InquirerMariveles investigates oil spill reportPunch2026 set to be second-hottest year on record — EUThe Jerusalem PostLiberman willing to compromise on haredi IDF draft law, UTJ chairman welcomes 'flexibility'Daily MaverickMacau ex-lawmaker sentenced to 12.5 years in prison in city’s first national security trialInquirer EntertainmentStar Magic calls out bullying vs Cianne Dominguez, other ‘PBB’ housematesColliderThe 10 Greatest '80s Soundtracks That Outshine the MovieRTL BoulevardVoormalig Playboy-model wil zoon anders opvoeden dan Hefner wasZDF heuteAktuelle Pressemitteilungen des ZDFThe South AfricanKaizer Chiefs news: Latest update on Mayo and NgcoboWirtualna PolskaHegseth na wylocie? "Idealny kandydat na kozła ofiarnego", Trump zaprzecza3DNews«GTA может подождать, а это не может!»: фанаты «Последнего рубежа» остались в восторге от нового геймплея Warhammer 40,000: Dawn of War 4SportstarShort boundaries in New Zealand challenge for fielders: India fielding coach Subhadeep Ghosh
The Daily Newsstand · Free, Always
Friday, November 6, 2026

„Błąd techniczny” na Węgrzech. Były wicemarszałek figurował jako komunistyczny agent

Translate

Nazwisko byłego wicemarszałka parlamentu Węger, Sandora Lezsaka, pojawiło się w publicznie dostępnej bazie danych jako współpracownika komunistycznych służb specjalnych. Jak się okazało, Lezsak był osobą inwigilowaną, a nie komunistycznym agentem. Władze tłumaczą się błędem technicznym, ale opozycja domaga się natychmiastowej dymisji ministra kultury Zoltana Tarra i zamknięcia strony.

„Błąd techniczny” na Węgrzech. Były wicemarszałek figurował jako komunistyczny agent

Sandor Lezsak w 2024 roku (fot. SANDOR UJVARI) /PAP

W środę na Węgrzech upubliczniono bazę danych, która miała rzucić światło na przeszłość współpracowników komunistycznych służb specjalnych. Zamiast oczekiwanej transparentności, doszło jednak do poważnej wpadki. Wśród nazwisk agentów znalazł się Sandor Lezsak – były wicemarszałek parlamentu, jeden z założycieli Węgierskiego Forum Demokratycznego (MDF) oraz wieloletni poseł Fideszu, partii byłego premiera Viktora Orbana.

Lezsak stanowczo zaprotestował przeciwko przypisaniu mu roli agenta, podkreślając, że był osobą inwigilowaną przez komunistyczne służby, a nie ich współpracownikiem. 

Władze tłumaczą się „błędem technicznym”

Premier Peter Magyar opublikował w czwartek przeprosiny na Facebooku. „Ponieważ nie udało mi się skontaktować telefonicznie z Sandorem Lezsakiem, chciałbym przeprosić za to, że jego nazwisko znalazło się w rejestrze agentów na skutek błędu technicznego” – przekazał.

Podobne stanowisko zajęło Węgierskie Archiwum Historyczne Służb Bezpieczeństwa (ABTL), które odpowiada za przygotowanie i publikację bazy danych. W oficjalnym komunikacie poinformowano, że nazwisko Lezsaka znalazło się w serwisie internetowym omyłkowo, a w rzeczywistości figuruje on w aktach jako osoba inwigilowana, nie zaś współpracownik służb.

Służby biorą odpowiedzialność, opozycja żąda dymisji

Szef ABTL, Gergo Bendeguz Cseh, w rozmowie telewizyjnej przyznał się do odpowiedzialności za błąd. Wyjaśnił, że dokumenty dotyczące agentów często zawierają także nazwiska osób inwigilowanych, a część z nich została przypadkowo przeniesiona do publicznej bazy. Zapewnił, że dane Lezsaka zostały już usunięte, a proces weryfikacji i korekty pozostałych nazwisk trwa.

Opozycja nie zamierza jednak poprzestać na przeprosinach. Janos Boka, lider parlamentarnej frakcji Fideszu, wezwał do natychmiastowego zamknięcia strony internetowej z bazą danych do czasu wyjaśnienia, kto rzeczywiście był współpracownikiem, a kto jedynie ofiarą inwigilacji. Zażądał również dymisji ministra kultury Zoltana Tarra, odpowiedzialnego za nadzór nad ABTL.

Do sprawy odniosła się także Anna Molnarne Lezsak, córka byłego wicemarszałka i obecna posłanka Fideszu. Zażądała dymisji dyrektora ABTL i poinformowała, że rodzina zamierza skierować sprawę na drogę sądową. Jak podkreśliła, odpowiednie kroki prawne zostały już przygotowane.

View the original on RMF24 →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.