Pojemniki z łatwopalną cieczą przy przyłączu gazowym. 46-latek z zarzutami
Prokuratura przedstawiła 46-latkowi zarzut sprowadzenia zagrożenia dla życia lub zdrowia wielu osób. Mężczyzna miał pozostawić przy przyłączu gazowym firmy w Elblągu dwa pojemniki z łatwopalną cieczą i przewodami. Śledczy wystąpią o jego tymczasowe aresztowanie.
Policjant
Źródło zdjęć: © fot. Adobe Stock | DAREK11
Najważniejsze informacje:
- Podejrzany miał pozostawić pojemniki przy budynku firmy przy ul. Rybnej w Elblągu.
- W naczyniach znajdowała się prawdopodobnie benzyna, a z pojemników wystawały przewody i baterie.
- Do eksplozji nie doszło, ponieważ urządzenie nie miało właściwego źródła pobudzenia energii.
- Prokuratura chce, aby 46-latek trafił do aresztu na trzy miesiące.
Mężczyzna został w czwartek przesłuchany w Prokuraturze Rejonowej w Elblągu, która prowadzi śledztwo w sprawie poniedziałkowego zdarzenia na terenie firmy przy ul. Rybnej w Elblągu.
Odnaleziono tam dwa plastikowe pojemniki z łatwopalną cieczą, pozostawione w pobliżu przyłącza gazowego budynku. Z pojemników wystawały przewody. Zauważył je jeden z pracowników, który powiadomił o tym służby.
– Zarzut dotyczy sprowadzenia zdarzenia zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach, mającego postać eksplozji materiału łatwopalnego, do czego jednak nie doszło z powodu braku elementu stanowiącego źródło pobudzenia energii. Podejrzany niewłaściwie skonstruował urządzenie, które mogłoby zainicjować ten wybuch – poinformowała PAP rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Elblągu Ewa Ziębka.
Mężczyzna zmienił zeznania
Przekazała, że mężczyzna zmienił składane wyjaśnienia. Po zatrzymaniu w środę przez policję przyznał się wstępnie do tego czynu. Natomiast w czwartek przed prokuratorem nie ustosunkował się do zarzutu, zasłaniając się całkowitą niepamięcią.
Rzeczniczka poinformowała również, że prokuratura skieruje do sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie podejrzanego na trzy miesiące.
Jak podawała policja, zatrzymany 46-latek jest byłym pracownikiem firmy, przy której budynku znaleziono pojemniki. – Został zwolniony kilkanaście miesięcy temu. Z jego relacji wynika, że działanie miało być wymierzone w byłego pracodawcę – informował nadkom. Krzysztof Nowacki z elbląskiej policji.
Po zdarzeniu służby zarządzania kryzysowego wojewody warmińsko-mazurskiego podały, że przy skrzynce gazowej pozostawiono dwie bańki po wodzie wypełnione substancją łatwopalną, prawdopodobnie benzyną, z widocznymi kablami oraz bateriami.
Po identyfikacji przez policyjnych pirotechników łatwopalna ciecz została zneutralizowana, a jej próbki i pozostałe przedmioty zabezpieczono do dalszych badań. Na czas działań służb ewakuowano 29 osób z pobliskich zakładów pracy.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.