Punkt dowodzenia Kremla trafiony bombą za milion. Rosjanie nawet się nie kryli
Ukraińskie MiG-i wyrosły w ostatnich miesiącach na jedną z najbardziej zabójczych konstrukcji w arsenale naszego sąsiada. Myśliwce, wyposażone w zachodnie bomby szybujące, stały się prawdziwą zmorą rosyjskich sił i co jakiś czas możemy zobaczyć efekty ich pracy.
W tym przypadku oglądamy podwójne uderzenia na punkt dowodzenia Kremla na północnym odcinku frontu, który najwyraźniej służył za jakąś większą bazę dla sił Putina. Jak podaje osoba, która podzieliła się nagraniem, Rosjanie od jakiegoś czasu magazynowali w tym miejscu amunicję, przez bazę przewijała się także spora liczba personelu wojskowego, a cała ta działalność nie była jakoś specjalnie ukrywana.
Czytaj nas częściej w Google
Potężne eksplozje wskazują, że do ataku użyto francuskich precyzyjnych bomb szybujących HAMMER, które ukraińscy piloci MiG-29 opanowali już do perfekcji. Francuski arsenał karze bowiem Rosjan od wielu miesięcy i — z tego, co wiemy — jest w tym momencie najgroźniejszą tego typu bronią dostępną dla sił powietrznych naszego sąsiada.
Jedynym minusem "Młotów" jest ich cena, szacowana na ok. 1 mln zł za sztukę, ale jak widzimy na powyższym filmie, są warte każdej złotówki.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.