"Tragedie rzadko dzieją się z dnia na dzień". Co może nasilać agresję u dzieci i młodzieży?
Ataki w szkołach na terenie województwa mazowieckiego
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Fakty TVN
Jeśli doświadczasz problemów emocjonalnych i chciałbyś uzyskać poradę lub wsparcie, tutaj znajdziesz listę organizacji oferujących profesjonalną pomoc.
Kluczowe fakty:
- Według danych Światowej Organizacji Zdrowia nawet jedno na pięcioro dzieci może mieć problemy ze zdrowiem psychicznym.
- Ostatnie tragiczne wydarzenia w polskich szkołach zwróciły uwagę na problem przemocy i bezpieczeństwa uczniów.
- Z badań wynika, że ponad połowa uczniów doświadczyła przynajmniej jednej formy przemocy. Co może ją nasilać?
- Ekspertka tłumaczy, co powinno wzbudzić szczególną czujność.
Zgodnie z danymi Światowej Organizacji Zdrowia, nawet jedno na pięcioro dzieci może doświadczać problemów ze zdrowiem psychicznym. Wiele z tych przypadków pozostaje jednak niezauważonych, ponieważ rodzice często nie dostrzegają symptomów pogarszającego się samopoczucia swoich dzieci. Na psychikę młodych ludzi istotny wpływ wywierają również media społecznościowe i platformy streamingowe, które coraz częściej zastępują im tradycyjne kontakty z rówieśnikami i otoczeniem. Pisaliśmy o tym w tvn.24.pl już w czerwcu ubiegłego roku.
Temat kryzysu zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży wysuwa się na pierwszy plan w świetle ostatnich doniesień o tragicznych wydarzeniach w polskich szkołach.
W czwartek w szkole podstawowej w Leszczydole-Nowinach na Mazowszu 15-latek zaatakował i ranił trzy osoby, jedną śmiertelnie. Dzień wcześniej w Zespole Szkół Zawodowych nr 4 w Ostrołęce 19-latek zaatakował nożem dziewięć osób - pięcioro uczniów, dwoje nauczycieli i dwie osoby postronne. W środę w Sierpcu policja zatrzymała 17-latka, który miał mówić kolegom, że planuje "zrobić coś złego w szkole".
- Ostatnie tragiczne wydarzenia w polskich szkołach skłaniają do refleksji nad bezpieczeństwem uczniów, ich zdrowiem psychicznym oraz skalą przemocy, z jaką mierzą się młodzi ludzie. Nie powinniśmy pochopnie przesądzać o przyczynach konkretnych zdarzeń, jednak nie możemy ignorować niepokojących sygnałów dotyczących kondycji psychicznej młodzieży - komentuje dr n. med. Bogusława Bukowska, dyrektor Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom (KCPU), w przesłanym w piątek do naszej redakcji komunikacie.
Kryzys zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży. Ogromna skala
- Analiza danych z polskiego sektora publicznego dotyczących opieki psychiatrycznej dzieci i młodzieży, porównująca rok 2019 z końcem 2025 roku, wskazuje na blisko czterokrotny wzrost liczby udzielonych świadczeń. Obrazuje to ogromną skalę problemu - wskazuje dr Aleksandra Lewandowska, konsultant krajowa w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży.
Ekspertka zwraca uwagę, że zaangażowanie i kontrola rodziców nad aktywnością cyfrową dzieci są znikome, podczas gdy najmłodsi z łatwością obchodzą zabezpieczenia i uzyskują dostęp do treści pełnych agresji. Tymczasem, jak tłumaczy, okres adolescencji jest czasem wyjątkowo wrażliwym. Zachodzi intensywna przebudowa całego organizmu - nie tylko ośrodkowego układu nerwowego, ale również układu endokrynnego czy procesów związanych z kształtowaniem się tożsamości. W tym wieku u młodych osób posiadających szeroko pojęte czynniki ryzyka, takie jak obciążenie zaburzeniami w rodzinie, doświadczanie przemocy domowej lub rówieśniczej czy trudności relacyjne, znacznie rośnie prawdopodobieństwo wystąpienia zaburzeń psychicznych - twierdzi ekspertka.
Zaznacza, że w porównaniu z młodszymi dziećmi w tej grupie częściej obserwuje się epizody depresyjne, zaburzenia adaptacyjne o charakterze reakcji depresyjnej (będące odpowiedzią na konkretne środowiskowe sytuacje trudne), zaburzenia lękowe (lęk społeczny, ogólny, paniczny) oraz zachowania samobójcze, które często są formą niekonstruktywnego radzenia sobie z przytłaczającymi emocjami i nierzadko wynikają z braku uważności ze strony dorosłych.
Wzrost przemocy nie tylko fizycznej
- Widoczny jest wyraźny wzrost zjawisk przemocowych. Raporty Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę wskazują na wzrost wskaźnika doświadczania przemocy rówieśniczej z około 66 proc. w 2023 roku do aż 87 proc. obecnie. Młodzież deklaruje zarówno doświadczanie cyberprzemocy (ponad połowa badanych), jak i bezpośredniej przemocy fizycznej (również ponad połowa) - mówi dr Lewandowska.
W czerwcu opisywaliśmy w tvn24.pl największe w Polsce badanie dotyczące tego problemu - "RÓWIEŚNICY 2026". Jako najczęstszą formę przemocy respondenci wskazywali wyśmiewanie i krytykowanie wyglądu. Doświadczyło tego 58 proc. badanych osób. 56 proc. otrzymywało przykre wiadomości w internecie, 53 proc. zostało wykluczonych z grupy lub aktywności online, tyle samo zadeklarowało celowe uderzenie. Dalej były m.in. zmuszanie do zrobienia czegoś niechcianego, kradzieże, groźby w internecie i rozsyłanie złośliwych treści.
Najczęściej wskazywane formy przemocy wśród uczniów
Źródło zdjęcia: Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę
Rola treści w internecie. Dlaczego dzieci są na nie tak podatne?
Aleksandra Lewandowska zauważa, że problemy te podsyca skokowy rozwój technologii cyfrowej. Pomimo prawnych ograniczeń wiekowych, dzieci z łatwością obchodzą zabezpieczenia i uzyskują dostęp do treści nieodpowiednich lub pełnych agresji. - Obserwujemy głęboki kryzys relacji międzyludzkich i odpowiedzialności rodzicielskiej. Badania Instytutu NASK oraz Fundacji Dbam o Mój Zasięg pokazują, że zaangażowanie i kontrola rodziców nad aktywnością cyfrową dzieci są znikome - zaznacza psychiatra. Ze wspomnianego wcześniej raportu wynika, że co piąty nastolatek doświadczył przemocy właśnie w internecie. Najczęściej było to wyzywanie, ośmieszanie i poniżanie. Jednocześnie blisko co dziesiąty młody człowiek jest aktywny w sieci ponad osiem godzin dziennie. To groźne, bo jak tłumaczy Aleksandra Lewandowska, u dzieci myślenie krytyczne dopiero się rozwija. Nie mają one pełnego wglądu poznawczego, by ocenić treści znajdujące się w sieci.
Dlaczego młodzież nie zgłasza przemocy
Źródło zdjęcia: Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę
Zdaniem dr Lewandowskiej istotne jest sprawdzanie aktywności dziecka w sieci - nie stanowi to naruszenia jego granic, pod warunkiem że od początku zasady są jawne i omówione w otwartej rozmowie. - Naruszeniem prywatności staje się to dopiero wtedy, gdy rodzic działa w ukryciu - zaznacza specjalistka.
Co może zapowiadać atak lub tragedię?
Konsultant krajowa wskazuje, że na zachowania młodzieży ogromny wpływ ma specyfika rozwoju mózgu. Kora przedczołowa - odpowiadająca za kontrolę impulsów, regulację emocji, krytyczne myślenie i wyciąganie wniosków - rozwija się najpóźniej, bo aż do 25. roku życia. Wcześniej dojrzewa układ limbiczny, czyli ten odpowiadający m.in. za reakcje emocjonalne, co sprawia, że młody człowiek częściej działa pod wpływem impulsu - wyjaśnia. Mechanizmy te wykorzystują m.in. media społecznościowe i gry, stymulując wyrzuty dopaminy. Nastolatki spędzają w świecie wirtualnym średnio ponad 5 godzin dziennie, gdzie bombardowani są obrazami przyzwolenia na agresję - mówi psychiatra. Osoby zachowujące się agresywnie lub patologicznie zdobywają rozgłos i popularność, co dla młodego człowieka o niskim poczuciu własnej wartości i braku krytycznego myślenia może stanowić atrakcyjny wzorzec do naśladowania - dodaje.
- Za trudnymi zachowaniami mogą kryć się również procesy chorobowe i objawy wytwórcze, takie jak halucynacje lub pseudohalucynacje, czyli głosy z zewnątrz lub z wnętrza ciała nakazujące określone działanie - wyjaśnia rozmówczyni PAP. - Tragedie rzadko dzieją się z dnia na dzień - podkreśla psychiatra. Jak zaznaczyła, zazwyczaj już na kilka dni, tygodni, a niekiedy miesięcy przed incydentem pojawia się wyraźna modyfikacja w zachowaniu. - Każda taka zmiana powinna budzić czujność - zaznacza dr Lewandowska, precyzując, że dotyczy to zarówno wycofania, przejawiającego się izolacją, absencją czy spadkiem wyników w nauce, jak i skrajnego pobudzenia lub zmiany wizerunku. U młodszych dzieci oraz w stanach lękowo-depresyjnych sygnały często płyną z ciała i przybierają postać nawracających dolegliwości somatycznych, np. bólów brzucha, mimo braku odchyleń w badaniach medycznych.
Jak rozmawiać z dziećmi i gdzie szukać pomocy?
Specjalistka podkreśla, że w relacji z dzieckiem kluczowa jest szczera rozmowa. - Dorośli często błędnie zakładają, że trudne tematy, takie jak przemoc, wojna czy kryzysy, nie dotyczą dzieci. Tymczasem brak dyskusji potęguje napięcie. Należy rozmawiać wprost i dać dziecku przestrzeń na wyrażenie emocji - twierdzi dr Lewandowska.
"Każdy młody człowiek powinien mieć poczucie bezpieczeństwa i wiedzieć, że w sytuacji kryzysu może liczyć na pomoc dorosłych. Dlatego tak ważne jest wczesne rozpoznawanie niepokojących sygnałów, reagowanie na wszelkie przejawy przemocy oraz zapewnienie uczniom dostępu do wsparcia psychologicznego. Bezpieczeństwo w szkole to nie tylko ochrona przed przemocą fizyczną, ale również troska o dobrostan psychiczny i relacje między uczniami" - uważa z kolei dr n. med. Bogusława Bukowska.
Gdy sama rozmowa nie przynosi ulgi lub ujawnia głęboki kryzys, należy niezwłocznie sięgnąć po wsparcie specjalistów - skorzystać z telefonów zaufania, np. 116 111, skonsultować się z psychologiem, psychoterapeutą czy lekarzem podstawowej opieki zdrowotnej.
Całodobowe telefony pomocowe:
- 800-70-22-22 - Centrum Wsparcia dla Osób Dorosłych w Kryzysie Psychicznym (całodobowo);
- 116-123 - Telefon Wsparcia Emocjonalnego dla Dorosłych (całodobowo);
- 116-111 - Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży (całodobowo, dostępny również czat online na stronie 116111.pl);
- 800-12-12-12 - Dziecięcy Telefon Zaufania Rzecznika Praw Dziecka (całodobowo);
- 800-100-100 - Telefon dla Rodziców i Nauczycieli w sprawie Bezpieczeństwa Dzieci (wsparcie m.in. dla dorosłych zaniepokojonych sytuacją dziecka); 112 - numer alarmowy w sytuacji bezpośredniego zagrożenia zdrowia lub życia
- W sytuacjach alarmowych, takich jak stan ostrego pobudzenia, ryzyko samobójcze czy epizody psychotyczne, rodzice nie powinni wahać się przed zgłoszeniem się na całodobową izbę przyjęć szpitala psychiatrycznego lub wezwaniem zespołu ratownictwa medycznego - podsumowuje dr Lewandowska.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.