Chińscy hakerzy wzięli Unię Europejską na celownik. Zagrożonych siedem państw
Znana chińska grupa hakerska przeprowadzała cyberataki na europejskie organizacje morskie w "nieustannym tempie" przez cały 2025 r. — informuje we wtorek unijna agencja ds. cyberbezpieczeństwa.
Mustang Panda, chińska grupa zajmująca się cyberszpiegostwem, którą urzędnicy Departamentu Sprawiedliwości USA oskarżają o otrzymywanie wsparcia od chińskiego rządu, przeprowadziła ataki na organizacje związane z żeglugą w ramach "ciągłych kampanii mających wpływ na co najmniej siedem państw członkowskich UE" — informuje unijna agencja ENISA w swoim rocznym raporcie opisującym zagrożenia cybernetyczne, przed którymi stoi UE.
Czytaj nas częściej w Google
Ataki te obejmowały szpiegostwo i gromadzenie danych wywiadowczych o znaczeniu strategicznym — podaje ENISA i dodaje, że Mustang Panda stanowi "poważne zagrożenie" dla organizacji unijnych, ponieważ dysponuje zaawansowanymi możliwościami i jest w stanie przeprowadzać powtarzające się ataki na sektor morski oraz organizacje administracji publicznej.
Chińska grupa została przyłapana na atakowaniu misji dyplomatycznych UE w 2022 r., a w następnym roku została wskazana przez ENISA jako kluczowe zagrożenie. W 2025 r. stwierdzono również, że szpiegowała ona rosyjskie firmy z sektora obronnego i lotniczo-kosmicznego.
Żegluga jest branżą szczególnie podatną na ataki, w której zakłócające funkcjonowanie cyberataki mogą mieć poważne skutki uboczne dla handlu. Chiny już wcześniej wykazywały zainteresowanie sposobem działania zachodnich przedsiębiorstw żeglugowych, zwłaszcza w sytuacji, gdy żegluga na szlakach na Bliskim Wschodzie staje się coraz trudniejsza.
We wcześniejszym raporcie agencja ENISA zaliczyła sektor morski do "strefy ryzyka". We wtorek agencja do spraw cyberbezpieczeństwa stwierdziła, że: "Ataki na transport, w tym transport morski, oraz logistykę są szczególnie interesujące, ponieważ wiążą się z kwestiami gospodarczymi i politycznymi, zwłaszcza w kontekście wydarzeń geopolitycznych".
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.