CNN TürkHava Durumu (16-10-2026)ESPNDefense comes to Broncos' rescue as Nix, offense strugglePunchDomestic debt servicing gulps N5.28tn in six monthsInquirerOver 16 million Filipinos benefit from BDP projects – NTF-ElcacESPN DeportesSolari: "Si en 15 años no se logró, hay que cambiar las cosas"한겨레“친밀관계 폭력, 가족·지인까지 위협…안전계획에 주변인 포함해야”Bollywood HungamaBREAKING: Jacqueline Fernandez has a hilarious cameo in Yami Gautam Dhar’s Nayyi NavelliDaily MaverickGROUNDED: Madlanga Commission no-show witness nabbed at OR Tambo airport boarding flight out of SAHipertextual‘Street Fighter’ (★★½☆☆) es un festival de acción y fan service que deja a mediasZDF heuteAktuelle Pressemitteilungen des ZDFkickerNach dem WM-Rausch: Kann die DBBL den Schwung mitnehmen?Digital SpyPeaky Blinders star Joe Cole's "stunning" near-perfect drama gets intense first trailer
The Daily Newsstand · Free, Always
Friday, October 16, 2026

"Wiktoria już do nas nie dojechała". Obrzęk mózgu, złamania, śpiączka

Translate
Do wypadku doszło w Kozerkach

Miejsce, w którym doszło do potrącenia nastolatki

Źródło wideo: Mateusz Mżyk / tvnwarszawa.pl

Źródło zdj. gł.: Mateusz Mżyk / tvnwarszawa.pl

Na przejściu przez drogę między Grodziskiem Mazowieckim i Jaktorowem kierowca uderzył w 14-letnią rowerzystkę. Wiktoria jest w śpiączce, przebywa w Klinice Budzik dla dzieci. - Wiele razy mówiłam, że dojdzie tam do nieszczęścia. Tylko nie wiedziałam, że to będzie nasza tragedia - mówi nam krewna nastolatki.

Sobota, 18 lipca. Upał, ale burzowo, typowe dla tych wakacji. W południe 14-letnia Wiktoria postanawia wybrać się do cioci rowerem. Do pokonania niecałe pięć kilometrów: z Grodziska Mazowieckiego do Jaktorowa. Wybór jednośladu jest nietypowy, zwykle dzwoniła, żeby ktoś po nią przyjechał. Przyjeżdżali wujek albo ciotka. Często zawoził ją tata, który wychowuje ją sam. Tego dnia akurat nie mógł, był w pracy.

- To był przypadek, bo ona nigdy w życiu nie jechała tu na rowerze. Nie wiem, dlaczego się nim wybrała - mówi ciotka nastolatki. Nadciągnęła burza. - Pamiętam, bardzo wtedy padał deszcz. I Wiktoria już do nas nie dojechała - dodaje.

"Bardzo cierpi, nie wybudza się"

Co się wydarzyło? Wiadomo, że na przejściu dla pieszych na drodze wojewódzkiej numer 719 w Kozerkach Wiktorię potrącił 72-letni kierowca auta osobowego. Prokuratura Rejonowa w Pruszkowie 23 lipca wszczęła śledztwo w sprawie nieumyślnego naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym i w konsekwencji nieumyślnego spowodowania wypadku.

Wiktoria, której pasją jest taniec, pozostaje w śpiączce urazowej. Znajduje się w Klinice Budzik dla dzieci i wymaga całodobowej opieki. By być przy niej, pomagać w rehabilitacji i pielęgnacji, tata musiał zrezygnować z pracy. Pomagają też ciocie. Niedługo od wypadku miną trzy miesiące, a stan 14-latki pozostaje ciężki. Jest karmiona dojelitowo przez rurkę, wykonano jej również tracheotomię.

- Bardzo cierpi, nie wybudza się. Teraz została przewieziona na kolejną operację nogi do Dziecięcego Szpitala Klinicznego przy ulicy Żwirki i Wigury w Warszawie - opowiada ciocia Wiktorii.

Po szpitalnym leczeniu potrzebne będą ogromne pieniądze na powrót do zdrowia. Rodzina usłyszała, że po opuszczeniu Budzika Wiktorię czeka przynajmniej roczna rehabilitacja. Tam, gdzie kierują specjaliści, miesiąc opieki kosztuje około 40 tysięcy złotych

Do wypadku doszło w Kozerkach

Do wypadku doszło w Kozerkach

Do wypadku doszło w Kozerkach

Źródło zdjęcia: Mateusz Mżyk / tvnwarszawa.pl

Do wypadku doszło w Kozerkach

Do wypadku doszło w Kozerkach

Źródło zdjęcia: Mateusz Mżyk / tvnwarszawa.pl

Do wypadku doszło w Kozerkach

Do wypadku doszło w Kozerkach

Źródło zdjęcia: Mateusz Mżyk / tvnwarszawa.pl

Do wypadku doszło w Kozerkach

Do wypadku doszło w Kozerkach

Źródło zdjęcia: Mateusz Mżyk / tvnwarszawa.pl

Do wypadku doszło w Kozerkach

Do wypadku doszło w Kozerkach

Źródło zdjęcia: Mateusz Mżyk / tvnwarszawa.pl

Do wypadku doszło w Kozerkach

Do wypadku doszło w Kozerkach

Źródło zdjęcia: Mateusz Mżyk / tvnwarszawa.pl

Do wypadku doszło w Kozerkach

Do wypadku doszło w Kozerkach

Źródło zdjęcia: Mateusz Mżyk / tvnwarszawa.pl

Do wypadku doszło w Kozerkach

Do wypadku doszło w Kozerkach

Źródło zdjęcia: Mateusz Mżyk / tvnwarszawa.pl

Do wypadku doszło w Kozerkach

Do wypadku doszło w Kozerkach

Źródło zdjęcia: Mateusz Mżyk / tvnwarszawa.pl

Stłuczenie mózgu, połamane nogi

Jak ustalili śledczy, w Kozerkach kierowca, poruszający się w kierunku Grodziska Mazowieckiego, potrącił w obrębie oznakowanego przejścia dla pieszych, poruszającą się rowerem 14-latkę.

- Pokrzywdzona odniosła obrażenia w postaci stłuczenia mózgu z narastającym obrzękiem, krwawienia wewnątrzczaszkowego oraz złamań w obrębie kości kończyn dolnych, skutkujące ciężkim uszczerbkiem na zdrowiu w postaci choroby realnie zagrażającej jej życiu - przekazał nam rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Piotr Antoni Skiba.

Kierowca to obywatel Polski, niekarany, w chwili zdarzenia był trzeźwy, miał prawo jazdy. - To kierowca zawodowy, posiadający aktualne orzeczenie psychologiczne o braku przeciwskazań do wykonywania zawodu kierowcy. Prokurator wydał postanowienie o zatrzymaniu prawa jazdy, które po rozpoznaniu zażalenia złożonego przez pełnomocnika kierującego zostało przez sąd utrzymane w mocy - dodał prokurator Skiba.

Postępowanie trwa. Przesłuchano świadków zdarzenia, zabezpieczono monitoring, który nie obejmował jednak miejsca wypadku, uzyskano opinię biegłego z zakresu medycyny sądowej. - W najbliższym czasie planowane jest zasięgnięcie opinii biegłego z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych - zapowiedział Skiba.

Dopytaliśmy w prokuraturze, czy dziewczynka przejeżdżała przez przejście, czy prowadziła rower, ale na razie śledczy nie przekazują szczegółów. - Mając na uwadze dobro prowadzonego postępowania przygotowawczego, Prokuratura Rejonowa w Grodzisku Mazowieckim nie udziela na obecnym etapie bardziej szczegółowych informacji. Okoliczności dotyczące faktycznego przebiegu zdarzenia są obecnie weryfikowane - zaznaczył prok. Skiba.

Według cioci Wiktorii kierowca nie kontaktował się z nimi i nie przeprosił. Świadkowie twierdzili z kolei, że "dziwnie się zachowywał". - Wypytywał innych kierowców, czy mają w samochodzie kamerkę. Nie pytał o dziecko, nie szukał pomocy. Pomogła inna kierująca, która jechała w trzecim samochodzie - twierdzi kobieta.

"Mówiłam, że dojdzie tu do nieszczęścia"

Mieszkańcy twierdzą, że miejsce, w którym doszło do wypadku, jest bardzo niebezpieczne, a kierowcy nie zdejmują tu nogi z gazu. - Przejeżdżam tędy wiele razy i wiele razy mówiłam, że dojdzie do nieszczęścia. Tylko nie wiedziałam, że to będzie nasza tragedia - ubolewa kobieta.

I opowiada o innym zdarzeniu, do którego doszło zaledwie trzy dni po wypadku Wiktorii.

- Znajomi jechali tamtędy rowerami w kierunku Jaktorowa, identycznie jak Wiktoria. Zeszli z rowerów, jak należy. w pewnym momencie koleżanka odwróciła głowę. Zobaczyła, że od strony Grodziska jedzie duży samochód. Krzyknęła do męża, żeby się cofnął, a sama pobiegła do przodu. Kierowca prawie ich przejechał. Nadjeżdżał radiowóz i od razu zatrzymali tego człowieka. Kierujący nie miał żadnych refleksji. Zachowywał się, jak gdyby nic nigdy się nie stało - wspomina nasza rozmówczyni.

- Przed przejściem kończy się ścieżka rowerowa i rozpoczyna po drugiej stronie ulicy - opisuje nasze reproter. - Przejście jest dobrze oznakowane, choć nie ma na nim sygnalizacji świetlnej. Kawałek za przejściem kończy się strefa zabudowana. Część kierowców pozwala sobie w rejonie przejścia jechać szybciej niż 50 kilometrów na godzinę. Po obu stronach drogi rosną drzewa. Kierowcy jadący w obu kierunkach mogą mieć problem z zauważeniem pieszych zbliżających się do przejścia z lewej strony.

"Organ prowadzi niezbędne analizy"

Zapytaliśmy o to w Mazowieckim Zarządzie Dróg Wojewódzkich, który zarządza tą drogą, czy planuje jakieś zmiany na przejściu?

- Aktualnie organ zarządzający ruchem na drogach wojewódzkich (Departament Nieruchomości i Infrastruktury Urzędu Marszałkowskiego) prowadzi niezbędne analizy pod kątem bezpieczeństwa na przedmiotowym przejściu dla pieszych i w jego obrębie. Jako zarządca drogi nie wzbraniamy się przed podjęciem działań mających na celu poprawę bezpieczeństwa, szczególnie pieszych i rowerzystów, musimy jednak poczekać na decyzję organu zarządzającego ruchem - odpowiedziała rzeczniczka MZDW Monika Burdon.

View the original on TVN24 →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.