Izrael podejrzewa Katar. Mówią o ingerencji w wybory
W serwisie Kanału 12 podano, że szef Szin Betu Dawid Zini przekazał Centralnej Komisji Wyborczej informacje wywiadowcze określane jako "wyjątkowo poważne". Podejrzenia dotyczą przekazywania znacznych sum pieniędzy z Kataru organizacjom mobilizującym arabskich wyborców. Część środków miała przepływać kanałami wykorzystywanymi wcześniej do finansowania terroryzmu.
Szef Komisji Noam Solberg polecił wszcząć dochodzenie w sprawie podejrzeń o zagraniczne finansowanie kampanii i korupcję wyborczą. Ze względu na trwające liczenie głosów zażądał przedstawienia wyników śledztwa w ciągu tygodnia.
Izraelskie media podają, że rządzący Likud premiera Benjamina Netanjahu podejrzewa, iż źródłem pieniędzy mogły być zarówno Katar, jak i Turcja. Te zarzuty nie zostały jednak dotąd potwierdzone.
W środę Likud oskarżył partie arabskie o "kradzież wyborów" poprzez przekupstwo, zastraszanie wyborców, fałszerstwa i wykorzystywanie nielegalnego oprogramowania do mobilizacji głosujących. Izraelska policja odrzuciła te oskarżenia, informując, że nie ma żadnych dowodów ani informacji wywiadowczych, które by je potwierdzały.
Wtedy ogłoszą wyniki? Mówią o czwartku
Tymczasem dobieg końca liczenie głosów z wtorkowych wyborów do 120-osobowego Knesetu. Po przeliczeniu niemal 90 proc. kart blok Netanjahu może liczyć na 53 mandaty, a ugrupowania opozycyjne skupione wokół byłego szefa sztabu armii Gadiego Ajzenkota na 48. Dwie partie arabskie mogą zdobyć łącznie rekordowe 19 mandatów.
Aby uzyskać większość parlamentarną potrzeba 61 mandatów. Do przeliczenia pozostaje jeszcze około 500 tys. głosów oddanych w specjalnych, podwójnych kopertach, m.in. przez żołnierzy, dyplomatów i pacjentów szpitali. Mogą one zmienić podział mandatów.
Ostateczne wyniki mają zostać ogłoszone w czwartek wieczorem. Następnie prezydent Icchak Hercog przeprowadzi konsultacje z przedstawicielami partii i powierzy jednemu z polityków misję utworzenia rządu. Do czasu powołania nowego gabinetu Netanjahu pozostanie premierem.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.