Ocean wyrzuca na brzeg martwe młode walenie. Naukowcy próbują rozwikłać zagadkę
Kalifornia chce chronić walenie
Źródło wideo: 2026 Cable News Network inc. All rights reserved
Źródło zdj. gł.: MAXI JONAS/AFP/East News
Pierwsze doniesienia o martwych młodych waleniach południowych (łac. Eubalaena australis) u wybrzeży argentyńskiego półwyspu Valdes pojawiły się w ubiegłym tygodniu. Od tamtej pory fale wyrzuciły na brzeg dziesiątki osobników.
- Badamy przypadki śmierci młodych w oparciu o dane z 23 lat monitorowania tej samej populacji. To właśnie pozwala nam stwierdzić, że jest to niezwykłe zdarzenie - przekazała w rozmowie z agencją informacyjną Associated Press Marcela Uhart, lekarka weterynarii z Instytutu One Health przy Uniwersytecie Kalifornijskim w Davis. Naukowczyni bada tajemniczą śmierć zwierząt.
>>> CZYTAJ TEŻ: Te organizmy mogą żyć ponad sto lat. To dla nich zła wiadomość
Badacze mają hipotezę
Jak poinformowała badaczka, najbardziej prawdopodobną hipotezą wyjaśniającą zjawisko jest to, że walenie cierpią na infekcje wywoływane przez bakterie morskie. Mają się one przedostawać do organizmów ssaków w wyniku ran zadanych przez mewy południowe (łac. Larus dominicanus).
Kiedy walenie wynurzają się na powierzchnię wody, by zaczerpnąć powietrza, ptaki dziobią je i żerują na ich skórze i tłuszczu. Dorosłe osobniki uczą się wynurzać tak, by nad wodą wystawała tylko głowa. Młode natomiast nie są jeszcze tak doświadczone i nie potrafią wykonać tego manewru. To sprawia, że są bezbronne wobec aktywności mew.
Uhart, wraz z zespołem biologów, weterynarzy i strażników, przeszukuje obszar półwyspu w poszukiwaniu martwych młodych osobników. Po zbadaniu zwłok w tkankach wykryto bakterie, ale naukowcy nadal hodują próbki, aby zidentyfikować mikroorganizmy i ustalić, czy przyczyną śmierci była infekcja. Nawet jeśli winę ponoszą bakterie, trzeba ustalić, dlaczego w tym roku wpływ drobnoustrojów okazał się dla waleni tak śmiertelny.
Według naukowców dokładna liczba martwych zwierząt będzie mogła zostać podana pod koniec listopada. Wtedy zakończy się okres, kiedy walenie pojawiają się na wybrzeżach, aby urodzić i wychować młode.
Martwe walenie południowe u wybrzeży Argentyny
Źródło zdjęcia: MAXI JONAS/AFP/East News
>>> CZYTAJ TEŻ: Woda zmieniła kolor na zielony. "Bałam się"
Kiedyś wyginęły. Teraz jest lepiej, ale nadal nie są bezpieczne
Wybrzeże półwyspu Valdes to jedno z głównych miejsc, gdzie dochodzi do rozrodu waleni południowych. Przez polowania gatunek ten niemal wyginął w XIX i XX wieku. Od czasu objęcia międzynarodową ochroną w 1935 roku ich populacja stopniowo się odbudowała, chociaż w latach 70. ubiegłego wieku trwały jeszcze nielegalne polowania.
Zwierzęta obecnie wciąż nadal są zagrożone przez te same czynniki, z jakimi borykają się inne walenie na całym świecie. Chodzi o malejące zapasy pożywienia, zderzenia ze statkami, zaplątywanie się w sieci rybackie oraz wycieki ropy naftowej.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.