Konflikt w imperium Dolly Parton. Poważne zarzuty wobec siostrzeńca gwiazdy

Niespełna miesiąc po śmierci legendy w jej imperium wybuchł konflikt. Danny Nozell, wieloletni menedżer artystki, wystąpił w imieniu zarządzającej jej interesami firmy She’s Alive LLC o wydanie zakazu zbliżania wobec siostrzeńca piosenkarki, Bryana Seavera. Mężczyzna oskarżany jest o zastraszanie pracowników, groźby i próbę wymuszenia pieniędzy.
Dolly Parton zmarła 25 sierpnia 2026 /East News
Seaver stracił stanowisko 15 września, zaledwie trzy tygodnie po śmierci ciotki. Przez około 20 lat odpowiadał za bezpieczeństwo jej posiadłości i firm, wcześniej przejmując tę funkcję po swoim ojcu. To właśnie on poinformował świat o śmierci Parton w opublikowanym w mediach społecznościowych nagraniu. Teraz znalazł się po drugiej stronie sporu z osobami odpowiedzialnymi za dalsze funkcjonowanie jej majątku.
Był gotów zniszczyć markę ciotki?
Według przedstawicieli She’s Alive, Seaver miał przed i po śmierci Parton wysyłać wiadomości z groźbami dotyczącymi jej biznesów, w tym parku rozrywki Dollywood. W dokumentach sądowych złożonych w Tennessee znalazły się również twierdzenia, że określał siebie jako „najemnika” i „zabójcę”, a także groził zniszczeniem marki Parton, jeśli jego żądania nie zostaną spełnione.
Skala konfliktu miała być na tyle duża, że – według wniosku – część pracowników przestała pojawiać się w pracy, jeden z prawników zajmujących się interesami Parton wycofał się ze współpracy, a osoby związane z jej biznesem i firmami współpracującymi zaczęły korzystać z prywatnej ochrony również w swoich domach. Prawnicy She’s Alive twierdzą, że sytuacja zamiast się uspokajać, eskaluje.
Druga wersja wydarzeń
Seaver przekazał portalowi TMZ oświadczenie w sprawie oskarżeń. Przyznał w nim, że jest zawodowym żołnierzem i wykonuje kontrakty związane z bezpieczeństwem oraz handlem bronią, ale zaprzeczył, by jego wiadomości stanowiły realne groźby.
Twierdził, że były to prywatne rozmowy dwóch pogrążonych w żałobie mężczyzn, które określił jako emocjonalne, gniewne wypowiedzi.
Dolly Parton zostawiła po sobie ogromny majątek
W tle konfliktu są oczywiście ogromne pieniądze, choć dokładny podział majątku Dolly Parton pozostaje nieznany. Szacuje się, że jej fortuna sięga około 450 mln dolarów, ale testament gwiazdy i pełny plan spadkowy nie zostały publicznie ujawnione. Eksperci od prawa spadkowego zwracają uwagę, że znaczna część majątku mogła być ulokowana w funduszach powierniczych, których szczegóły nie muszą trafiać do publicznego rejestru. Parton nie miała dzieci, a jej mąż Carl Dean zmarł w 2025 roku, co dodatkowo komplikuje pytanie o przyszłych beneficjentów.
Co istotne, nie ma obecnie podstaw, by twierdzić, że opisywany konflikt jest już formalną „walką o spadek” w sensie prawnym. Sam wniosek o ochronę dotyczy przede wszystkim zarzutów dotyczących zachowania Seavera i bezpieczeństwa ludzi związanych z firmą Parton. Wiadomo natomiast, że jego osobisty udział w DP Dean Trust – strukturze związanej z biznesowymi interesami Parton – pozostał nienaruszony mimo zwolnienia z funkcji szefa ochrony.
Powstaje muzeum, na Broadwayu będzie musical
Spór rozgrywa się w newralgicznym momencie dla spuścizny Parton. Jej długo przygotowywane muzeum w Nashville ma otworzyć się na początku października, a później, jeszcze w tym roku, na Broadwayu zadebiutuje musical oparty na jej życiu.
Biznesowe imperium Parton obejmuje nie tylko muzykę, lecz także nieruchomości, Dollywood, prawa do utworów, licencje i markę osobistą.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.