Hakerzy zaatakowali sieć Olimp. Wyświetlali ogłoszenie batalionu
W środę w lokalach sieci Olimp na monitorach, gdzie prezentowane były m.in. menu oraz oferty promocyjne, pojawiła się grafika przedstawiająca bojowników ukraińskich z okresu II wojny światowej oraz rzekome zdjęcie batalionu Azow. Pod spodem znajdował się podpis po polsku: "Oni walczyli za nas wtedy, my bronimy was dzisiaj. 'Azow' to miłość. Dokonaj wyboru. Bądź częścią tych, którzy ją chronią". Do ogłoszenia dodano numer telefonu oraz mail faktycznie wykorzystywanych przez batalion 'Azow'".
Do takiego incydentu doszło m.in. w restauracji w podkrakowskiej galerii Factory.
Doszło do ataku hakerskiego
Właściciel Olimpu, firma Gastromall Group, przekazała Wirtualnej Polsce, że "w wyniku nieuprawnionego dostępu do ogólnopolskiego systemu zarządzania monitorami w naszych restauracjach doszło do wyświetlenia nieautoryzowanej grafiki".
"Zdarzenie objęło całą naszą sieć, we wszystkich lokalizacjach korzystających z systemu, którego dotyczyła nieuprawniona ingerencja. Grafika widoczna na opublikowanym w mediach społecznościowych zdjęciu była jedyną niepożądaną treścią, która pojawiła się w ramach tego incydentu. Nie została ona przygotowana, opublikowana ani zaakceptowana przez naszą firmę" – podkreślono.
Gdy tylko pracownicy zobaczyli niepożądane treści na monitorach, zawiadomili centralę firmy. W ciągu kilku minut monitory zostały wyłączone, a następnie usunięto nieautoryzowane materiały i przywrócono prawidłowe działanie.
"Traktujemy tę sytuację z najwyższą powagą. Wdrożyliśmy dodatkowe działania prewencyjne, aby ograniczyć ryzyko wystąpienia podobnych zdarzeń w przyszłości. Sprawa została zgłoszona do Prokuratury Rejonowej dla Krakowa-Podgórza w Krakowie i podejmowane są działania zmierzające do wyjaśnienia wszystkich okoliczności incydentu" – przekazała Gastromall Group.
Firma zaznacza, że to pierwsza taka sytuacja. "Nasz dział IT w należyty sposób zabezpiecza firmę przed tego typu incydentami, dlatego wdrożyliśmy procedury zmierzające do ustalenia źródła ataku i wprowadzenia dodatkowych zabezpieczeń" – dodano.
Kto stał za atakiem?
Wiele jednak wskazuje, że za atakiem niekoniecznie stał batalion "Azow" ani jego zwolennicy. Wszystko dlatego, że wykorzystano tam zdjęcie, na którym widać grupę bojowników z trzema flagami: batalionu "Azow", NATO oraz Hitlerjugend.
Zdjęcie było często wykorzystywane przez rosyjską propagandę, by w tym celu pokazać, że Ukraina jest krajem pełnym nazistów. Wątpliwe więc, by "Azow" chciał jej użyć do rekrutowania osób w Polsce.
Fotografia pochodzi z 2014 r. Na rosyjskim portalu VKontakte zamieścił ją Ołeh Penja, ówczesny członek "Azowa", a prywatnie zadeklarowany neonazista. Włoscy analitycy z grupy Open skontaktowali się z Nealem Krawetz, naukowcem prowadzącym projekt FotoForensics. Jego zdaniem nazistowska flaga została dorobiona do zdjęcia, a oryginał fotografii nigdy nie został udostępniony w sieci.
Pułk Azow powstał w maju 2014 roku w celu walki z prorosyjskimi separatystami na wschodzie Ukrainy. W jego skład weszli m.in. bojownicy o neonazistowskich poglądach. Choć grupa przekonuje, że dzisiaj działa inaczej, a osoby o takiej ideologii są mniejszością, to symbolem pułku pozostaje tzw. wilczy hak, będący neonazistowskim emblematem.
Pułk jest obecnie częścią Gwardii Narodowej Ukrainy i podlega resortowi spraw wewnętrznych.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.