Niemcy uciekają do Polski. Media: Rekordowa liczba przeprowadzek
"Nasz wschodnioeuropejski sąsiad przyciąga teraz więcej Niemców niż kiedykolwiek wcześniej" – pisze w piątek niemiecki dziennik gospodarczy "Handelsblatt" w internetowym wydaniu. Według przytaczanych przez gazetę danych Federalnego Urzędu Statystycznego w 2025 r. z Niemiec do Polski wyemigrowało 4941 osób – więcej niż do Wielkiej Brytanii, Włoch i Hiszpanii. To także największa liczba od czasu pandemii koronawirusa. Jednocześnie z Polski wróciło zaledwie 1720 Niemców, co oznacza, że saldo migracji jest ujemne.
Autor reportażu Christian Wermke zastanawia się: "Dlaczego coraz więcej Niemców przenosi się za Odrę? Co dokładnie działa w polskiej gospodarce lepiej niż w Niemczech? I czego moglibyśmy się nauczyć od naszego wschodniego sąsiada, żeby nie tracić na stałe wykwalifikowanych pracowników?"
DLA CIEBIE
30 lat Škoda Octavia. Miliony kilometrów i jeszcze więcej historii
DLA CIEBIE
Optymizm, zamiast przygnębienia
Rozmówca gazety, 33-letni Kevin Wörner, którego matka pochodzi z Polski, przeniósł się w zeszłym roku z Berlina do Warszawy. "Panuje tu niesamowita atmosfera nowego początku, wszyscy są bardzo optymistyczni" – mówi Wörner. To mocny kontrast w porównaniu z Niemcami, gdzie od kumpli ciągle słyszy tylko o tym, jak wszystko idzie źle. "To tylko cię przygnębia" – mówi.
Wörner prowadzi własną firmę tworzącą treści na media społecznościowe dla przedsiębiorstw. Chwali Polskę m.in. za niższe podatki niż w Niemczech, lepszą cyfryzację i mniej biurokracji. "Mam wrażenie, że tutaj wszystko jest trochę prostsze i bardziej sprzyja przedsiębiorczości" – ocenia. Jednak – przyznaje – wraz ze wzrostem gospodarczym rosną też czynsze i ceny nieruchomości.
Według autora wielu Niemców nie zdaje sobie sprawy ze wzrostu i rozwoju Polski w minionych latach. "W Niemczech wciąż mamy często dość zniekształcony obraz Polski" – mówi gazecie Jens Althoff, szef warszawskiego biura Fundacji im. Heinricha Bölla. "Inwestuje się w infrastrukturę i ją rozbudowuje, poziom cyfryzacji jest wysoki, pociągi jeżdżą punktualnie, a dworce są w świetnym stanie" – wylicza.
Ambitni młodzi ludzie
Oczywiście – dodaje Althoff – wciąż są obszary wiejskie, które pozostają w tyle. Ale ogólnie rzecz biorąc, Niemcy mogą się wiele nauczyć od Polski, jeśli chodzi o dynamikę i realizację projektów, ocenia rozmówca gazety.
"Sposób, w jaki ten kraj realizuje swoje zamierzenia, jest godny uwagi" – mówi Althoff. Również młodsze pokolenie jest świetnie wykształcone. "W Niemczech w tym pokoleniu bardzo często od razu pojawia się dyskusja o równowadze między pracą a życiem prywatnym". Tutaj, w Polsce, młodzi ludzie chcą natomiast coś stworzyć, coś osiągnąć i wkładają w to mnóstwo wysiłku, twierdzi.
"To nie jest raj"
Steffen Möller, znany w Polsce artysta kabaretowy i aktor, przyznaje, że mimo sukcesu gospodarczego Polska "to nie jest raj, są tu ogromne problemy". Jego zdaniem społeczeństwo jest głęboko podzielone na konserwatystów i liberałów. "Ta przepaść przebiega przez rodziny i grono pedagogiczne" – mówi Möller. Wspominając czas rządów PiS, nawiązuje też do aktualnych sukcesów populistyczno-prawicowej AfD w Niemczech. "Ale Polska uczy nas też jednego: nadejdzie czas po AfD" – uważa Möller.
Kolejna rozmówczyni gazety Christine Schmitt chwali m.in. polskiego Blika i mObywatela. Ocenia także, że Niemcy powinny wziąć przykład z Polski i wykazać się nieco większym pragmatyzmem – zamiast patrzeć na ten kraj z góry. "Powinniśmy w końcu zacząć uczyć się też od naszych sąsiadów" – dodaje Niemka, która od pięciu lat regularnie jest w Polsce i wyobraża sobie przeprowadzkę na stałe.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.