Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz będzie rozmawiać z obozem prezydenckim? "Political fiction"
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz w czwartek wieczorem poinformowała na portalu X, że odchodzi z rządu. "Dwukadencyjność samorządów została utrzymana. Tak zdecydował dziś Sejm. Wygraliśmy! Zmiana, której chce 75 proc. Polaków dojdzie do skutku! Stało się to jednak pomimo głosów K15X. Koalicja, w tym niestety znaczna część posłów Polski 2050, stanęła przeciw ludziom, a za politykierskimi układami. To nie pierwsza taka decyzja koalicji, ale fundamentalnie ważna. Odchodzę z rządu Donalda Tuska, bo wartości są dla mnie ważniejsze niż stołki" — napisała była ministra funduszy i polityki regionalnej.
Co powiedział Marcin Przydacz?
Na pytanie, czy prezydent Karol Nawrocki widziałby Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz w swoim środowisku, Marcin Przydacz odpowiedział, że "to jest zupełne political fiction, żeby akurat pani Pełczyńska-Nałęcz miała dołączać".
— Rozumiem, że koalicja rządząca, teraz głównie Platforma Obywatelska, będzie starała się jakoś wypchnąć panią Pełczyńską-Nałęcz gdziekolwiek — kontynuował, dodając, że była szefowa Polski 2050 była już wcześniej związana z rządem Donalda Tuska, jako wiceminister spraw zagranicznych (2012-2014), a następnie ambasador w Moskwie (2014-2016).
— Więc to nie jest tak, że jest osobą zupełnie z przypadku związaną z tym środowiskiem. Oczywiście, że pan prezydent będzie opierał się o takich ludzi, z którymi się zgadza, natomiast myślę, że z panią Pełczyńską w wielu aspektach również też politycznych i ideologicznych się nie zgadza — podsumował Przydacz.
Dodaj Onet Wiadomości do preferowanych źródeł w Google
Nasze materiały będą się częściej pojawiać w Twoich wynikach wyszukiwania
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.