The Jerusalem PostIDF Home Front Haifa District is 'readier than ever' for Iran, Houthis - interviewESPNZeitler latest veteran added by Packers to aid besieged O-lineESPN DeportesLas lecciones que le dejó a Rafael Márquez el juego contra PerúRTP DesportoSuíça deixa de apoiar recandidatura de Gianni Infantino à presidência da FIFADaily MaverickWatch — Debating AI’s existential riskInquirerRecto: DPWH, DOTr chiefs’ appointments extendedBollywood HungamaSCOOP: Love & War theatrical rights sold for Rs. 300 crores; Ranbir Kapoor, Alia Bhatt, & Vicky Kaushal starrer sets recordsسكاي نيوز عربيةكواليس الإفراج عن البحارة المصريين بالصومالCBS NewsRussia is stockpiling weapons to intensify attacks on Ukraine, analysts sayRai NewsPiloti italiani nei cieli baltici: la difesa aerea Nato a protezione di Est EuropaEngadgetBreville's new $600 coffee machine makes pour-overs from scratchScreen RantHow To Train Your Dragon Officially Returns With A New Release This Week
The Daily Newsstand · Free, Always
Wednesday, September 30, 2026

List żelazny dla Romanowskiego. Porażka śledczych? Ekspert wyjaśnia

Translate
  • Ekspert uważa, że sąd słusznie pominął zdanie prokuratury, opierając się w tym zakresie bezpośrednio na polskiej konstytucji.
  • Według profesora wydanie listu żelaznego nie jest porażką śledczych, lecz optymalną szansą na faktyczne rozpoczęcie procesu karnego.
  • Brak ważnego paszportu nie zablokuje powrotu podejrzanego, ponieważ polski konsul może w każdej chwili wydać mu dokument tymczasowy.

Zgodnie z przeforsowanymi w poprzedniej kadencji przepisami, oskarżyciel posiadał narzędzie do zablokowania przyznania takiego listu. Sąd uznał jednak tę regulację za niekonstytucyjną. Prof. dr hab. Jacek Zaleśny z Uniwersytetu Warszawskiego uważa, że sędziowie postąpili w tej sytuacji całkowicie prawidłowo.

- To są przepisy, które powstały kilka lat temu, kiedy prokuratorem generalnym był Zbigniew Ziobro, który wzmacniał władzę prokuratora w procesie kosztem sądowego wymierzania sprawiedliwości. Przepis, w którym oskarżyciel przesądza o tym, jak ma działać bezstronny sąd, wykoleja postępowanie - ocenił w rozmowie z Wirtualną Polską konstytucjonalista.

Ekspert przypomniał, że zgodnie z ustawą zasadniczą to wyłącznie niezależny sąd ma prawo podejmować ostateczne decyzje o wymierzaniu sprawiedliwości, kierując się bezstronnością, a nie wytycznymi oskarżyciela jako strony postępowania karnego.

- W państwie prawnym, inaczej niż w PRL-u, nie jest tak, że przy jednym stole obok sędziego zasiada prokurator i de facto wspólnie podejmują decyzję. To jest relikt PRL-u - dodał profesor, krytykując prawo stworzone w resorcie kierowanym niegdyś przez Zbigniewa Ziobrę.

Szansa na proces, a nie porażka śledczych

Prokuratura bardzo krytycznie oceniła przyznanie listu żelaznego osobie, która przez dłuższy czas ukrywała się przed organami ścigania za granicą, między innymi na Węgrzech i w Naddniestrzu. Prawnik uważa jednak, że tej decyzji absolutnie nie należy interpretować w kategoriach porażki wymiaru sprawiedliwości czy kapitulacji śledczych.

- Trudno mówić o porażce prokuratury. Funkcją prokuratury jest stanie na straży praworządności i ściganie przestępstw skutkujące oskarżaniem w procesie sądowym, a nie prowadzenie przez lata postępowania wobec niewinnej osoby i pochłaniającym gigantyczne środki. Także z punktu widzenia prokuratury jest zaletą, kiedy osoba staje przed sądem i będzie można normalnie prowadzić proces, dokonać sądowej oceny materiału dowodowego i wydać sprawiedliwy wyrok- stwierdził profesor w odniesieniu do sprzeciwu śledczych.

Profesor Zaleśny zaznacza, że nadrzędnym celem każdego postępowania karnego nie jest wieloletnie, pochłaniające gigantyczne publiczne środki ściganie po całej Europie, mającego status osoby niewinnej, Marcina Romanowskiego, lecz doprowadzenie do procesu i merytorycznego orzekania w sprawie. Przewlekłe prowadzenie postępowania przygotowawczego z powodu braku podejrzanego w kraju generuje wyłącznie kolejne uciążliwości.

- Dla sądu jest istotne, aby problem prawny, który już powstał, został ostatecznie rozstrzygnięty, znalazł swoje sfinalizowanie w wyroku. Z punktu widzenia wyjaśnienia sprawy przed sądem, z punktu widzenia przeprowadzenia dowodów przed sądem, w tym dowodów zgromadzonych przez prokuraturę, to jest bardziej korzystne niż takie wieloletnie buksowanie - tłumaczył konstytucjonalista powody decyzji o przyznaniu listu żelaznego.

- Funkcją prokuratury jest przede wszystkim oskarżenie w procesie sądowym. Czyli nie tyle prowadzenie przez lata postępowania, które pochłania gigantyczne środki. Z punktu widzenia prokuratury jest zaletą, kiedy jest nadzieja, że osoba stanie przed sądem i będzie można normalnie proces sądowy prowadzić - ocenił ekspert.

Ekspert podkreślił, że prawomocnie przyznany list żelazny jest dokumentem, którego nie można arbitralnie wycofać, o ile osoba nim objęta przestrzega jego zawartości. List żelazny daje oskarżonemu twardą gwarancję odpowiadania z wolnej stopy. To sprawia, że w obecnej sytuacji prawnej Marcin Romanowski nie ma już żadnego interesu faktycznego ani prawnego w dalszym ukrywaniu się poza granicami Polski.

Wygasły paszport i surowe warunki sądu

Wniosek Romanowskiego o list żelazny został nadany z Naddniestrza (jednak nie potrafili jednoznacznie potwierdzić, czy polityk znajduje się tam faktycznie). Dodatkowo w związku z działaniami polskich organów ścigania jego dotychczasowe dokumenty i paszport zostały unieważnione. Powstały w związku z tym obawy, jak osoba bez tożsamości i legalnych dokumentów miałaby powrócić do kraju i stanąć przed obliczem prokuratora.

Konstytucjonalista uspokaja, że nie stanowi to żadnej technicznej przeszkody w sprowadzeniu polityka do kraju. Wyjaśnił, że aparat państwowy dysponuje odpowiednimi narzędziami, by w pełni legalnie rozwiązać ten problem.

- W strefie Schengen do przekroczenia granicy wystarczy dowód osobisty, a zarazem konsul ma kompetencje, aby przygotować dokument podróży, dzięki której osoba może wjechać na terytorium RP. Konsul wyda tzw. paszport tymczasowy, czyli umożliwi ten jednorazowy przejazd - wytłumaczył rozmówca Wirtualnej Polski.

Prawnik przypomniał również o najważniejszej zasadzie funkcjonowania listu żelaznego. Jest to swoista, dwustronnie wiążąca umowa z państwem, z której to umowy podejrzany musi bezwzględnie wywiązywać się. Jeśli Marcin Romanowski wróci do kraju, ale złamie uregulowane przez sąd warunki porozumienia, na przykład będzie próbował ukrywać dowody, wpływać na świadków lub zacznie unikać wyznaczonych przesłuchań, zostanie natychmiast ukarany, tj. list żelazny zostanie odwołany i ochrona przestanie działać.

- Dopóki osoba te warunki wykonuje, dopóty działa tak, jak jej państwo obiecało. Natomiast jeżeli narusza te warunki, to ponosi negatywne konsekwencje. Wracamy do stanu wyjścia z doprowadzeniem i aresztem - podsumował prof. Jacek Zaleśny.

View the original on Wirtualna Polska →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.