Atak w Jarosławiu. "Może się skończyć śmiercią niewinnych w Ukrainie"

Były marszałek Sejmu Szymon Hołownia w programie "Tłit" w Wirtualnej Polsce skomentował atak w Jarosławiu, za którym stoi obywatel Ukrainy. – To jest scenariusz, którego wszyscy najbardziej się obawiali od dawna – stwierdził.
Szymon Hołownia został zapytany, "czy to, co się stało, jest groźne z perspektywy nastrojów antyukraińskich".
– To jest scenariusz, którego wszyscy najbardziej się obawiali od dawna, to znaczy jakaś prowokacja związana z aktem brutalnej przemocy w Polsce wobec dziecka, osoby w jakiś sposób symbolicznej. Wiadomo, że ksiądz jest właśnie taką osobą z bardzo wielu powodów w polskim społeczeństwie – odpowiedział Hołownia.
Hołownia o skutkach ataku w Jarosławiu
– Nie wiem, czy on (sprawca) był na jakichś lekach, czy narkotykach lub jakichś innych rzeczach, ale on musi mieć świadomość. Dojdzie do świadomości, że to, co zrobił, może się skończyć śmiercią bardzo wielu niewinnych ludzi w Ukrainie. Dlaczego? Dlatego że to, co zrobił, to jest jeden punkt procentowy więcej dla Brauna. Natomiast Braun bliżej władzy w Polsce to coraz więcej trendów o tym, że Ukrainie nie powinniśmy pomagać, a mniej pomocy Ukrainie to więcej ruskich bomb spadających na przedszkola – kontynuował.
– On na tym będzie korzystał. Dlatego ten Ukrainiec, jak już dojdzie z powrotem do używania rozumu, to powinien zrozumieć, co zrobił. Nie tylko polskiemu księdzu i Polsce, ale swojej ojczyźnie, dzieciom, swoim sąsiadom – podkreślił.
– W marcu Putin zaczął kampanię. Zaplanował ją pewnie na więcej niż półtora roku. Chce doprowadzić do zmian w naszych głowach, nie wysadzać nam domów, miast i takich rzeczy. On, jeżeli będzie działał, to będzie działał punktowo, tak, żeby nas zdenerwować, żeby nas zdestabilizować – stwierdził.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.