The Daily Newsstand · Free, Always
Wednesday, October 14, 2026

Podpalenie stacji Starlinków na Mazowszu. Jest decyzja niemieckiego sądu

Translate

Jest areszt dla dwóch Turków zatrzymanych w Niemczech pod zarzutem podpalenia we wrześniu stacji Starlinków w Woli Krobowskiej na Mazowszu - dowiedział się reporter RMF FM Krzysztof Zasada. Cudzoziemcy zostali zatrzymani na podstawie wydanego w Polsce Europejskiego Nakazu Aresztowania. Jeżeli zostaną przekazani do naszego kraju, mają odpowiedzieć za dywersję na rzecz obcego wywiadu.

Podpalenie stacji Starlinków na Mazowszu. Jest decyzja niemieckiego sądu

Stacja bazowa satelitarnej łączności Starlink w Woli Krobowskiej na Mazowszu, zdj. Krzysztof Zasada /RMF FM

Jak informuje Krzysztof Zasada, przekazanie Turków do Polski nie jest kwestią najbliższych dni, a najpewniej tygodni. Niemiecki sąd, orzekając w ramach ENA, nie określił konkretnego terminu aresztowania. Ten środek zastosowano na czas przeprowadzenia procedury ekstradycyjnej. Teraz podejrzani mają czas na zaskarżenie sądowej decyzji.

Pozostała dwójka zatrzymanych - kobieta i mężczyzna, którzy także wpadli w Niemczech - wciąż są w dyspozycji tamtejszej policji. Nieoficjalnie podawano, że pomagali Turkom w akcji dywersyjnej. Polska prokuratura jest w kontakcie z niemieckim wymiarem sprawiedliwości w ich sprawie. Jeśli potwierdzi się ich udział w tej operacji, nasi śledczy mają złożyć do sądu kolejne wnioski o ENA, by trafili do Polski.

Kilka godzin po podpaleniu bazy patrol policji legitymował Turków

23 września wieczorem doszło do pożaru naziemnej stacji Starlinków w miejscowości Wola Krobowska w powiecie grójeckim na Mazowszu. Dwa dni później prokurator z mazowieckiego wydziału Prokuratury Krajowej wszczął śledztwo w kierunku aktu sabotażu i przestępstwa o charakterze terrorystycznym na rzecz obcego wywiadu.

Z nieoficjalnych informacji Krzysztofa Zasady wynika, że patrol policji kilka godzin po podpaleniu bazy Starlinków legitymował w okolicy dwóch Turków, którzy później okazali się podpalaczami i pozwolił im odejść.

Jak ustalił reporter RMF FM Krzysztof Zasada, Turcy nie zostali zatrzymani, ponieważ w chwili, gdy natrafił na nich patrol policji, nie było jeszcze uprawdopodobnione, że doszło do dywersji. Mowa była o zapłonie instalacji. Zapisy kamer monitoringu trafiały dopiero do analiz.

Miejscowi funkcjonariusze natknęli się na dwóch cudzoziemców około 10 kilometrów od Woli Krobowskiej, w której jest baza Starlinków. Było to przed 10:00, kilkanaście godzin po wybuchu pożaru. Cudzoziemców wylegitymowano, spisano i - jak się okazuje - był to jeden z przełomów do tego, by ich potem zatrzymać.

Jakie są ustalenia polskich służb?

Polskie służby ustaliły, iż Turcy wjechali do Polski przez Świecko. Dotarli do Łodzi. Tam miała ich przejąć kobieta. W poniedziałek zatrzymano ją w Berlinie. Łącznie w sprawie zatrzymano do tej pory cztery osoby.

Jak usłyszał nasz reporter, odnotowanie obecności wylegitymowanych Turków w okolicy pożaru pozwoliło odtworzyć ich trasy poruszania się w Polsce. Udało się wyśledzić, jakim samochodem i którędy się poruszali. Analizowano dane z logowania się telefonów. To pozwoliło na ustalenie ich tożsamości i sporządzenie wniosku do Niemiec o zatrzymanie sabotażystów.

View the original on RMF24 →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.