Dziewięć bomb spadło w centrum miejscowości. To jeden z najbardziej śmiercionośnych ataków Rosjan w tym roku
Atak na Komyszuwachę miał miejsce w poniedziałek. Jak pisał Semikin, co najmniej dziewięć kierowanych bomb lotniczych FAB-3000 spadło w centrum miejscowości.
Uderzenie trafiło w budynek szkoły, w którym znajdował się punkt wydawania pomocy humanitarnej — poinformował w poniedziałek wieczorem Wołodymyr Zełenski. W szkole nie odbywały się zajęcia, a pomoc była rozdawana właśnie w poniedziałki — napisał prezydent Ukrainy. Według niego pierwszy atak nastąpił, gdy ludzie zaczęli się gromadzić przy budynku, a celem powtórnego uderzenia było schronienie. W efekcie część osób znalazła się pod gruzami — przekazał Zełenski.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Wśród ofiar śmiertelnych znaleźli się dwaj ratownicy i czterech policjantów — pisał Semikin.
To kolejny atak na punkt pomocy w Komyszuwasze
Rosyjskie wojsko już w czerwcu tego roku zaatakowało punkt wydawania pomocy humanitarnej w Komyszuwasze — zwrócił uwagę założyciel grupy badawczej Conflict Intelligence Team (CIT), Rusłan Lewijew.
Tymczasem z-bloger Jurij Kotenok napisał, że w zaatakowanym budynku rzekomo mieścił się punkt dyslokacji Sił Systemów Bezzałogowych Sił Zbrojnych Ukrainy. Według Lewijewa na nagraniach z miejsca uderzenia nie ma dowodów potwierdzających twierdzenia Kotenka.
Najbardziej śmiercionośne ataki w tym roku.
Od początku roku na Ukrainę przeprowadzono trzy ataki, w których zginęło co najmniej 30 osób.
W ataku na Kijów 2 lipca zginęło 31 osób. Po nalocie na zakład w miejscowości Mila w obwodzie kijowskim i późniejszej detonacji amunicji 28 sierpnia zginęło 38 osób.
W wyniku ataku na Kramatorsk 8 października, podczas którego ucierpiały dwa autobusy rejsowe, zginęło 30 osób.
Atak na Komyszuwachę nastąpił kilka godzin po zakończeniu zawieszenia broni w Ołeszkach w obwodzie chersońskim.
Ukraina proponowała przedłużenie rozejmu, ale Rosja odrzuciła tę propozycję — podała AFP, powołując się na ukraińskiego urzędnika. Zełenski potwierdził, że "po wydarzeniach w Ołeszkach był moment, w którym działania humanitarne mogłyby być kontynuowane". "Proponowaliśmy to, ale Rosja dalej zabija" — napisał prezydent Ukrainy.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.