazylii, jak i rodzina w Niemczech podjęli świadomą decyzję o zatajeniu faktu, że zbrodniarz nie żyje. Syn lekarza, Rolf Mengele, tłumaczył później, że "milczał ze względu na ludzi, którzy w ciągu ostatnich trzydziestu lat utrzymywali kontakty z Josefem Mengelem".

Najbardziej cyniczny dowód tej lojalności stanowi list napisany przez Wolframa Bosserta do Hansa Sedlmeiera po utonięciu zbrodniarza. Bossert pisał: "Sądzimy, że jesteśmy z Panem jednomyślni, iż tajemnicę należy nadal zachowywać tak jak dotąd. Nie tylko po to, aby uniknąć osobistych nieprzyjemności, lecz także po to, by strona przeciwna nadal marnowała pieniądze i wysiłek na coś, co jest już nieaktualne".

Jak gorzko podsumował ten mechanizm nagłówek magazynu "Stern": "Czuli się wobec niego zobowiązani nawet po śmierci. Milczeli i pozwalali policji na całym świecie nadal prowadzić kosztowne poszukiwania". To właśnie ta gęsta sieć zaufanych popleczników, finansistów z ojczyzny i dawnych nazistów sprawiła, że Josef Mengele zdołał oszukać sprawiedliwość.

View the original on Wirtualna Polska

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.