Dopadli go z łaźni. Tak torturowano polskiego księcia
Między oboma książętami od kilku lat trwał spór o dziedzictwo po Henryku IV Probusie. Po jego śmierci w 1290 roku Wrocław przypadł Henrykowi V, choć Henryk III głogowski uważał, że to jemu należało się wrocławskie władztwo.
W listopadzie 1293 roku ludzie uczestniczący w spisku dopadli Henryka V w łaźni przy wrocławskim zamku. Wśród nich znajdował się Lutek, zwany także Lewkiem, związany z dworem księcia. Jego ojciec Pakosław został wcześniej stracony z rozkazu Henryka za zabójstwo.
Napastnicy wykorzystali moment, gdy władca był bezbronny. Wyprowadzili go z łaźni, posadzili na koniu i przewieźli do Sądowla nad Baryczą, gdzie przekazali jeńca Henrykowi III. Stamtąd książę trafił do Głogowa.
Tortury Henryka V w Głogowie
Najbardziej drastyczne szczegóły jego niewoli znamy z "Kroniki książąt polskich". Dzieło powstało pod koniec XIV wieku, a więc niemal sto lat po porwaniu. Jego autor pozostaje nieznany, choć wśród badaczy pojawiała się hipoteza, że mógł nim być kanonik Piotr z Byczyny.
Według kronikarza dla Henryka przygotowano wyjątkowo ciasne więzienie, przypominające klatkę lub skrzynię. Książę miał być zamknięty w tak niewygodnej pozycji, że nie mógł wyprostować ciała, normalnie usiąść ani się położyć. Przez jeden z otworów podawano mu jedzenie, drugi służył do usuwania nieczystości.
Długie unieruchomienie miało doprowadzić do powstania ran. Kronika wspomina również o robactwie pojawiającym się na ciele więźnia. Opis jest wyjątkowo drastyczny, ale trzeba pamiętać, że nie pochodzi od świadka wydarzeń, lecz z późniejszego przekazu.
Nie chodziło wyłącznie o znęcanie się nad jeńcem. Henryk III chciał zmusić kuzyna do przyjęcia warunków, których wcześniej nie zdołał na nim wymusić. Cierpienie miało skłonić Henryka V do oddania części ziem i zapłacenia wysokiego okupu.
Jak długo więziono Brzuchatego?
Nie wiadomo dokładnie, ile trwała niewola. "Kronika książąt polskich" mówi o niemal sześciu miesiącach, lecz inne informacje wskazują, że Henryk odzyskał wolność przed 21 lutego 1294 roku. Przy listopadowej dacie porwania oznaczałoby to około trzech miesięcy uwięzienia.
Książę wyszedł z Głogowa za cenę poważnych ustępstw. 6 maja 1294 roku zatwierdzono przekazanie Henrykowi III części prawobrzeżnych ziem księstwa wrocławskiego, między innymi Oleśnicy, Bierutowa, Namysłowa, Kluczborka i Byczyny. Do tego doszedł okup wynoszący 30 tysięcy grzywien srebra oraz zobowiązanie do wspierania Głogowczyka w jego wojnach.
Henryk V po uwolnieniu
Późna kronika łączyła pobyt w więzieniu z późniejszym stanem zdrowia księcia. Według jej autora Henryk po uwolnieniu chorował i nie odzyskał już wcześniejszych sił. Nie sposób jednak z całą pewnością stwierdzić, w jakim stopniu odpowiadały za to przeżycia z Głogowa.
Pod koniec życia Henryk zadbał jeszcze o przyszłości swoich małoletnich dzieci. Na przełomie 1295 i 1296 roku przekazał bratu Bolkowi Sobótkę w zamian za objęcie opieki nad jego potomkami.
Obaj bracia szukali również zabezpieczenia przed silniejszymi sąsiadami. 1 lutego 1296 roku papież Bonifacy VIII objął swoją opieką Henryka V oraz Bolka I, co miało wzmacniać ich pozycję wobec zagrożenia ze strony Czech i księstwa głogowskiego.
Henryk V Brzuchaty zmarł 22 lutego 1296 roku, dokładnie dwa tygodnie po zamordowaniu króla Przemysła II. Henryk III głogowski przeżył kuzyna o trzynaście lat i zmarł w 1309 roku, a pod koniec życia sprawował już władzę także nad częścią Wielkopolski.
Źródło Niniejszy tekst stanowi fragment najnowszej książki dr Mariusza Sampa "Kryminalne dzieje Piastów. Mroczna historia dynastii" (Wydawnictwo ZNAK, Kraków 2026).
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.